 |
|
Tak rzadko Cię widuje, ale lubię z dnia na dzień co raz bardziej, z każdą naszą kolejną rozmową, jestem co raz bardziej wesoła. Fajnie byłoby Cię mieć, cholernie by mi było dobrze, czuje to. Ale boję się, boję, nie umiem Ci zaufać. Nie umiem Ci tego powiedzieć, boję się, że zerwiesz ze mną kontakt, skończą się nasze rozmowy, skończy się to, a ja tego nie chce, chce uśmiechać się do monitora, chce zasypiać z uśmiechem na twarzy, dzięki Tobie zapominam o bólu, który tkwi we mnie i ani myśli się odjebać.
|
|
 |
|
siedziałam skulona na łóżku. nie miałam siły się ruszać. nie chciałam jeść. nie chciałam pić. po co ? wolałam siedzieć i płakać. zdecydowanie najlepiej mi to wychodziło. ktoś zapukał do drzwi od mojego pokoju. nie miałam ochoty odpowiadać czy może wejść czy nie. było mi to obojętne. drzwi się uchyliły. brat. no tak, mogłam się tego spodziewać. zawsze przychodzi wtedy, kiedy najbardziej go potrzebuję. usiadł koło mnie, pytając co ten drań znowu mi zrobił. próbowałam przekonać go, że nic, że to nie o niego chodzi. bez skutku. za długo i za dobrze mnie zna, żebym mogła go teraz okłamać. - siostra, nie załamuj się. tylko frajer nie potrafi dostrzec, jaka jesteś cudowna. choo, kupię ci płytę GrubSon'a, jeśli obiecasz, że już nie wylejesz przez niego ani jednej łzy! rzuciłam mu się na szyję i podziękowałam. dobrze mieć brata. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
zamknęła się w pokoju. nie chciała mieć ze światem nic wspólnego. wolała swój wirtualny w internecie. tam wszystko było takie łatwe. uzależniało ją, a ona nie miała temu nic przeciwko. podobało jej się to uzależnienie. cięcie, żyletki. tak, to było coś, co kochała. przez jakiś czas bała się spróbować, ale zaryzykowała. przecież pragnęła samotnej, spokojnej śmierci. tam nikt nie mógł jej powstrzymać. usiadła w kącie, wyciągając żyletkę z kieszeni. powolnym ruchem przejechała kilka razy po żyłach. krew. było jej pełno. lała się strumieniami na podłogę. ból, który jej towarzyszył, sprawiał jej przyjemność. poczuła, że słabnie, położyła się i usnęła. na wieki . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
chodziliśmy do jednej szkoły. można powiedzieć, że się nie znaliśmy, pomijając fakt, że mieliśmy kontakt mail'owy . nie wiedział jak wyglądam, do której klasy chodzę. nie wiedział nic, a mimo tego zaprosił mnie na bal. nie mogłam odmówić, a właściwie nie chciałam. zrobiłam makijaż, nałożyłam maskę na twarz, ubrałam suknię i poszłam. kiedy schodziłam po schodach do sali, wszyscy zwrócili wzrok na mnie, lecz nikt mnie nie poznał. on również. nie skojarzył, że to ja jestem tą samotniczką. było cudownie. w jego towarzystwie, czułam, że żyję. po kilku dniach szkolna stacja radiowa ogłosiła, że ON szuka dziewczyny z balu i prosi, aby po zajęciach zjawiła się na sali gimnastycznej. nie przyszłam.../ mojekuurwazycie
|
|
 |
|
piję kawę z dwoma łyżeczkami soli jakby zsumować moje łzy,
które wpadły wprost do kubka.
|
|
 |
|
-Mamoooo!
-Tak, kochanie?
-Jadę na Woodstock!
- chyba Cię pojebało!
- Najwyraźniej :) . / hshshs, mamo♥
|
|
 |
|
była zawodową łyżwiarką. kochała to. jeden występ zmienił jej całe życie. podczas obrotu, straciła równowagę. upadła, uderzając się w głowę, straciła wzrok. wpadła w depresję, która z dnia na dzień się pogłębiała. został jej on. kochał ją i nie chciał, aby resztę życia zmarnowała w łóżku, użalając się nad sobą. poprosił ją, aby poszła z nim na lodowisko. była wstanie zrobić dla niego wszystko, to również, pomijając fakt, że się bała, ale wiedziała, że w spełnieniu marzeń nie przeszkodzi nic, jeśli się tego naprawdę pragnie i u boku ma się osobę, która w tym pomoże . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
- możesz być moim przyjacielem na zawsze?
- jesteś pewny, że chcesz mnie na tak długo?
- chciałbym Cię na dłużej, gdybym mógł, ale na zawsze wydaje się być miłym startem.
|
|
 |
|
Słowo "pachnie", pachniało.
Słowo "ból", bolało.
Łzy były przepełnione łzami.
I tylko słowo "miłość" nie kochało.
|
|
 |
|
gdzieś, kiedyś, ktoś,
do ucha szepnął mi, że szczęśliwą mogę być,
naiwna uwierzyłam.
|
|
 |
|
-chyba się poryczę - powiedziałam.
-udawajmy,że to od dymu z fajek, mała.
|
|
|
|