 |
Jak człowiek jest zakochany, to wkracza w inny stan świadomości. Stan ten charakterystyczny jest również dla osób będących pod wpływem alkoholu czy narkotyków... Miłość jest ślepa.
|
|
 |
nigdy nie przyznam się do miłości. wolę tłumić w sobie te chore uczucia,
niż zostać desperatką przyznającą się do kochania sukinsyna.
w dodatku zajętego sukinsyna...
|
|
 |
Chowam głowę pod poduszkę. Jak małe dziecko, które myśli, że znika zamknąwszy oczy.
|
|
 |
bo być z kimś to trzymać jego rękę na tyle mocno, aby był pewien, że się nie przewróci, ale na tyle lekko, aby zawsze mógł iść tam, gdzie chce.
|
|
 |
'Czego się najbardziej boi? Najbardziej boi sie braku miłości. Tego, że nie będzie kochać, czy tego, że nie będzie kochana? A co to za różnica? Co mi z tego, jeśli ja kocham, a nie jestem kochana? Cierpienie, ból, nikt nie spełnia oczekiwań... to chyba nie miłość..'
|
|
 |
- myślisz, że to przypadek, że się spotkaliśmy ?
- na świecie nie ma przypadków.
- a więc to szczęście losu ?
- nie. po prostu po miesięcznym
patrzeniu na Ciebie z okna postanowiłam
wyjść. ujawnić się.
|
|
 |
- wiem, że będzie ciężko, ale tego właśnie chcę...
- żeby było ciężko ?
- może być. byle z Tobą.
|
|
 |
Uwielbiam kiedy tak na mnie patrzysz.
Odwracasz się i niby przypadkiem
spoglądasz na mnie.
A gdy Cię na tym złapię
to uciekasz wzrokiem
ale widzę ten Twój
cudowny uśmiech na twarzy.
|
|
 |
Błądzę myślami po krainie wspomnień.
Błądzę szukając miejsca gdzie zapomnę.
Wzrokiem ludzi złych wciąż prowadzona,
Sama nie jestem w stanie ich pokonać.
Moknę wśród deszczu, który mi pozostał.
Modlę się, by zmienił dziś ciemności obraz,
Obraz, który mi namalowałeś
idąc w przeciwną stronę niż iść miałeś...
|
|
 |
On. Kilka literek imienia,
które zmieniły jej światopogląd.
Jego poczucie humoru, czasem drwiny
były dużo ważniejsze niż komplementy innych.
Uwielbiała dołeczki na Jego twarzy
kiedy się uśmiechał.
Jego śmieszny ton mówienia,
Jego ciepły głos, a zarazem pobudzający.
Każde spotkanie, każda chwila,
każde słowo było dla niej najważniejsze,
najwspanialsze..
Kochała Go mimo i wbrew.
Za wszystko. Nawet za to, co było złe...
|
|
 |
Zbudowała swój świat.
Latami stawiała cegła po cegle,
cierpliwie uzupełniając cementem
najmniejsze nawet szczeliny,
przez które ktokolwiek mógłby dostrzec,
czego nie powinien.
Mozolnie, z trudem, dźwigała worki,
dosypywała piasku,
wlewała wodę i robiła spoinę.
A potem znowu, pomalutku,
dzień pod dniu,
miesiąc po miesiącu i rok po roku,
budowała mur.
Miał ją chronić.
Nikogo nie wpuszczała.
Nikt nie wiedział,
co kryje się po drugiej stronie.
Na straży postawiła ironię,
szyderstwo, sarkazm i kpinę..
|
|
 |
Nie rozumiem czemu tak na niego reaguje, on nie jest wcale taki ładny i nie wyróżnia się specjalnie z tłumu. A ja jak ta wariatka krążę wzrokiem po jego ciele, wzdycham, trzęsę się, śmieje i rumienie.
|
|
|
|