 |
Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić. Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli ich nie wypowiesz.
|
|
 |
życzę Ci, żebyś kiedyś czuł się tak jak ja, kiedy Cię widzę. Żeby żal wpierdalał Twoje serce, a sumienie mówiło 'widzisz pojebańcu? ona cie kochała, ale ty nie potrafiłeś powiedzieć do niej nawet 'cześć.'
|
|
 |
Nie waż się jeszcze umierać. Nie skończyliśmy jeszcze. Nie skończyłem jeszcze Cie kochać..
|
|
 |
Kochasz mnie ?
- Tak.
- Dlaczego ?
- Bo inaczej nie umiem.
- No ale czemu ?
- Bo tak .
- Jak tak ?
- Tak .
- Wyjaśnij mi to .
- Jesteś jak powietrze .
- Powietrze jest niewidoczne .
- Ale zawsze przy Tobie .
- Nieodczuwalne .
- Zawsze Cię otula.
- Nadal nie rozumiem .
- A umiesz żyć bez powietrza ?
|
|
 |
Moje serce jest złamane w 10.000 kawałków. ponieważ ranisz mnie tak bardzo. Kiedy dowiedziałam się, że nie byłam Twoją jedyną, płakałam każdego dnia, każdej nocy..
|
|
 |
siedziała skulona na podłodze .patrzyła pustym wzrokiem w porozrzucane po pokoju fotografie.na ich miłość uwiecznioną na kawałku papieru. świadomość, że już nigdy na niego nie spojrzy,że nigdy więcej nie zobaczy tych ciemno -grafitowych tęczówek, raniła ją tak mocno,że czuła od środka rozdzierający ból.dlaczego tak jest, że każdy z czasem odchodzi ? nawet, kiedy zapewnia, że kocha ?że będzie już zawsze obok ? właśnie kończyła pić trzecią butelkę białego wina, które dotychczas piła z nim,siedząc wieczorami w milczeniu. tak bardzo uwielbiała jego cień, rzucony na jej jaśminowe ściany,tak bardzo kochała patrzeć w jego ogromne oczy, odbijające płomienie świec.kochała Go całego. a teraz ? po prostu odszedł. ilość alkoholu, który wypiła, przypomniała o swoim istnieniu.zapłakana, usnęła. wtedy w drzwiach stanął on. miał przekrwione oczy i trzydniowy zarost.usiadł koło niej, wtulił się w jej włosy.- nie potrafię bez Ciebie żyć, aniołku... - wyszeptał.
|
|
 |
na stole stały cztery świeczki. pierwsza rzekła nagle. : "jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, wiec mogę zgasnąć.." druga świeczka dodała. : "jestem sprawiedliwością, dziś nikt mnie już nie potrzebuje!" obie świeczki zgasły.. trzecia,zasmucona rzekła. : "jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu,wiec i ja zgasnę.." trzy świeczki zgasły. do pokoju weszła młoda kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki. czwarta świeczka odpowiedziała. : "nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieje wszystko można zacząć od nowa.."
|
|
 |
dotknij miłość, zatrzymaj wiatr, ukołysz niebo, pocałuj gwiazdę, obejmij mrok, uchwyć chwilę, przywitaj się ze słońcem, zatańcz z księżycem, zabij nienawiść, wybacz wojnę zazdrości, pożartuj z uśmiechem i dopiero wtedy mów o wolności
|
|
 |
Odkryłam wspaniałą muzykę. Nie jakiś tam rock, jazz czy soul. Przykładam ucho do jego serca i słucham. Nigdy nie słyszałam piękniejszej melodii...
|
|
 |
Nie da się świata zatrzymać, czasu cofnąć. Pozostaje płacz nad niesprawiedliwością.
|
|
 |
Wpadłeś po szyję i już się nie wykręcisz. Będziesz o niej myślał, aż po dzień swojej śmierci ...
|
|
 |
Ej, dobra, piszesz, dzwonisz, spotykamy się. Rozumiem, ze robisz Mi nadzieje, i po co? Żeby potem powiedzieć 'zostańmy przyjaciółmi?' Nie, dzięki, mam już psa i szczerze myślę, ze on rozumie więcej niż ty.
|
|
|
|