 |
|
gdybym miał taki pilot, co steruje ludzikami, a w domu taki monitor z ich psychiką i statami kontrolowałbym ich żywot, tudzież namieszał im w bani
|
|
 |
|
gdybym miał latający dywan i magiczny turban latałbym zjarany na nim, i każdego wkurwiał
|
|
 |
|
miałem kiedyś plan, żeby rozjebać świat na kawałki
|
|
 |
|
masz tu pionę na szczęście
|
|
 |
|
nie jaram się tym, nie lubię kamer i chuj z tym, bo mam power i swój styl, i wyjebane, kto, gdzie i z kim
|
|
 |
|
A może zbyt często myślimy o nas samych? Może chodzi o to, że zbyt często czegoś nie zauważamy, zbyt często coś pomijamy pędząc w przód? Z dnia na dzień jesteśmy znacznie inni, gubimy samych siebie gdzieś pomiędzy szarą rzeczywistością tego codziennego syfu. Mylimy pojęcia, zatrzymujemy sens nie mając pojęcia co dalej, i to akurat żadne z nas nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest. Dlaczego walczymy z realiami? Dlaczego nie potrafimy pogodzić się z tym jak jest? Dlaczego odrzucamy to co dają nam inni, co od siebie daje nam świat i jedyne czego próbujemy to wyłącznie żyć po swojemu, z własnymi przekonaniami i na własnych regułach? Ile można okłamywać samych siebie i trwać w czymś nie będąc tego pewnym? Ile można żyć ciągnąc za sobą niewidzialną nić absurdu? Abstrakcja, ludzki idiotyzm, oderwane pojęcia. Funkcjonujesz? Bo dali Ci szansę, dali Ci życie i nie spieprz tego. / Endoftime.
|
|
 |
|
wbrew pozorom, drobne słowa, drobne gesty i błahe decyzje mają ogromny wpływ na nasze życie, wchodząc do centrum handlowego, pójdziesz w lewo czy prawo? wybierając jedną ze stron, nigdy nie dowiesz się, kogo spotkałabyś idąc w drugą.
|
|
 |
|
próbuję sobie tłumaczyć, że to jeszcze nie koniec, że będą jeszcze szalone chwilę, że będzie jeszcze zabawa i imprezy, przecież sylwester w kapciach w domu to nie koniec świata, będzie jeszcze ich wiele w moim życiu i mam nadzieję, że żaden nie będzie taki jak ten ...
|
|
 |
|
wstaję rano, zapalam papieros,
do gardła spływa, nikotyny gorycz.
nie mam hajsu, mam w chuj problemów,
a kolejny papieros, to jedyna słodycz.
|
|
 |
|
chciałbym zobaczyć nas i nie wypuścić już nas z rąk.
|
|
 |
|
teraz już sam nic nie wiem,
nie wiem, nie wiem, co jest moim celem,
nie wiem, czy istnieje ten element, nie jestem pewien.
|
|
 |
|
czasem stoję na balkonie, palę papierosy i mam dosyć,
patrzę na nich z góry - karykatury i głąby,
myślę wtedy co tu zrobić, by do nich nie dołączyć,
stać z boku, być autorem nie aktorem swego losu.
|
|
|
|