 |
|
skupić się na nauce. skupić się na nauce.
skupić się na nauce. skupić się na nauce.
kurwa, na nauce, nie na nim!
|
|
 |
|
kochałam raz, więcej nie będę.
|
|
 |
|
nie żeby coś, ale mam dość.
|
|
 |
|
po prostu postanowiliśmy iść dalej osobno .
|
|
 |
|
nie powiem, że tęsknię. nie wypada.
|
|
 |
|
Ludzie są jak wszy - włażą ci na skórę i zagrzebują się tam. Drapiesz się i drapiesz aż do krwi, ale nie możesz się skutecznie odwszawić. Gdziekolwiek pójdę, wszędzie to samo: ludzie paskudzą sobie życie. Każdy przeżywa jakąś prywatną tragedię. Mamy to już we krwi - nieszczęście, nudę, smutek, samobójstwo. Powietrze jest przesiąknięte katastrofą, frustracją, daremnością. Drap się drap - aż zedrzesz sobie skórę. Mnie jednak ten stan rzeczy dodaje ducha. Zamiast zniechęcać lub przygnębiać, raduje mnie. Krzykiem domagam się jeszcze więcej katastrof, jeszcze większych klęsk, wspanialszego fiaska. Chcę, by cały świat był do niczego, chcę, by każdy zaczochrał się na śmierć.
|
|
 |
|
Boże, proszę, tylko nie to. Tylko nie kolejny dzień.
|
|
 |
|
najtrudniej jest dotrzymać obietnice, dane samemu sobie.
|
|
 |
|
i jestem pewna, że większość ludzi, włączając w to grono właśnie Ciebie, myśli, że sobie radzę, że wszystko jest okej, i nie widząc tych codziennych łez w moich oczach, zazdrości szczęścia, jebanego uśmiechu, który przecież tak naprawdę jest kolejną ściemą zaistniałą w mym życiu. | endoftime.
|
|
 |
|
zajebisty widok, endoftime poprzebierana w jakieś prześcieradła, białą kieckę po kostki, ze skrzydłami na plecach będąc niby aniołkiem, kozaczy sobie przez pół miasta! kreeeeeejz..
|
|
 |
|
'Weź mocno mnie obejmij, jakby świat miał dziś się skończyć, ja chwycę ciebie mocniej i przytulę, weź mnie dotknij.'
|
|
|
|