 |
|
Znowu to robię.Znowu jestem zmuszona do ukrywania przed światem jak bardzo jest źle.Samotność otacza mnie z każdej możliwej strony.Codziennie bardziej daje o sobie znać.Walczę z nią.Próbuję odbić się od dna,ale wraz z każdą próbą upadam po raz kolejny,mocniej.Każdej nocy staram się choć na chwilę zamknąć powieki i wyobrazić sobie szczęście.Ma różne formy.Przed oczami wiruje mi masa różnorodnych obrazów.Jak tani film przewijają się wspomnienia.Zamiast ulubionej piosenki w głowie słyszę Twój głos, przynoszący tak długo oczekiwane ukojenie.Twoje ramiona zapewniały bezpieczeństwo, kiedy wszystko waliło mi się na głowę.Twoje wiecznie śmiejące się oczy pozwalały wierzyć.Byłeś wszystkim.Pamiętasz?kiedyś obiecałeś że nigdy mnie nie zawiedziesz, uspokajałeś, zapewniałeś. a Teraz? teraz zwyczajnie Cię nie ma.Odszedłeś. Wyrzuciłeś mnie ze swojego serca,tak jak wyrzuca się coś zbędnego.Pozwoliłeś zabić cząstkę mnie,która już zawsze będzie należeć do Ciebie.Nie zapomnij o tym.
|
|
 |
|
Nie wiem co jest między nami, bo przecież już raz się rozpadliśmy, nie? Już raz pokazałeś mi jakim potrafisz być chujem i jak bardzo może boleć Twoja obojętność. Teraz wracasz i próbujesz odbudować wszystko na nowo, poskładać to co spieprzyłeś. Nie pozwól,żebym znowu się zawiodła./esperer
|
|
 |
|
Damy radę, nie? Kto jak nie my, pamiętasz? No powiedz, że pamiętasz, że jesteśmy ważniejsi od tego co mówią ludzie,że zawsze wychodzimy cało z tego świata, zawsze za rękę i jeszcze silniejsi./esperer
|
|
 |
|
Nie muszę być pod wpływem alkoholu, ani żadnych grzybków halucynogennych, aby stanąć w oknie w środku nocy i zacząć krzyczeć do nieba, jak bardzo Cię kocham.
|
|
 |
|
Miała wtedy 13 lat, w klasie uczyła się najlepiej,same piątki z prac, odrabianych na parapecie.Rodziców nie było stać na biurko, żyła na diecie,starszy brat kradł, młodszy patrzył jak ojciec szcza pod siebie.Czuła strach, była samotna w pełnym domu,w domu zła, w jakim domu?! Raczej kurwa w jednym pokoju.I tak dziękowała Bogu za każdy dzień,w głębi serca chciała, żeby jak najszybciej skończył się.Całe wakacje przesiedziała z młodszym bratem,mama harowała na drugim etacie, żeby mieć na spłatę.Czemu ryczysz gnoju? Spójrz, ja nie płaczę,świat jest piękny, świeci słońce, tak mówiła mu za każdym razem.Przyszedł wrzesień, nowa szkoła, nowe twarze,nowe korytarze gimnazjum i nowy wir wydarzeń.Parę nowych koleżanek, te wymalowane lale,śmiały się, że jest pierdolonym brzydalem.Pluły do kanapek i pisały na ścianie, że robi lachę,wołały do niej brudasie. Jakim kurwa prawem?Tym razem zamiast być w szkole, leży na torach i krwawi,umiera sama, ale tego nie da się naprawić. -HADES
|
|
 |
|
Nie zadręczaj sie tym, co może Ci przynieść jutrzejszy dzień, lepiej zajmij sie tym co jest dzisiaj.
|
|
 |
|
Podczas pożegnania z większą łatwością możemy wybaczyć każdy bląd.
|
|
 |
|
Chę być Twoim najpiękniejszym powitaniem i najtrudniejszym pożegnaniem
|
|
 |
|
Zabierz mnie tam, gdzie świat ujrzę w lepszych barwach.
|
|
 |
|
Od chwili, w której odeszłam wszystko zaczęło być przeciwko mnie.
|
|
 |
|
Problemy najbliższych są tak przygnębiające, że stają się częścia naszych włsnych cierpień.
|
|
 |
|
Nie każdy upadek jest porażką, może być on również krokiem wyjściowym z męczarni.
|
|
|
|