 |
|
„Żeby zdobyć się na takie poświęcenie, na zniknięcie z życia drugiej osoby dla jej dobra, musisz ją kochać naprawdę.”
|
|
 |
|
Rozpaczliwie zakochani wymyślamy sobie postaci naszych partnerów, żądając od nich, by byli tacy, jacy nam są potrzebni, a potem załamujemy się, kiedy nie chcą odgrywać roli, jaką im przydzieliliśmy.
|
|
 |
|
to już ostatni wiersz dla ciebie więcej nie będzie' powiedziałam, potem zakleiłam list znaczkiem i wrzuciłam w podłużny otwór skrzynki płaskie kwadratowe serce.
|
|
 |
|
Nigdy nie powiesz nic więcej, choćbyś chciał i choć mnie trzymasz za rękę, puścisz i tak .
|
|
 |
|
jej oczy przesiąknięte były szarością. melancholia pływała w jej bladoniebieskich tęczówkach. spoglądała beznamiętnym wzrokiem w okno. przeważnie krwistoczerwone usta - pobladły. ramiona opadły w bezradnym geście. energia i elementy potłuczonego uśmiechu ulotniły się gdzieś w bezkresne przestworza. cała barwa tego dnia zmieniła się w ponury, szaro-bury obraz potępienia. wszystko straciło swój codzienny kierunek. była pasażerem w samolocie donikąd. ogień się wypalił. ten ogień, który przez tak długi czas usiłowała rozniecić w jednej chwili obrócił się w popiół. tylko garstki spalonego chrustu przewalały się tu i tam. poczuła w ustach cierpki smak. czy to już czas by odejść? dokąd?
|
|
 |
|
Nerwica objawia się w różny sposób, jedni myją ręce i gromadzą czasopisma, inni układają puzzle i gromadzą wspomnienia.
|
|
 |
|
- tylko doskonała pamięć czyniła mnie wyjątkową
- możliwe, lecz jeśli chcesz być wyjątkowa, możesz zostać sama
|
|
 |
|
przepraszam, pamiętam zbyt wiele złego.
|
|
 |
|
choć byłeś jaki byłeś, chciałam łapać płatki śniegu zanim spadną ci na serce. chciałam pilnować, by nie stopiły się z nim albo, co gorsza, nie roztopiły go. niedługo zima nadejdzie, do tego czasu powinieneś znaleźć kogoś kto by Ci serce rozgrzał, bo nie mogłam już Cię uratować przed twoim nieumierającym smutkiem..
|
|
 |
|
nawet idąc pod wiatr, nadawać sens istnieniu .
|
|
 |
|
bo to czego brak nam to świat, w którym nie ważne są słowa,
bo to czego brak nam obojgu to czas, który biegnie od nowa
|
|
 |
|
Siedząc wieczorami pod kocem i wpatrując się w okno często myślę o lecie, no i o tobie. Chcę cię znów widzieć w spodenkach, siedzącego na rynku i zawsze z uśmiechem i tymi kurwikami w oczach. Brakuje mi tych całodziennych rozmów i wieczornych spacerów. //Pralinkaa
|
|
|
|