 |
|
I winien jest szczebel w drabinie
- co miał tutaj być , a nie ma go , bo pękł.
|
|
 |
|
`Mam coraz mniej czasu, coraz więcej do zrobienia, coraz więcej obowiązków. I coraz prostsze marzenia... `
|
|
 |
|
'a jeśli dla Ciebie coś znacze, okaż to choćby najmniejszym gestem. ♥
|
|
 |
|
Przypadkowo przed chwilą pomyślałam o Tobie. O, teraz też.
|
|
 |
|
Kłócili się ona nawrzucała mu, że jest kłamcą, egoistą, że na niczym mu nie zależy, on tylko ją przytulił i powiedział do niej też cię kocham, złość jakby czarodziejską siłą zniknęła //Pralinkaa
|
|
 |
|
A gdy mi źle to palę, to mnie niszczy ale z szarym dymem na chwilę odlatują zmartwienia... Przez chwilę wszystko jest tak łatwe i oczywiste... //Pralinkaa
|
|
 |
|
Zapytałam kiedyś mamy co to miłość, odpowiedziała mi: Kochanie miłość to uczucie silniejsze od głodu, silniejsze od pragnienia, to tak jak by twoim jedzeniem i piciem był właśnie on, jak by był jedyną osobą na świecie. To wtedy gdy dla tej drugiej osoby przychyliła byś nieba. Gdy to mówiła świeciły jej się oczy i uśmiechała się w nie znany mi sposób...uwierzyłam jej . //Pralinkaa
|
|
 |
|
Witam w świecie iluzji //Pralinkaa
|
|
 |
|
- Nadal jesteś smutna, prawda? ↵- Nie tylko zmęczona... ↵- Czym? ↵- Walką o coś pięknego, ↵- Nie zdobyłaś tego? ↵- Nie, kiedy już wyciągam rękę to się oddala, unosi wysoko, wysoko i pęka... jak bańka mydlana, dotkniesz jej i pufff.
|
|
 |
|
Gdy moje oczy zajdą łzami, to ty bądź obok, trzymaj mnie za rękę jednocześnie pocieszając, że jutro będzie lepiej //Pralinkaa
|
|
 |
|
Siedziała w pokoju, w swojej ulubionej za dużej bluzce z Metalicą i spodenkach gdy nagle usłyszała dzwonek do drzwi, pobiegła otworzyć, a gdy zobaczyła niespodziewanego gościa była szczerze zdziwiona -Kamil?. Co ty tutaj robisz -Cześć przyszedłem tylko powiedzieć, że cię kocham. Odwrócił się i odszedł, ona wybiegła za nim oszołomiona wyznaniem. Dogoniła go, przytuliła i pocałowała, a później powiedziała -Ja ciebie też więc nie wiem dlaczego chciałeś odejść. //Pralinkaa
|
|
 |
|
Nie wierzę w te dni, które mi obiecałeś.Pójdę tam gdzie nie będziesz mógł mnie znaleźć.W miejsce, gdzie Twoje kłamstwa nie dochodzą.W miejsce, gdzie już nie wierzę Twoim słowom.
|
|
|
|