 |
|
Marzysz o miłości rodem jak z Dirty Dancing , kiedy temu na górze pomyliły się filmy i skazuje Cię na miłość do chuja, który jest nieczuły, ma na Ciebie wylane i kurde na dodatek nawet tańczyć nie potrafi.
|
|
 |
|
teraz już cicho kochanie, nie płacz
wszystko będzie dobrze
trzymaj usteczka mała damo, mówię ci
tata jest tu żeby cię trzymać przez noc
wiem, że mamy teraz tu nie ma i nie wiemy dlaczego
boimy się tego co czujemy w środku nas
to może się wydać trochę szalone, ładniutka
obiecuję, że z mamą wszystko będzie w porządku teraz już cicho kochanie, nie płacz
wszystko będzie dobrze/ eminem.
|
|
 |
|
the more you, put me through
the more it makes me wanna come back to you
you say you hate me, i just love you more
you dont want me, i just want you more / eminem
|
|
 |
|
Nasz związek opisałabym w czasie Past Continous , ponieważ czasu tego używamy opisując czynność, która trwała w momencie, gdy wydarzyło się coś innego, co ja przerwało lub zakłóciło.
|
|
 |
|
Spotykając się znowu w rodzinnym gronie, nie zwracałam uwagi na nikogo, prócz mojego brata. Tylko on potrafił zawsze mnie zrozumieć. Dziś, słuchając piosenki, która przywoływała u mnie drastyczne wspomnienia, wiedział kiedy ją wyłączyć, odłożyć telefon, przytulić mnie i powiedzieć ' kocham Cię siostra, wiesz? I niech mi tylko któryś tam Cię jeszcze skrzywdzi, przyjadę, nawet bez prawka i zrobię porządek.' I widząc, że nie mogę mu odpowiedzieć, bo łzy i przyśpieszony oddech mi na to nie pozwalają, podać chusteczkę.
|
|
 |
|
W końcu spotkałam się z moim ukochanym kuzynem. Uwielbiam z nim spędzać czas. Kiedy tylko się zobaczyliśmy , uściskom nie było końca. Siedzieliśmy objęci na sofie u babci. Zamknęłam oczy i wtuliłam się w niego. - Siostra ja mam do Ciebie prośbę. Uniosłam powieki i spojrzałam na niego . - Jakie? - Ty znajdź sobie takiego serio porządnego chłopaka. - Y, czemu? - Bo tylko taki będzie Ciebie warty. Po chwili z powrotem przytuliłam się do niego, o wiele mocniej, a w moich oczach pojawiły się łzy szczęścia. - Ale jesteś romantyczny braciszku. Powiedziałam, po czym zaczęliśmy się śmiać, zupełnie jak dziesięć lat temu...
|
|
 |
|
Jak co roku pojechaliśmy najpierw do jednej, później do drugiej babci. Dzieliliśmy się opłatkiem. Podeszłam do mamy - Żebyś się na nas już nie musiała złościć i żebyś była w końcu szczęśliwa. Łzy napłynęły jej do oczu. Łamiącym głosem odpowiedziała tylko - Spełnienia marzeń. Odwróciłam szybko głowę, by nikt nie zauważył, że moje oczy też się zaszkliły.
|
|
 |
|
- masz wodę w kolanie? - nie, ale za to w oczach dość sporo.
|
|
 |
|
Nie lubiłeś truskawek. Kiedy już nie chciałam Twoich pocałunków, bo uważałam Cię za okrutnego chama, kupiłam truskawkową pomadkę. Mimo tego, pocałowałeś mnie. Raz i drugi i kolejny. - Wiesz, chyba przy Tobie polubiłem truskawki...
|
|
 |
|
Ubierałam choinkę sama, rodziców nie było, bo pojechali na ostatnie przedświąteczne zakupy, a rodzeństwo już spało. Wieszając każdą kolejną bombkę myślałam o osobach, które spotkałam w swoim życiu: Marta, Madzia, Asia, Angelika, Dominik, Gabryś... Gdy pomyślałam o Tobie bombka spadła na podłogę i rozbiła się na miliony drobnych kawałeczków. Przypadek?
|
|
|
|