 |
w miarę czekania , przestaje powoli zależeć ..
|
|
 |
WAKACJE , czyli co mnie kurwa obchodzi jaki jest dzień tygodnia .
|
|
 |
nie odpisuje ? miej go w dupie .. kiedyś i tak napisze do Ciebie sam .
|
|
 |
kochanie , zdałam sobie sprawę z tego , że jesteś bliższy memu sercu niż lewe płuco .
|
|
 |
niewidoczny - mój status na niemieckim .
|
|
 |
1 , 2 , 3 i zapominam o Tobie ... magia , nie ?
|
|
 |
jeżeli wiesz , że nic z tego nie będzie to nie rób mi nadziei , za bardzo przywiązuję się do ludzi .
|
|
 |
stań się przez chwilę mną , a obiecuję , że nie pogubisz .
|
|
 |
ona nadal czeka - widocznie mocno go kocha .
|
|
 |
|
siadał na przeciwko obejmując mnie nogami , łapał moje dłonie w swoje i kazał mi opowiadać jak spędziłam te godziny , podczas których się nie widzieliśmy . słuchał tego mojego pierdolenia o łażeniu z psem , obieraniu ziemniorów , sprzątaniu , moich nieudolnych próbach gotowania i innych pierdołach . opowiadałam jak zawsze przesadnie gestykulując , ale wystarczyło , że w ten specyficzny sposób zaczął dotykać mojego nagiego uda albo dłoni , a ja zapominałam języka w gębie . patrząc na niego , mającego twarz kilka centymetrów od mojej z lekko rozchylonymi ustami i przeszywającym spojrzeniem zaczynałam jąkać się jak ostatnia popaprana i zapominałam o czym mówię . wtedy najczęściej pytał : - i co kochanie jeszcze robiłaś ? . - po tym pytaniu nachylał się nade mną i ustami muskał szyję , najpierw delikatnie , ale od tego cholerstwa w opowiadaniu myliłam psa z mamą , ziemniaki z mandarynkami i nie mogłam się skupić na żadnym zdaniu . skurczybyk nieźle na mnie działał .
|
|
 |
Ubrała ulubione szpilki, krótkie spodenki i bokserkę. Ciemne włosy opadały na jej opalone ramiona. Weszła na salę. Poczuła męskie spojrzenia, które lustrowały ją z góry do dołu. 'I dobrze, niech patrzą.' Myślała, idąc do przyjaciółek. Wypiły kilka kieliszków. Parkiet płonął żywym ogniem, gdy zaczęła tańczyć. Pewien chłopak nie odstępował jej na krok, wiedziała, że ten najważniejszy patrzy i cieszyła się jego towarzystwem. Jednak, gdy odwróciła się, żeby porozmawiać zobaczyła przed sobą swoje bóstwo. 'Co to za frajer?' Warknął. 'Co to za pytanie?' Zapytała sucho. Minęła go, ale złapał ją za ramię i przyciągnął blisko. Zaśmiała mu się w szyję. 'Zazdrosny?' Mruknęła kusząco. 'Jak cholera.' Powiedział w jej włosy. 'Masz pecha, kocie.' Szepnęła i przygryzła wargę. Po chwili mógł jedynie podziwiać jej ciało wtulone w innego faceta. 'Ty skurwysynie, spowodowałeś, że dotykając tego, który ze mną tańczy, mam ochotę rozpłakać się, jak małe dziecko.' Pomyślała setny już raz. /just_love.
|
|
 |
|
nie wyobrażaj sobie za dużo, gdy mówię do Ciebie 'Kotek'. ja potrafię powiedzieć tak nawet do kumpla z ławki. / veriolla
|
|
|
|