głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika urodzona4czerwca

Leżała na łóżku gdy nagle ktoś pojawił się w jej drzwiach . Stał z założonymi rękami   gorzką miną i oczami pełnymi znudzenia . Po chwili mruknął  Po co chciałaś bym przyszedł ? Przecież widzieliśmy się dwa dni temu .  Stał czekając na odpowiedz a ona wciąż leżała uśmiechając się . Widziała tą scenę całkiem inaczej . Wszedł z bukietem stokrotek które tak kochała a pierwsze słowa które usłyszała to :Witaj Kwiatuszku . Nie wyobrażasz sobie nawet jak tęskniłem   Teraz wiesz jak bardzo potrafi kochać kobieta ? Jak bardzo potrafi być ta miłość ślepa ?

asiuniaaa16 dodano: 9 sierpnia 2011

Leżała na łóżku gdy nagle ktoś pojawił się w jej drzwiach . Stał z założonymi rękami , gorzką miną i oczami pełnymi znudzenia . Po chwili mruknął "Po co chciałaś bym przyszedł ? Przecież widzieliśmy się dwa dni temu ." Stał czekając na odpowiedz a ona wciąż leżała uśmiechając się . Widziała tą scenę całkiem inaczej . Wszedł z bukietem stokrotek które tak kochała a pierwsze słowa które usłyszała to :Witaj Kwiatuszku . Nie wyobrażasz sobie nawet jak tęskniłem " Teraz wiesz jak bardzo potrafi kochać kobieta ? Jak bardzo potrafi być ta miłość ślepa ?
Autor cytatu: diabelskaanielica

  MOJE ULUBIONE MIEJSCE.. W RAMIONACH MOJEGO MĘŻCZYZNY

asiuniaaa16 dodano: 9 sierpnia 2011

" MOJE ULUBIONE MIEJSCE.. W RAMIONACH MOJEGO MĘŻCZYZNY "

a oni ? zupełnie inaczej niż my . oni zakochują się przypadkiem . czasem nawet nie wiedzą   że to już   a może po prostu nie chcą wiedzieć . wmawiają sobie   że są gatunkiem   który zdobywa i zostawia . ale gdy już strzała amora ich trafi potrafią być naprawdę wspaniali . robią rzeczy   o których nigdy by nie pomyśleli   są cholernie zazdrośni i bardzo im zależy . mają plany co do waszego wspólnego życia   a wszystkie inne dziewczyny przestają jakby istnieć . wydaje się   że dla ciebie mogli by zabić .   tymbarkoholiczka

asiuniaaa16 dodano: 8 sierpnia 2011

a oni ? zupełnie inaczej niż my . oni zakochują się przypadkiem . czasem nawet nie wiedzą , że to już , a może po prostu nie chcą wiedzieć . wmawiają sobie , że są gatunkiem , który zdobywa i zostawia . ale gdy już strzała amora ich trafi potrafią być naprawdę wspaniali . robią rzeczy , o których nigdy by nie pomyśleli , są cholernie zazdrośni i bardzo im zależy . mają plany co do waszego wspólnego życia , a wszystkie inne dziewczyny przestają jakby istnieć . wydaje się , że dla ciebie mogli by zabić . / tymbarkoholiczka

a oni ? zupełnie inaczej niż my . oni zakochują się przypadkiem . czasem nawet nie wiedzą   że to już   a może po prostu nie chcą wiedzieć . wmawiają sobie   że są gatunkiem   który zdobywa i zostawia . ale gdy już strzała amora ich trafi potrafią być naprawdę wspaniali . robią rzeczy   o których nigdy by nie pomyśleli   są cholernie zazdrośni i bardzo im zależy . mają plany co do waszego wspólnego życia   a wszystkie inne dziewczyny przestają jakby istnieć . wydaje się   że dla ciebie mogli by zabić .   tymbarkoholiczka

asiuniaaa16 dodano: 8 sierpnia 2011

a oni ? zupełnie inaczej niż my . oni zakochują się przypadkiem . czasem nawet nie wiedzą , że to już , a może po prostu nie chcą wiedzieć . wmawiają sobie , że są gatunkiem , który zdobywa i zostawia . ale gdy już strzała amora ich trafi potrafią być naprawdę wspaniali . robią rzeczy , o których nigdy by nie pomyśleli , są cholernie zazdrośni i bardzo im zależy . mają plany co do waszego wspólnego życia , a wszystkie inne dziewczyny przestają jakby istnieć . wydaje się , że dla ciebie mogli by zabić . / tymbarkoholiczka

z teorii powinnam nazwać Ją opiekunką   jednak dla mnie od zawsze stanowiła miejsce godne babci  wymarzonej babci. to przy Niej odbywały się najlepsze akcje dzieciństwa. przy Niej robiłam wędrówki po domu z kołdrą na ramieniu czekając na rodziców  żeby w efekcie zasnąć na środku korytarza. u Niej w zlewie robiłam zbiornik wody dla rekina z mcdonald'a. to Ona rozdzielała mnie i moją koleżankę  kiedy zaczęłyśmy szamotaninę o ubranko dla lalki  znajdując za każdym razem rozsądne rozwiązanie. Ona znosiła moje chore powroty ze szkoły   kiedy uparcie podążałam rowem  nie ulicą. to na Jej kolanach siedziałam topiąc się w ogromniastej spódnicy  którą miała na sobie i wraz z Nią śledziłam losy ridge'a i brooke. to Jej pierwszej powiedziałam  kiedy zrobiłam coś niewłaściwego  czego potwornie się wstydziłam. była przy mnie od drugiego roku życia  przez następne okrągłe sześć lat  dzień w dzień   teraz mogę jedynie wpatrywać się w Jej nagrobek ze świadomością  że to nie była zwykła osoba  a anioł.

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

z teorii powinnam nazwać Ją opiekunką - jednak dla mnie od zawsze stanowiła miejsce godne babci, wymarzonej babci. to przy Niej odbywały się najlepsze akcje dzieciństwa. przy Niej robiłam wędrówki po domu z kołdrą na ramieniu czekając na rodziców, żeby w efekcie zasnąć na środku korytarza. u Niej w zlewie robiłam zbiornik wody dla rekina z mcdonald'a. to Ona rozdzielała mnie i moją koleżankę, kiedy zaczęłyśmy szamotaninę o ubranko dla lalki, znajdując za każdym razem rozsądne rozwiązanie. Ona znosiła moje chore powroty ze szkoły - kiedy uparcie podążałam rowem, nie ulicą. to na Jej kolanach siedziałam topiąc się w ogromniastej spódnicy, którą miała na sobie i wraz z Nią śledziłam losy ridge'a i brooke. to Jej pierwszej powiedziałam, kiedy zrobiłam coś niewłaściwego, czego potwornie się wstydziłam. była przy mnie od drugiego roku życia, przez następne okrągłe sześć lat, dzień w dzień - teraz mogę jedynie wpatrywać się w Jej nagrobek ze świadomością, że to nie była zwykła osoba, a anioł.
Autor cytatu: definicjamiloscii

pomyśl  ilu facetów w ciągu ostatnich kilku miesięcy próbowało Cię wyrwać. pomyśl  ilu chciało  a zwyczajnie brakowało im odwagi. dwudziesta druga dwadzieścia dwa   i przekalkuluj sobie  jakie jest prawdopodobieństwo  że to ON.

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

pomyśl, ilu facetów w ciągu ostatnich kilku miesięcy próbowało Cię wyrwać. pomyśl, ilu chciało, a zwyczajnie brakowało im odwagi. dwudziesta druga dwadzieścia dwa - i przekalkuluj sobie, jakie jest prawdopodobieństwo, że to ON.
Autor cytatu: definicjamiloscii

mama? najważniejsza kobieta w moim życiu. to Ona nosiła mnie osiem miesięcy pod piersią. to Ona zawsze opowiadała mi bajki. nie było chwili  bym poczuła   że Jej nie ma   trwała obok mnie  zawsze twardo po mojej stronie. to Ona gotowała  i gotuje mi najlepsze obiady. to Ona jest najlepszą przyjaciółką. to Ją tak często ranię. ale mimo pomimo i wbrew   kocham Ją najbardziej na świecie. tato ? jedyny facet na świecie  któremu ufam stuprocentowo i którego jestem pewna  zawsze. to On do przedszkola czesał mi dwa  krzywe kucyki. tylko z Nim mogę udawać   że kuchnia jest ringiem  i boksować się na żarty. to On za mnie by zabił. to On   gdy jest na wyjeździe służbowym dzwoni codziennie by zapytać jak u mnie. i choć rzadko mi to mówi   wiem   że kocha mnie tak samo mocno jak ja kocham Go.   veriolla

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

mama? najważniejsza kobieta w moim życiu. to Ona nosiła mnie osiem miesięcy pod piersią. to Ona zawsze opowiadała mi bajki. nie było chwili, bym poczuła , że Jej nie ma - trwała obok mnie, zawsze twardo po mojej stronie. to Ona gotowała, i gotuje mi najlepsze obiady. to Ona jest najlepszą przyjaciółką. to Ją tak często ranię. ale mimo,pomimo i wbrew - kocham Ją najbardziej na świecie. tato ? jedyny facet na świecie, któremu ufam stuprocentowo i którego jestem pewna, zawsze. to On do przedszkola czesał mi dwa, krzywe kucyki. tylko z Nim mogę udawać , że kuchnia jest ringiem, i boksować się na żarty. to On za mnie by zabił. to On , gdy jest na wyjeździe służbowym dzwoni codziennie by zapytać jak u mnie. i choć rzadko mi to mówi - wiem , że kocha mnie tak samo mocno jak ja kocham Go. / veriolla
Autor cytatu: veriolla

siedzieliśmy w pokoju nudząc się przeogromnie i czekając na Jego mamę. puściłam 'to co dobre' kasi kowalskiej. nuciłam sobie  a On usłyszał jak akurat zaśpiewałam wers ' kiedyś dla Ciebie byłam diamentem'. spojrzał na mnie  i zaczął się śmiać. ' co jest? '   spytałam wkurzona. odszedł na bezpieczną odelgłość i śmiejąc się powiedział : ' ta diamentem. nie łudź się   zawsze będziesz węglem'  i zaczął uciekać do łazienki. ' pierdol się   leszczu '    powiedziałam  nawet Go nie goniąc  bo i tak zamknąłby mi drzwi łazienki przed nosem. po chwili wrócił i mocno przytulając dodał: ' no przecież żartuję  brylanciku Ty mój'. spojrzałam na Niego krzywo i udając   że się gniewam powiedziałam: ' diamenciku  kurwa'.   veriolla

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

siedzieliśmy w pokoju nudząc się przeogromnie i czekając na Jego mamę. puściłam 'to co dobre' kasi kowalskiej. nuciłam sobie, a On usłyszał jak akurat zaśpiewałam wers ' kiedyś dla Ciebie byłam diamentem'. spojrzał na mnie, i zaczął się śmiać. ' co jest? ' - spytałam wkurzona. odszedł na bezpieczną odelgłość i śmiejąc się powiedział : ' ta diamentem. nie łudź się , zawsze będziesz węglem', i zaczął uciekać do łazienki. ' pierdol się , leszczu ' - powiedziałam, nawet Go nie goniąc, bo i tak zamknąłby mi drzwi łazienki przed nosem. po chwili wrócił i mocno przytulając dodał: ' no przecież żartuję, brylanciku Ty mój'. spojrzałam na Niego krzywo i udając , że się gniewam powiedziałam: ' diamenciku, kurwa'. / veriolla
Autor cytatu: veriolla

trzymałam go mocno za rękę nie mogąc się od niego oderwać.   leć kochanie  bo ci ucieknie!   poganiał mnie widząc stojący na przystanku autobus.   szybko  jeszcze jeden.   dociągałam go do siebie łapczywie sięgając ust.   leć wariatko.   śmiejąc się pocałował mnie ostatni raz. wbiegłam do autobusu ledwo przeciskając się przez zamykające się już drzwi. kilkoro ludzi śmiało się radośnie komentując:  jacy zakochani.   kierowca także rozbawiony tą całą sytuacją zapytał:   co  ukochany nie chciał puścić ?   nie zdążyłam usiąść a już poczułam wibrujący w kieszeni telefon. dzwonił.   wysiadaj na najbliższym przystanki głupku   mam twoją kurtkę .   słysząc śmiechy ludzi wybiegłam gnając w jego stronę. wychylił się zza rogu łapiąc mnie i znów łącząc nasze usta. trzymając swoją kurtkę już w dłoniach zdążyłam mu wyszeptać zmachanym głosem:   zawsze chciałam tak do ciebie biec.  ale żeby się całować   a nie wziąć kurtkę.   powiedział rozbawionym tonem a ja nastawiłam usta .   milcz głupku   całuj.

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

trzymałam go mocno za rękę nie mogąc się od niego oderwać. - leć kochanie, bo ci ucieknie! - poganiał mnie widząc stojący na przystanku autobus. - szybko, jeszcze jeden. - dociągałam go do siebie łapczywie sięgając ust. - leć wariatko. - śmiejąc się pocałował mnie ostatni raz. wbiegłam do autobusu ledwo przeciskając się przez zamykające się już drzwi. kilkoro ludzi śmiało się radośnie komentując:- jacy zakochani. - kierowca także rozbawiony tą całą sytuacją zapytał: - co, ukochany nie chciał puścić ? - nie zdążyłam usiąść a już poczułam wibrujący w kieszeni telefon. dzwonił. - wysiadaj na najbliższym przystanki głupku , mam twoją kurtkę . - słysząc śmiechy ludzi wybiegłam gnając w jego stronę. wychylił się zza rogu łapiąc mnie i znów łącząc nasze usta. trzymając swoją kurtkę już w dłoniach zdążyłam mu wyszeptać zmachanym głosem: - zawsze chciałam tak do ciebie biec.- ale żeby się całować , a nie wziąć kurtkę. - powiedział rozbawionym tonem a ja nastawiłam usta . - milcz głupku , całuj.
Autor cytatu: ransiak

siedzieliśmy u Niego w pokoju. z nudów zaczęłam układać Jego ogromne bluzy  a On coś tam ogarniał przy kompie. nagle usiadł obok mnie na łóżku. włożyłam do szafki bluzę  zabierając się za składanie kolejnej. położył na mojej ręce   swoją. spojrzałam na Niego pytającą miną. zbliżył się do mnie  i pocałował. patrzyłam na Niego zdziwiona a zarazem wkurwiona : ' przecież stawiałam na przyjaźń. co Ty robisz?'   powiedziałam. ' no ja też '   odpowiedział  z wredną miną. ' no właśnie. chcesz wszystko rozjebać?'   wkurzyłam się jeszcze bardziej. ' nie  nie. układaj dalej  ide do kuchni po coś do picia '   powiedział  wychodząc. składałam dalej ubrania  zastanawiając się dlaczego to zrobił  przecież to mogło wszystko zjebać. i faktycznie   zjebało  cały Nasz dotychczasowy 'dorobek'   jeśli chodzi o przyjaźń i wzajemne zaufanie.   veriolla

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

siedzieliśmy u Niego w pokoju. z nudów zaczęłam układać Jego ogromne bluzy, a On coś tam ogarniał przy kompie. nagle usiadł obok mnie na łóżku. włożyłam do szafki bluzę, zabierając się za składanie kolejnej. położył na mojej ręce - swoją. spojrzałam na Niego pytającą miną. zbliżył się do mnie, i pocałował. patrzyłam na Niego zdziwiona a zarazem wkurwiona : ' przecież stawiałam na przyjaźń. co Ty robisz?' - powiedziałam. ' no ja też ' - odpowiedział, z wredną miną. ' no właśnie. chcesz wszystko rozjebać?' - wkurzyłam się jeszcze bardziej. ' nie, nie. układaj dalej, ide do kuchni po coś do picia ' - powiedział, wychodząc. składałam dalej ubrania, zastanawiając się dlaczego to zrobił, przecież to mogło wszystko zjebać. i faktycznie - zjebało, cały Nasz dotychczasowy 'dorobek' , jeśli chodzi o przyjaźń i wzajemne zaufanie. / veriolla
Autor cytatu: veriolla

byliśmy w klubie na imprezie. jakiś koleś coś do Niego szurał   jednak za moją prośbą  ignorował Go. pech chciał  że kolo był mocno porobiony i nie odpuszczał. w końcu złapał Go tak felernie za rękę   że zerwał mu srebrną bransoletę  którą dostał kiedyś ode mnie. zdąrzyłam tylko zobaczyć Jego wkurwiony wzrok  gdy podnosił ją z ziemi. podszedł do mnie i kazał ją schować   tamten zaś miał z tego polew. kolo nie zdąrzył ogarnąć  a po chwili dostał z pięści w ryj  i leżał na ziemi błagając o przebaczenie. patrzyłam na Niego nie potrafiąc powiedzieć słowa. po wyjściu z klubu powiedziałam mu  że w życiu nie pomyślałabym   że kilkanaście centymetrów srebra ma dla Niego aż tak ogromne znaczenie. zatrzymał się  spojrzał na mnie i z uśmiechem odpowiedział: ' bo to nie jest zwykłe srebro. to srebro od Ciebie  czyli z kawałkiem serca'   po czym objął mnie i pocałował w czoło.  veriolla

asiuniaaa16 dodano: 7 sierpnia 2011

byliśmy w klubie na imprezie. jakiś koleś coś do Niego szurał - jednak za moją prośbą, ignorował Go. pech chciał, że kolo był mocno porobiony i nie odpuszczał. w końcu złapał Go tak felernie za rękę , że zerwał mu srebrną bransoletę, którą dostał kiedyś ode mnie. zdąrzyłam tylko zobaczyć Jego wkurwiony wzrok, gdy podnosił ją z ziemi. podszedł do mnie i kazał ją schować - tamten zaś miał z tego polew. kolo nie zdąrzył ogarnąć, a po chwili dostał z pięści w ryj, i leżał na ziemi błagając o przebaczenie. patrzyłam na Niego nie potrafiąc powiedzieć słowa. po wyjściu z klubu powiedziałam mu, że w życiu nie pomyślałabym , że kilkanaście centymetrów srebra ma dla Niego aż tak ogromne znaczenie. zatrzymał się, spojrzał na mnie i z uśmiechem odpowiedział: ' bo to nie jest zwykłe srebro. to srebro od Ciebie, czyli z kawałkiem serca' , po czym objął mnie i pocałował w czoło./ veriolla
Autor cytatu: veriolla

przecież dobrze wiesz  że kocham jak wariat  więc po co się pytasz♥ słowa mojej 3 letniej kuzynki  gdy zapytałam się czy mnie kocha  chociaż wolałabym usłyszeć to od ciebie...

asiuniaaa16 dodano: 26 lipca 2011

przecież dobrze wiesz, że kocham jak wariat, więc po co się pytasz♥-słowa mojej 3 letniej kuzynki, gdy zapytałam się czy mnie kocha, chociaż wolałabym usłyszeć to od ciebie...
Autor cytatu: antra

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć