 |
A ja czekałam na Ciebie. I to nie jest tak, że jest mi smutno z tego powodu, że się nie pojawiłeś. Tylko, że nie mogłam Cię usłyszeć.
|
|
 |
"So whatever you want!
No, whatever you need!
Take from me!
Right from me!
From me!"
|
|
 |
"Dowiedzieć się, że straciłeś dziecko w sobie.
Żadnego dźwięku, tylko kreda, którą upuściłeś na podłogę.
I mogę powiedzieć, że kiedy upadłeś, przyszłość nie planowała stać się łatwiejsza.
Bóg nigdy nie bał się napełniać nasze kubki bardziej, niż mogą pomieścić,
aż się przepełnią, a my utoniemy raz i na zawsze." – Manchester Orcherstra
|
|
 |
"Nie pozwól zobaczyć im że płaczesz,
kiedy tama się załamuje i miasto jest zanurzone w wodzie,
ponieważ wierzę, że potrafimy latać..." – Manchester Orcherstra
|
|
 |
Nie powinno się zamykać oczu na to, co wprawia nas w wzruszenie.
|
|
 |
"Powtórz jeszcze raz, co ci we mnie nie pasuje, bo nierówno się oplułeś..."
|
|
 |
Idiotka, idiotka, idiotka, idiotka, idiotka, idiotka, idiotka, idiotka, idiotka. Nie, nie. To nie łańcuszek, tylko coś w rodzaju "mea culpa".
|
|
 |
Krew zaczyna szybciej biec, kiedy słyszysz, że ktoś cię potrzebuję.
|
|
 |
Z czym mi się kojarzy...?
Z eleganckim garniturem. Drogą whiskey. Wodą kolońską. Z kubańskim cygarem. Ze szarmanckością, puszczaniem przodem, przesuwaniem krzeseł do stołu, zamykanie drzwi samochodowych.
Nie, tu nie chodzi o kasę. Tylko o klasę. Chodzi o coś, co sprawia, że to mi go przypomina. Tak właśnie go sobie zawsze wyobrażam. To coś więcej niż przedmioty. To styl i szyk. Jego charakter. To bardzo miłe wyobrażenie. Może się co do niego mylę, ale niech no która teraz powie, że to nie jest przyjemna wizja mężczyzny!
|
|
 |
Uwielbiam takie wieczory jak ten, w którym siedzę wtulona w jego ramiona wbijając wzrok w ekran monitora oglądając jakiś dobry horror, co chwila zakrywając twarz jego bluzą i mocniej ściskając nasze dłonie. Co jakiś czas nie mogąc powstrzymać się złączając nasze usta w delikatnym pocałunku, kończąc na przeniesieniu wzroku z powrotem w ekran totalnie nie rozumiejąc o co w nim chodzi. Nienawidzę jednak, kiedy mówi, że musi już spadać. I z całego serca nie lubię tej nocnej rozłąki, mimo tego, że kiedy się obudzę, znów przy mnie będzie ze śniadaniem i gorącą kawą, z dodatkiem posmakowania jego ust na dzień dobry.
|
|
 |
Jak to jest, że ta jedna para ramion potrafi dać tyle szczęścia?
|
|
|
|