 |
|
najdziwniejsze uczucie jest wtedy, kiedy wiesz, że czegoś z bardzo chcesz i potrzebujesz, masz to na wyciągnięcie ręki, ale nie bierzesz tego, dlaczego? dlatego że się boisz. cholernie mocno boisz się angażować, boisz się zranienia. boisz się że nagle zostaniesz z tym wszystkim sama i nie podołasz temu.
|
|
 |
|
czemu zawsze kurwa wszystko musi zacząć się układać dopiero pod sam koniec wakacji ?!
|
|
 |
|
opijmy się do nieprzytomności, zaćpajmy tak by śmiać się już na zawsze, poczujmy nikotynowy dym, zapomnijmy całym brutalnym świecie, bo przecież tak jest najłatwiej..
|
|
 |
|
po co ci było to wszystko ? po co dawałeś nadzieje ? po co mnie całowałeś przytulałeś brałeś na ręce ? po co dałeś mi tyle wspomnień ? po co sprawiłeś żeby zaczęło mi na tobie tak cholernie zależeć ?
|
|
 |
|
pozwalałam ci na wszystko. miałeś mnie całą, miałeś wszystko czego chciałeś. ale nigdy nie zniosę tego, że to tyłam zwykła zabawa. zwyczajnie się bawiłeś mną, a przede wszystkim moimi uczuciami. w chwili kiedy mnie zaczęło zależeć, ty odeszłaś bez słowa. bez wyjaśnienia. nic, tak po prostu. to boli, nawet nie wiesz jak bardzo. po cholere dawałeś mi te chore nadzieje, czemu kłamałeś mi prosto w oczy, jeśli wiedziałeś że chcesz żebym była twoją zabawką na chwilę.
|
|
 |
|
heej bejbe . popatrz sobie . popatrz sobie na mnie . popatrz co ze mną zrobiłaś . nie patrz wtedy, kiedy jestem starannie wyszykowana, przyzwoicie ubrana i pomalowana . nie patrz na mnie, kiedy jestem ze znajomymi i śmieję się na całe miasto tym cholernie fałszywym uśmiechem, którego nienawidzę. popatrz czasem, kiedy jestem sama. kiedy brak mi ochoty na to wszystko, kiedy w totalnie rozczochranych włosach, bez makijażu i w dresie łażę bezsensownie z słuchawkami w uszach. tak, to wtedy właśnie cały ból wraca. a jak wsłuchując się w wersy rapu jeszcze bardziej to wszystko odczuwam. może popatrz też w nocy, kiedy to bezsilnie próbując zasnąć, dławię się łzami z twojego powodu.
|
|
 |
|
tak cholernie rozpierdala mnie fakt, że nigdy już nie będzie tak jak było kiedyś. jak beztrosko, kolorowa, radośnie i czule. nigdy już nie doznam twego prawdziwego szczęścia, które kiedyś miałam na wyciągnięcie ręki. życie mnie tak cholernie mocno doświadczyło. tak cholernie mocno zraniło i pozostawiło mnie samą, samiusieńką, bez szans na ponowne doznanie szczęścia. mogę się okłamywać, mogę pić, palić, ćpać, ale to nic nie da.. świadomość, że nigdy już nie będzie tak tak było mnie rozpierdala psychicznie każdego dnia coraz bardziej życie mnie coraz mocniej doświadcza i przygniata swoim ciężarem. nie mam już ludzi zaufanych, nie mam ludzi, z którymi byłabym szczęśliwa. to co jest teraz, to tylko okłamywanie samej siebie. wszystko jest cholernie ciężkie. zabić się i już nigdy nie ujrzeć tego pieprzonego świata..
|
|
 |
|
wiesz ? najgorsze nie jest to, że nie potrafię się tak jak kiedyś szczerze uśmiechać. najgorsze nie jest to, że zostawiłaś mnie samą i bez słowa jak gdyby nigdy nic odeszłaś. najgorsze nie jest to, że cierpiałam jak mała zraniona dziewczynka. najgorsze nie jest to, że ja wciąż nie mogę się pozbierać i nigdy już nie będę taka sama. najgorsze jest to, że mam po tobie wielką pustkę w sercu, której nie da się niczym wypełnić. najgorsze jest to, że jest wokół mnie tysiące ludzi, setki znajomych, kilka bliższych koleżanek, mimo tego, wciąż czuję się samotna.. bo nie ma ciebie. osoby najważniejszej, dla której byłam skłonna oddać życie.
|
|
 |
|
najdziwniejsze, a zarazem najbardziej bolesne uczucie, jakiego może doświadczyć człowiek to samotność. samotność, którą trzymasz ukrytą gdzieś głęboko w sercu. samotność, której nie potrafisz się pozbyć, mimo, że jest wokół ciebie wiele ludzi. ludzi, którzy cię na prawdę kochają, a ty nieświadomie odrzucasz miłość tych ludzi, tylko dlatego, że w sercu nadal masz bliznę. bliznę po kimś, kogo straciłaś. bliznę po kimś, za kim cholernie mocno tęsknisz, chociaż widujesz ją nawet codziennie. bliznę po szczęściu..
|
|
 |
|
i co z tego, że mogę mieć wielu facetów skoro wolę jego z gamą wad i zalet, bez super umięśnionego ciała, zajebistego samochodu, czy czerwonych marlboro. wolę wystające żebra, ruskie szlugi i blanty. a co najważniejsze miłość. i te czekoladowe oczy, one są warte więcej niż złoto.
|
|
 |
|
byłam kurwą bez uczuć. potem poznałam Ciebie.
|
|
|
|