 |
|
przeraża mnie mój optymizm w tegoroczne wakacje, kiedy nawet teraz, patrząc na mokrą ulicę, padający deszcz i pokrytą delikatną mgiełką okolicę - uśmiecham się ściągając kawałki na jutrzejszy dzień, śpiewając, przywołując wspomnienia z przeróżnych ognisk, dyskotek szkolnych, oraz zakładając, że nic nie zepsuje planów na jutro.
|
|
 |
|
a tą mżawką za oknem uczcijmy początek LIPCA.
|
|
 |
|
uwielbiam telefony z zastrzeżonego numeru, po czym po odebraniu okazuje się, że to kilku z moich kumpli, oczywiście zważając na to, iż są wakacje - najebanych, którzy najpierw nieskładnie proszą mnie o przyjście na ognisko, następnie o spanie z nimi w namiocie, aż w końcu pierdolą na dobre o kiełbasie, którą po chwili określają 'owłosionym murzynem'. na pożegnanie rzucają wspólne 'pa' po czym dodają do niego kolejne 'misiaczku', 'skarbie', 'kochanie', 'kociaczku', a kiedy błagam ich o ogarnięcie się rozmowę zamykają przeciągłym 'i love you, paulinko'. uwielbiam to.
|
|
 |
|
generalnie zawsze w lipcu coś we mnie pyka, przekręca się i stwierdzam, że miło byłoby mieć kogoś przy swoim boku, co wieczór. serio, podaruj mi się na urodziny.
|
|
 |
|
też czasem przeglądając listę na gadu i czytając co poniektóre opisy macie ochotę założyć sobie worek na głowę i schować się w najciemniejszym kącie? mam podobnie, kiedy dopada mnie ten cholerny żal o to, że musiałam poznać w swoim życiu osoby takiego, a nie innego pokroju.
|
|
 |
|
szczerze? coraz częściej i dotkliwiej mi Go brakuje. tęsknię za dotykiem Jego dłoni na grzbiecie mojej. za muśnięciami Jego warg na moim czole, szyi, karku. znacznie mniej śpię katując się wspomnieniami Jego osoby. głosu, który ciągle powtarzał mi, że mnie nie zostawi, jestem najważniejsza, teraz i już zawsze. chciałabym na powrót to kochane spojrzenie, delikatność, bezustanną obecność.
|
|
 |
|
w obecnych czasach facet, który spełniałby chociaż połowę moich wymagań, jest tak często spotykany jak jednorożcolamy.
|
|
 |
|
Siedziała o pierwszej w nocy na balkonie,
zimno przyjemnie łaskotało jej twarz.
Wokół fotelu, na którym siedziała,
szeleściły porozrzucane papierki po chałwie.
To właśnie On nauczył ją jeść te słodkości.
Mówił, że są najlepsze, kiedy się za kimś mocno tęskni.
W uszach miała słuchawki.
Płynęła z nich ulubiona piosenka dziewczyny,
ta, która najbardziej przypominała Jego.
Spojrzała na tysiące gwiazd nad jej głową
i uśmiechając się słodko uświadomiła sobie,
że On - tak samo jak ona - patrzy teraz w gwiazdy
i uśmiecha się tym swoim powalającym uśmiechem.
Po chwili usłyszała dźwięk wiadomości:
'Powiedziałem gwiazdom, żeby nad Tobą dziś czuwały.
Śpij dobrze, kochanie'.
|
|
 |
|
Kiedy siedziałam wieczorem przytulona do niego,
spostrzegłam spadającą gwiazdę,
zapytałam go jakie ma życzenie.
Odparł: 'nie mam żadnego,
moje największe życzenie spełniło się i siedzi obok mnie'
|
|
 |
|
Czas był dla niego bez znaczenia, gdy był z nią. Lata, dni i tygodnie zlewały się w jedno, liczyło się tylko to ;jej dłoń w jego dłoni.
|
|
|
|