głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika unsafee

 a jak nazywa się stan  gdy nawet słoik nutelli nie cieszy?  dieta   moje  stare.

zozolandia dodano: 2 września 2011

-a jak nazywa się stan, gdy nawet słoik nutelli nie cieszy? -dieta /moje, stare.

co mi po Tobie  skoro nie jesteś już tym  którego kiedyś kochałam?

zozolandia dodano: 2 września 2011

co mi po Tobie, skoro nie jesteś już tym, którego kiedyś kochałam?

szczerze mówiąc to czasami mam ochotę się po prostu najebać.

zozolandia dodano: 2 września 2011

szczerze mówiąc to czasami mam ochotę się po prostu najebać.

niby nic  a i tak na siebie zerkamy.

zozolandia dodano: 2 września 2011

niby nic, a i tak na siebie zerkamy.

Życie daje nam wędkę  a czy złowimy na nią więcej sukcesów niż porażek zależy od nas.  improwizacyjna

improwizacyjna dodano: 2 września 2011

Życie daje nam wędkę, a czy złowimy na nią więcej sukcesów niż porażek zależy od nas. /improwizacyjna

wszystkie melanże razem  wspólne smażenie naleśników  wypijanie kubków przepełnionych kakao  picie za swoje zdrowie  kłótnie  którą część łóżka biorę ja  którą On  a następnie sprzeczki o kołdrę   nic takiego  a dawało mi świadomość  że jest przy mnie. dziś? kocha Ją. już nie całuje mnie w czoło na pożegnanie  i nie zapewnia  że jestem najważniejsza. finito. ogranicza nasze kontakty do kilkunastu minut rozmowy  nie pali się do spotkań. na lajcie  poznał kogoś  kto jest Jego oczkiem w głowie  a mi pozostaje cieszyć się Jego szczęściem   z tym  że cierpię. cierpię tak  jakbym utraciła cząstkę siebie. cząstkę  która miała być wieczna i na zawsze  jedną z najważniejszych.

definicjamiloscii dodano: 2 września 2011

wszystkie melanże razem, wspólne smażenie naleśników, wypijanie kubków przepełnionych kakao, picie za swoje zdrowie, kłótnie, którą część łóżka biorę ja, którą On, a następnie sprzeczki o kołdrę - nic takiego, a dawało mi świadomość, że jest przy mnie. dziś? kocha Ją. już nie całuje mnie w czoło na pożegnanie, i nie zapewnia, że jestem najważniejsza. finito. ogranicza nasze kontakty do kilkunastu minut rozmowy, nie pali się do spotkań. na lajcie, poznał kogoś, kto jest Jego oczkiem w głowie, a mi pozostaje cieszyć się Jego szczęściem - z tym, że cierpię. cierpię tak, jakbym utraciła cząstkę siebie. cząstkę, która miała być wieczna i na zawsze, jedną z najważniejszych.

rutynowe wejście kumpeli po dzwonku i podsumowanie znajomego: sezon rozpoczęty.

definicjamiloscii dodano: 2 września 2011

rutynowe wejście kumpeli po dzwonku i podsumowanie znajomego: sezon rozpoczęty.

'zerrwiemy z Niej tą kiecę' podczas rozkminy o anglistce i bezcenny wzrok gościa od infy  który właśnie stał nad nami. patrząc na dzisiejszy dzień  zapowiada się wyjebany rok.

definicjamiloscii dodano: 2 września 2011

'zerrwiemy z Niej tą kiecę' podczas rozkminy o anglistce i bezcenny wzrok gościa od infy, który właśnie stał nad nami. patrząc na dzisiejszy dzień, zapowiada się wyjebany rok.

Zawsze straszył mnie pająkami  łapiąc jednego za nogę i udając  że we mnie rzuca. Dopiero  widząc  że jestem bliska płaczu  przestawał przytulając mnie i ciągle sie śmiejąc. Zazwyczaj strzelał fochy gdy odpowiadałam mu jakimś docinkiem  chociaż oboje wiedzieliśmy  że nie wytrzyma dwóch minut bez gadania. Potrafił godzinami  łazić ze mną i gadać o zupełnych pierdołach. Dzielnie znosił  gdy posadziłam go na krześle na środku pokoju i zaczęłam malować go całego kredą  właściwie oboje kończyliśmy cali kolorowi  pokładając się ze śmiechu na podłodze w łazience  potrafiliśmy godzinami leżeć i nic nie mówić. Był przy mnie  gdy po raz kolejny sypał mi się związek  gdy odchodził ktoś z rodziny  lub po prostu miałam zły humor. Również byłam przy nim zawsze i gotowa na wszystko. A potem odszedł twierdząc  że tak będzie lepiej  że robi to dla mojego dobra. Tak straciłam przyjaciela  dlatego nie mogę  stracić teraz chłopaka z tego samego powodu. Zbytnio kocham.  cz.2   improwizacyjna

improwizacyjna dodano: 1 września 2011

Zawsze straszył mnie pająkami, łapiąc jednego za nogę i udając, że we mnie rzuca. Dopiero, widząc, że jestem bliska płaczu, przestawał przytulając mnie i ciągle sie śmiejąc. Zazwyczaj strzelał fochy gdy odpowiadałam mu jakimś docinkiem, chociaż oboje wiedzieliśmy, że nie wytrzyma dwóch minut bez gadania. Potrafił godzinami, łazić ze mną i gadać o zupełnych pierdołach. Dzielnie znosił, gdy posadziłam go na krześle na środku pokoju i zaczęłam malować go całego kredą, właściwie oboje kończyliśmy cali kolorowi, pokładając się ze śmiechu na podłodze w łazience, potrafiliśmy godzinami leżeć i nic nie mówić. Był przy mnie, gdy po raz kolejny sypał mi się związek, gdy odchodził ktoś z rodziny, lub po prostu miałam zły humor. Również byłam przy nim zawsze i gotowa na wszystko. A potem odszedł twierdząc, że tak będzie lepiej, że robi to dla mojego dobra. Tak straciłam przyjaciela, dlatego nie mogę, stracić teraz chłopaka z tego samego powodu. Zbytnio kocham. [cz.2] /improwizacyjna

Przeglądając foldery ze zdjęciami  zupełnie przypadkiem natrafiłam na nasze wspólne. Dziś nie zareagowałam na nie płaczem  tylko szczerze się uśmiechnęłam przypominając sobie to wszystko. Nasze pierwsze spotkanie  i zmieszanie na twarzach oraz pewny dystans. Pamiętam  jak znosił moje wszystkie zachcianki  jak śmiał się ze mnie gdy skacząc mu po łóżku śpiewałam 'jesteś szalona'. Jak chodził  ze mną na spacery w największej ulewie  zabierałam mu wtedy fullCap'a  bluzę i idąc środkiem ulicy śmiałam się z tego  jak moknie. Jak darłam mu się na środku ulicy  że chcę kolorowankę  i balona  bo bez nich moje życie straci kolor. Uwielbiałam  jak w lidlu gonił mnie między półkami a ja jak głupia uciekałam piszcząc. Zimną zabierał mnie na stok  po czym wywalał  i popychałbym zjechała na tyłku  potem wypierając się wszystkiego. Jak mściłam się  i wskakiwałam mu na barana na środku zamarzniętego jeziora  tylko po to by się wywalił.  cz.1

improwizacyjna dodano: 1 września 2011

Przeglądając foldery ze zdjęciami, zupełnie przypadkiem natrafiłam na nasze wspólne. Dziś nie zareagowałam na nie płaczem, tylko szczerze się uśmiechnęłam przypominając sobie to wszystko. Nasze pierwsze spotkanie, i zmieszanie na twarzach oraz pewny dystans. Pamiętam, jak znosił moje wszystkie zachcianki, jak śmiał się ze mnie gdy skacząc mu po łóżku śpiewałam 'jesteś szalona'. Jak chodził, ze mną na spacery w największej ulewie, zabierałam mu wtedy fullCap'a, bluzę i idąc środkiem ulicy śmiałam się z tego, jak moknie. Jak darłam mu się na środku ulicy, że chcę kolorowankę, i balona, bo bez nich moje życie straci kolor. Uwielbiałam, jak w lidlu gonił mnie między półkami a ja jak głupia uciekałam piszcząc. Zimną zabierał mnie na stok, po czym wywalał, i popychałbym zjechała na tyłku, potem wypierając się wszystkiego. Jak mściłam się, i wskakiwałam mu na barana na środku zamarzniętego jeziora, tylko po to by się wywalił. [cz.1]

zamykając się w totalnie innym świecie   lepszym świecie.

definicjamiloscii dodano: 1 września 2011

zamykając się w totalnie innym świecie - lepszym świecie.

Pierdole to  idę czytać książkę. Może czyjeś życie jest ciekawsze od mojego własnego.

zozolandia dodano: 1 września 2011

Pierdole to, idę czytać książkę. Może czyjeś życie jest ciekawsze od mojego własnego.
Autor cytatu: thesmaaajl

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć