 |
|
Znowu ten wzrok , który wyjaśnia tak wiele, namiętne spojrzenie na nic tego nie zamienię :*
|
|
 |
|
tylko nie pozwól mi odejść gdy krzyczę, że Cię nienawidzę.
|
|
 |
|
Ławka- świadek milionów spotkań, tysięcy pierwszych pocałunków, setek oczekiwań, dziesiątek rozstań. / demotywatory.
|
|
 |
|
Jeśli odszedłeś raz, to już nigdy nie będziesz warty tyle co na początku.
|
|
 |
|
Mam ochote przytulic się do Ciebie, słuchać rytmu Twego serca i poczuć ciepło na ustach.
|
|
 |
|
wolałam kłamać, że jesteś mi obojętny. bo ludzie na których nam zależy, odchodzą najszybciej.
|
|
 |
|
rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję. Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała, a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą. właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało. tylko je. że dusza czuje się ewidentnie pominięta. żałuję, że się nie myliłam. żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku i chciałam po prostu wstać i wyjść, Ty mi na to nie pozwoliłeś. i dokończyłeś miłość. miłość względem mojego ciała. wbrew mojej duszy.
|
|
 |
|
z własnej inicjatywy tracisz kogoś kto był dla Ciebie wszystkim. udając przed samą sobą, że sobie bez niego poradzisz - zrywasz bo nie jest dość dobry. właśnie wtedy zaczynasz się dusić, jakby ktoś jednym przecięciem odciął Ci dopływ tlenu. właśnie wtedy na klatkę piersiową spada Ci gigantyczny głaz, a Ty nie wychodzisz z pokoju, łudząc się, że po za nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma.
|
|
 |
|
a gdybyśmy mieli pewność, że jutro naprawdę będzie koniec świata, to pewnie większość z Nas wyznałaby " Mu ", że Go kocha.
|
|
 |
|
gdy Cię nie ma przy mnie szukam w głowie Twojego uśmiechu,
lekarstwa na ten moment, gdy osobno musimy sobie radzić, dać
pochłonąć się pozorom. Żyć na kredyt, bez Twojej obecności, te parę
lat jak wreszcie założymy obrączki. Będziemy niewidzialni, dla fałszywych.
Nieosiągalni, niedostępni, a prawdziwi, czując Twoje ramiona na mojej szyi.
Zamyka się otchłań
|
|
|
|