 |
|
Nie mam dzisiaj nic dla Ciebie, nie mam nic prócz Ciebie.
|
|
 |
|
Rozpadłem się na dziesięć tysięcy kawałków.
|
|
 |
|
A może nie chodzi o romantyczne gesty. Być może romantyczność naprawdę jest przereklamowana i zbędna. Może tak naprawdę chodzi o to, aby mieć pewność. Że on jest, będzie i nie odejdzie z byle powodu. Że można na niego liczyć. Polegać na nim. Czuć się bezpiecznie w znaczeniu psychicznym i fizycznym.
|
|
 |
|
Dużo razy padło pytanie co jest dla mnie najważniejsze w życiu, bez zastanowienia mogę powiedzieć, że przyjaźń bo prawdziwy przyjaciel będzie przy Tobie zawsze, pokłócisz się z nim ale długo nie wytrzymacie bez siebie i się pogodzicie, powie Ci szczerze co o Tobie myśli i nie oszczędzi Ci przykrych uwag, będzie przy Tobie kiedy będziesz mieć problem i żeby miał stanąć na głowie i tak Ci pomoże. A miłość? jakiś frajer który będzie Ci wciskał, że już zawsze przy Tobie będzie zostawi Cię dla innej naiwnej panny, zostaniesz z pękniętym, pokaleczonym sercem, ze stertą wspomnień i ciągłym pytaniem 'dlaczego?'. A wtedy nie będziesz mieć w czyj rękaw się wypłakać.
|
|
 |
|
Nie chcę obietnic na zawsze. Nie potrzebuję zapewnień, że przyszłej zimy też będziesz obok.Ppo prostu mnie poznaj, a potem zadecyduj, czy przypadkiem nie jestem zbyt wygadana, zbyt nieznośna, kapryśna, czy nie za często zmienia mi się humor, i ogólnie czy to to, czego szukałeś; potem podpisz deklarację, że chcesz przez najbliższe miesiące co wieczór ogrzewać moje przemarznięte policzki swoim oddechem. Czy to tak wiele?
|
|
 |
|
Któregoś zimowego południa, między spadającym płatkami śniegu uśmiechnął się do mnie. Dłonie, choć szczelnie opatulone rękawiczkami zaczęły marznąć, a równomierny dotąd oddech przyspieszył. Przywitał się cichym głosem, a moje serce wyrywało się z piersi, jakby chcąc zapytać, czy przyszedł po to, aby się nim zaopiekować.
|
|
 |
|
Przyjdź teraz po mnie. Wyciągnij mnie z domu, teraz, na wieczór, na noc, do rana. Idźmy gdzieś. Niech zima mrozi nam tyłki, niech nazajutrz spierzchnięte usta pieką od nadmiernej ilości pocałunków. Siedząc gdzieś, gdziekolwiek - pokochajmy się na nowo.
|
|
 |
|
Próbujesz sobie przypomnieć kiedy wszystko się zaczęło, a zaczęło się wcześniej niż Ci się wydaje, o wiele wcześniej. Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy i że już nigdy nie poczujesz się tak samo. Nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebo.
|
|
 |
|
Całkiem mocno cieszę się, że nie zarazili mnie rodzinną znieczulicą uczuciową. /improwizacyjna
|
|
 |
|
znów czuję zimę w sercu,
inne imię, inne miasto,
inny człowiek, a ja nadal
naiwna, głupia, zziębnięta.
|
|
 |
|
a najgorsze w tym wszystkim jest to,
że nie jest mi źle, że czuje się dobrze.
|
|
|
|