 |
|
'To właśnie on
Skradł jej cały świat, życia sens, oddech, oczu blask.
To on Rzucił na nią czar
|
|
 |
|
głupi śnieg! ale ładnie pada.
|
|
 |
|
Kurwa, dlaczego tak trudno o Tobie zapomnieć?
|
|
 |
|
Dzięki Tobie stałam się tanią dziwką, której na niczym nie zależy, która pije, pali, ćpa i puszcza się z każdym bez wyjątków.
|
|
 |
|
Dość mam życia w melodramacie, zdecydowanie wolę komedie.
|
|
 |
|
-Kochasz go? -Nie. -Jak to go nie kochasz!? -Po prostu nic do niego już nie czuję! -To dlaczego za każdym razem jak przechodzi obok Ciebie to odwracasz wzrok w inną stronę, a po Twoich policzkach ciekną łzy? -Bo nie mogę się pogodzić z myślą że byłam taka głupia kochając go i niezauważając że on się mną tylko bawi. I wiesz co? Za to się nienawidzę.
|
|
 |
|
Faktycznie - miłość jest jak narkotyk. Zakochujesz się, bierzesz ten nowy idealny świat obiema rękami. Chcesz więcej i więcej. Dopiero po czasie przychodzi delikatne otrzeźwienie - on Cię nie kocha. Nic tego nie zmieni. Musisz z tym skończyć, bo to tylko cierpienie i przeraźliwy ból. I tu właśnie jest problem - jak zrezygnować z czegoś co przynosiło radość, szczęście i było niemalże żywcem wyjęte z marzeń? Jak zrezygnować z Pana Idealnego z pozytywną myślą, "że na pewno znajdzie się inny"?
|
|
 |
|
Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwie trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest albo jej nie ma. W moim przypadku, chyba jest.
|
|
 |
|
możesz mnie ranić, odzierać z marzeń, przysparzać łez, zabierać godność. ale nigdy w życiu nie pozbawisz mnie - wspomnień, przyjaciół i miłości do tańca - to takie coś, jakby ważniejsze od Ciebie
|
|
 |
|
Mam ziomek wszystko, a nawet jeszcze więcej.
|
|
|
|