 |
|
Przeprosiłeś.. przepraszać mnie mógł ktoś, kto niechcący nastąpił mi na stopę. Ty zdeptałes moje serce i to wszystko co byles w stanie powiedzieć.
|
|
 |
|
Myślałam, że jeśli nadal będę dobrą kobietą, to w końcu odwdzięczysz się i będziesz przyzwoitym mężczyzną. Albo, że jeśli pozostanę cierpliwa i wyrozumiała to w końcu uświadomisz sobie swoje błędy, ale bycie dobrą kobietą dla mężczyzny, który nie mógł zrozumieć mojej wartości, dawało Ci tylko kogoś do wykorzystania.... a bycie cierpliwą i wyrozumiałą dało Ci tylko więcej swobody, by dalej mnie ranić. Bo zraniłeś moją duszę więcej razy, niż kiedykolwiek ją pocałowałeś. Złamałeś mnie więcej razy, niż kiedykolwiek mnie podniosłeś. Wziąłeś ode mnie więcej dobra, niż kiedykolwiek mi je dałeś.. A płakałam przez Ciebie więcej razy, niż kiedykolwiek mnie pocieszyłeś.
|
|
 |
|
Od zawsze mieliśmy się pożegnać.
|
|
 |
|
Chcę, żebyś wiedział... Kochałam Cię przed każdą emocjonalną częścią chaosu, który wprowadzałeś do mojego życia. Kochałam Cię w dni kiedy byłeś dla mnie miły, a także w dni, w których byłeś dla mnie nie do poznania. Kochałam Cię przez wszystkie zmieniające się okoliczności. Kochałam Cię nawet wtedy, kiedy zdecydowałeś, ze już mnie nie kochasz. I myślę, że część mnie nadal Cię kocha, ale najbardziej chcę, żebyś wiedział, ze wciąż kocham siebie i wciąż wiem czym naprawdę jest miłość.
|
|
 |
|
27 tydzień i 1 dzień... jak ten czas szybko leci
|
|
 |
|
W pewnym momencie przestałam czekać...wierzyć...cierpieć...rozumieć...mieć nadzieję... i po prostu odeszłam... nieważne gdzie..nieważne do kogo.. Po prostu odeszłam w ciszy na zawsze.
|
|
 |
|
Zrobiłam wszystko tak jak było trzeba, otworzyłam drzwi, zrobiłam miejsce w szafie, ale to Ty mnie wystawiłeś, wiec przestań o mnie myśleć i mi się śnić i w snach tłumaczyć....
|
|
 |
|
chciałem tylko powiedzieć, że jesteś bardzo piękna. a piękne osoby nie wyglądają dobrze same. ty też potrzebujesz pary. Bóg stworzył wszystko w parach. na drzewach kiełkują na raz po dwa liście. rzeka ma dwa brzegi. mamy dwoje oczu, dwoje uszu, dwie ręce. wszystko ma parę. dlaczego ty miałabyś być sama?
|
|
 |
|
wyszła na balkon, stanęła na poręczy i zobaczyła tylko jak siedział przy kompie. pomyślała, że życie jest do dupy i skoczyła. zostawiła tylko karteczkę z napisem: "powiedzcie mu, że go kochałam".
|
|
 |
|
pada deszcz. moknę. nie wzięłam ze sobą nawet bluzy. w oddali widzę jakąś postać. zawsze poznam ten zarys sylwetki. to ty. idziesz trzymając w jednej ręce parasolkę, w drugiej swoją bluzę, tą która mi się najbardziej podoba. uśmiechasz się łobuzersko zakładając mi bluzę. całujesz w czoło i chwytasz mocno za rękę. i powiedz jak można cię nie kochać?
|
|
 |
|
- nie byłem aż tak pijany.. - stary, pytałeś moją babcię, czy Czerwony Kapturek dotarł szczęśliwie.
|
|
 |
|
proszę mi powiedzieć, jak bardzo zwariowałam, bo już nie wiem.
|
|
|
|