 |
|
On nawet nie wie ile szczęścia mam w oczach gdy go widzę i o nim słyszę.
|
|
 |
|
Nie rozumiem ludzi, którzy sami ze mnie zrezygnowali, odepchnęli mnie, zerwali kontakt, a potem wracają i są zdziwieni, że już na nich nie czekam.
|
|
 |
|
to chore , to co ze mną robisz a bardziej to że Ci na to pozwalam i jestem tak bardzo słaba i krucha i wystraszona i zagubiona jak nie ja , jak ktoś inny . Nienawidzę tej słabości którą w sobie mam , tego bólu i cierpienia , nienawidzę tego miejsca i nie chcę tu być i mam dość , wymiękam. I znowu płaczę i łzy spływają strugami i trzęsę się a Ty .. Ciebie tu nie ma i jesteś gdzieś tam i świetnie się bawisz i powinnam robić to samo i kurwa nie mogę a przecież nigdy tak nie było i znowu upadam. Czasami czuję że nie mam już do nas siły i wiem że nadejdzie dzień w którym się nie podniosę bo przecież ile można znosić
|
|
 |
|
byłaś wszystkim,a dziś oddalasz się coraz bardziej mimo,że tak bardzo mnie kochałaś..
|
|
 |
|
każdy dzień,opierający się na kłamstwie.
|
|
 |
|
to okropne,że w Twoich najtrudniejszych chwilach,nawet przyjaciel nie jest w stanie Cię zrozumieć.
|
|
 |
|
zaciskam pięść,a na kartkę spływa krew.
|
|
 |
|
nie chce mi się oddychać,a miałam być szczęśliwa.
|
|
 |
|
jak to jest,że mimo upływu lat słysząc jego imię czuję to dziwne ukłucie? jak to jest,że słuchając piosenek,które nam towarzyszyły tyle lat temu łzy same napływają do oczu?jak to jest,że lata mijają a ja widząc go przypominam sobie te wszystkie wspólne chwile?jak to jest,że myśląc o nim wciąż pamiętam jak się wtedy czułam?jak to jest,że niby nie był pierwszy,ale traktuję go jak pierwszą prawdziwą miłość?jak to jest,że mimo upływu czasu pamiętam wszystkie słowa i gesty? tak bardzo jestem wdzięczna losowi,że mogłam to wszystko przeżyć. zakazany owoc smakuje najlepiej.miłość, która tak wiele mnie nauczyła..
|
|
 |
|
cz.1 tak cholernie smutno i przykro jest mi w tym momencie. czuję się oszukana. nie wiem czemu akurat to uczucie mi towarzyszy,ale jest nie do zniesienia. myślałam,że wyjaśniliśmy sobie wszystko to,co gryzło mnie od dobrych kilku miesięcy. myślałam,że jest teraz szansa na to,żeby coś się w końcu zmieniło,żeby ruszyło w dobrym kierunku. a dzisiaj okazuje się,że to wszystko zniknęło,nic nie ma,pusta kartka. dobrze widziałeś ile znaczyła dla mnie ta rozmowa,jak ostatkiem sił powstrzymywałam łzy,jak przez zaciśnięte gardło wypowiadałam tak bolące mnie słowa i drżącymi dłońmi odpalałam papierosa,żeby z dymem wypuścić niepotrzebne emocje.
|
|
 |
|
cz.2 sam wiesz,jak ciężko jest mi mówić o tym co mnie gryzie, jak nie potrafię walczyć o swoje,bo nie chcę nikomu sprawiać przykrości. ale przełamałam się,wypowiedziałam mnóstwo zdań, które od dawna skrywałam w sobie,a które tak bardzo mi uwierały. to wszystko było takie od serca,szczere, przepełnione mnóstwem emocji. nie pamiętasz? a może chcesz mnie utrzymywać w tym przekonaniu, bo dla Ciebie to były tylko słowa rzucane na wiatr? jestem nadwrażliwa,ale to naprawdę było dla mnie ważne i znaczące. drugi raz rozmawiać o tym samym dla mnie jest bez sensu. to jak błagać o coś, czego ktoś nie chce mi dać...i pomyśleć,że jeszcze dzisiaj rano pomyślałam sobie,że jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. zmienność..
|
|
 |
|
nie chciałam tak bardzo tęsknić.
|
|
|
|