 |
|
raz, dwa, trzy i zapominam. magia, nie?
|
|
 |
|
tylko go lubię. nie zakochałam się jeszcze w nim, wciąż mogę powiedzieć mu żegnaj, ale lubię go, naprawdę lubię i na razie to mi wystarcza.
|
|
 |
|
sama sobie zazdroszczę. / sitqa
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę tej chwili. :) / sitqa
|
|
 |
|
Daj spokój z przeprosinami. Oboje wiemy jak lubisz mnie ranić. / eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
spokojnie. już zrozumiałam. nie musisz mnie unikać. / sitqa
|
|
 |
|
nic nie zwróci na posadzkę, bulimiczne serce.
|
|
 |
|
słuchaj to nie jest tak, że ja jestem bez serca . czasem muszę okazywać jego brak, by nie dać się zdeptać .
|
|
 |
|
przed oczami mam nas. nasze splecione ręce, pruderyjne spojrzenia. moją głowę skrupulatnie ułożoną na Twoich kolanach. ale nie ma słów. są tylko puste krzyki. nieme półsłowa. otwieramy usta na próżno, nie wydając z siebie dźwięków ani uczuć.treść naszych rozmów udało mi się zwyczajne wyeliminować ze wspomnień. teraźniejszość jest łatwiejsza bez obecności przeszłości.
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów na słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
jedyne czego pragnę na te święta to spokoju. ucieczki. obudzenia się z koszmaru,którego nieusilnie staram się pozbyć poprzez szczypanie się po ciele każdego ranka. łudzę się, że to wszystko jest tylko imaginacją. zostawiłam koło łóżka filiżankę po kakao. codziennie rano budzę się i przecierając oczy spoglądam na nią. z nadzieją, że znowu poczuję zapach brązowego napoju. znowu ujrzę unoszącą się parę. znowu obrócę się, żeby dostać całusa w czoło i gwałtownie objąć Cię w pasie. ale z każdym porankiem uświadamiam sobie, że chęć tego wszystkiego jest znikomą abstrakcją, a od rzeczywistości nie ma ucieczki.
|
|
|
|