 |
|
A kiedy już choć raz naprawdę przegrasz, bądź wstrzymasz grę, stracisz coś na zawsze. Wieczorami będziesz myśleć o złych ruchach i źle postawionych krokach dążąc do spełnienia własnych marzeń. Będziesz obwiniać się, a gryząc wargi do krwi zagłuszać krzyk poduszką. Będziesz dusić się przeszłością, tamtym powietrzem i zapachem krążącym wokół. Będziesz taki jak ja, wrak człowieka, już nigdy do końca nie odzyskasz tego, co choć raz w życiu straciłeś.
|
|
 |
|
Mówiąc komuś 'Kocham Cię' musisz pamiętać, że to coś więcej niż słowa. To wyznanie, które zobowiązuje do tego, byś dbał i potrafił się poświęcać dla tej osoby.
|
|
 |
|
Chodzę wyprostowana, z uśmiechem na twarzy. Przeciwstawiam się problemom, staram się rozwiązywać tak, by nie wadziły w moim życiu. Uśmiecham się do wspomnień, nareszcie. Jednak bywają dni, gdy zwyczajnie się zginam. Gdy nogi uginają się pod masą chwil z przeszłości, które właśnie przywędrowały do mojej głowy w formie wspomnianych wcześniej wspomnień. Mam wtedy zwyczajnie dość - znikam. Nie ma mnie wtedy dla nikogo. Zamykam się w pokoju i się poddaję. Najzwyczajniej w świecie pokonują mnie chwile słabości, które posiada chyba każdy z nas.
|
|
 |
|
Chciałabym, żebyś go straciła. Tak na moment. Na chwilę. Na dzień. Na tydzień. Na tak długo, aż końcu do Ciebie dotrze, jak to jest być po tej drugiej stronie-jako ofiara. Kiedy ból jest tak przeszywający, że nie sposób go opisać. W pokoju panuje tylko zapach tytoniu i wymiocin. Rzeczy z półek, z szafek lądują na podłodze, a ty siedzisz w samym środku tego syfu obejmując się za kolana i głośno płacząc. Powiedz, jakie tu uczucie wiedzieć, że nie ma się nic? Jak to jest, że nawet alkohol nie pomaga? a środki przeciwbólowe nie u kajają wcale bólu? Opowiedz o tym jak nie ma się ochoty nawet otworzyć okna, by wpadło trochę świeżego powietrza, nie mówiąc już o wyjściu na dwór. O dniach spędzonych w łóżku z przekrwionymi oczami. O tym jak telefon ani drgnie, potwierdzając fakt, że każdy ma cię głęboko. Spróbuj opisać jak Twoje ciało słabło, gdy znów dotarło do Ciebie, że straciłaś najważniejszą osobę w swoim życiu. Chciałabym, byś na własnej skórze doświadczyła przez jakie piekło musiałam przejść.
|
|
 |
|
Umieranie jest trudniejsze niż może wam się wydawać. Zasypiam od dwóch godzin. Czuje, jak w środku przewraca mi się wszystko, czuje jak boli mnie serce, czuje dym papierosa. Trochę kręci mi się w głowie, nie wiem co robić. Czy kiedy zasnę będzie mi lepiej? Będę szczęśliwa tak bardzo jak teraz kiedy usypiam i uświadamiam sobie, ze to koniec? Wiem, ze on nigdy nie będzie mój. Mama nie będzie ze mnie nagle dumna. Ci, którzy kiedykolwiek kochali teraz znienawidzą. A czy ja, ja będę szczęśliwa? Mam nadzieję, ze on będzie. Choć to nie jego wina, a moja. To ja oddalam mu swoje serce, a bez nie potrafię funkcjonować. Przepraszam was, będę płakać jeżeli się obudzę. Zawsze jednak będę aniołkiem. Zawsze. W waszych serduszkach.
|
|
 |
|
lubię rozmawiać z tobą bardziej niż z kimkolwiek innym, ponieważ nigdy wtedy nie czuję, że zdradzam samego siebie, i dlatego mogę się przyznać do mrocznych, nieszczerych, lizusowatych, tchórzliwych, niesprawiedliwych, aroganckich, snobistycznych, lubieżnych, perwersyjnych i generalnie wstydliwych uczuć, o których nie chcę, by wiedział ktokolwiek inny; ale najbardziej dlatego, iż kiedy z tobą rozmawiam, zawsze jestem na granicy wybuchnięcia szczerym śmiechem. gdybyś był teraz ze mną, tak sobie myślę, spędzalibyśmy czas na rozmowie, piciu i paleniu, a ja śmiałbym się przez cały czas. i byłbym szczęśliwy PRZEZ CAŁY CZAS.
|
|
 |
|
Motywowała mną nieustanna tęsknota za nieuchwytnym miejscem, takim bez wysiłku, miejscem spełnienia, prawdy czymkolwiek ona jest. I ta tęsknota coraz szybciej wypalała kolejne pomysły na siebie, zadania, coraz lepsze wersje tego kim jestem, kim mógłbym być. Zmieniam kurs na wnętrze, ale nie chodzi mi o psychologię, analizowanie, terapię, która do swojego istnienia wymaga nieszczęścia, traumy i zmian, mam na myśli ciszę,
zatrzymywanie się. Zauważyłem, że bez względu na to co robię, z kim jestem, jakie sukcesy lub porażki mi się przytrafiają tęsknota nie zmniejsza swojej siły. Dzięki niej odkrywam coraz większą pustkę, której dla odmiany, po tych wszystkich drogach nie muszę zakrywać etatem, nałogami, potwierdzaniem swojej wartości w oczach innych, namiętnościami czy innymi kompulsjami. Z mniejszym lub większym lękiem próbuję być z tą pustką, w niej,
bo jestem przekonany, że coś jest pod spodem.
|
|
 |
|
Nie będę Cię okłamywać, że szybko o nim zapomnisz. Nie będę Ci mówić, że znajdziesz innego lepszego. Nie będę mydlić oczu, że wypłaczesz się raz a porządnie i już będzie dobrze. Nie, tak zwyczajnie nie będzie. Kochasz go i to dlatego teraz gdy Cię zostawił musisz mocno się wycierpieć. Będziesz tęsknić, budzić się z płaczem, będziesz wariować i każdego dnia rozpadać się na kawałki. Będziesz smutna, zniechęcona do życia. Będziesz krzyczeć i przeklinać Boga. I to wszystko będzie dosyć długo trwało jeżeli naprawdę go kochałaś. Dlatego najlepiej będzie gdy dowiesz się od razu co Cię czeka, bo słowa ‘nie byliście sobie przeznaczeni, zapomnij o nim’ w niczym nie pomogą. Ale nie musisz się martwić. Kiedy już przyzwyczaisz się do bólu zaczniesz uczyć się żyć bez niego. Nauczysz się oddychać bez niego, patrzeć na świat bez niego, śnić i marzyć też bez niego. Tylko musisz uzbroić się w cierpliwość. To wszystko sporo trwa, ale przecież Rzymu od razu też nie zbudowano, czyż nie?
|
|
 |
|
przychodzi taki moment w życiu każdego z nas, kiedy to opuszcza nas dziecięca naiwność, kiedy zaczynamy rozgraniczać, grupować ludzi, dostrzegamy ich wady, dzielimy na złych, dobrych, tych którym warto zaufać i tych, którym ufamy ze świadomością, że kiedyś zawiodą. przychodzi taki moment, gdy zupełnie znika ciekawość tego co znajduję się pod etykietką od Kubusia, gdy lody zaczynają smakować zupełnie inaczej, a deszcz oznacza nużące siedzenie w domu zamiast skakania w kaloszach przez wielkie, osiedlowe kałuże. przychodzi taki moment kiedy do zaśnięcia niezbędny przestaje być pluszowy miś, a gwarantem jest sms od Niego o treści 'dobranoc' , gdy zamiast Smerfów bardziej kręci nas kolejny odcinek ulubionego serialu, a standardowe dwa warkocze porzucamy dla burzy gęstych loków. doroślejemy, zmieniamy się.
|
|
 |
|
Potrzebuję poduszki powietrznej, zanim zderzę się z ogromnym smutkiem idącym w moją stronę. Mam tak wiele rzeczy, o które muszę zadbać. Trudno mi nawet upić się jak należy. Ale to nie tak , że unikam picia, może nie chcę być pozostawiona samej sobie. Czy po prostu chcę przykuć czyjąś uwagę swoją samotnością ? Samotność jest dla mnie tak oczywista. Jeśli ktoś miałby być przy moim boku,czy wystarczyło by mnie, by się podzielić ? To znak zapytania, którego nie chcę włączać w to zdanie. Ku mojej uldze, słyszę głośny głos w telefonie. Rozłącza się i mruczy, jakby był wściekły. A mój wzrok skupia się na rodzinnym zdjęciu zwisającym byle jak obok licznika. Czy ludzie zatracają się ponieważ, nie mają domu lub drogi, którą mogliby iść? Czy może dlatego, że nawet jeśli mają mnóstwo miejsc,w które mogliby pójść,nie ma tam ani jednej osoby,która by na nich czekała?
|
|
 |
|
To niesamowite, że pojawiają się w naszym życiu osoby, które potrafią przysłonić nam resztę świata. Osoby, które można porównać do powietrza,bez którego nie mamy szans na istnienie. A jeszcze bardziej fascynujący jest fakt, że właśnie ta osoba, którą darzysz tak wielkim uczuciem,jest gotowa wskoczyć za Tobą w ogień i oddać Tobie swoją przyszłość.
|
|
 |
|
Dziewczyna rzuciła wyzwanie swojemu chłopakowi aby przeżył jeden dzień bez niej . Powiedziała , by się z nią nie komunikował , a jeśli zawali to będzie go kochać już na zawsze . Chłopak zgodził się przyjąć to wyzwanie . Nie napisał do dziewczyny ani jednego sms - a , nie wykonał ani jednego połączenia , tak jakby nigdy się nie znali . Dziewczynie pozostały 24 godziny życia , ponieważ umierała na raka . Następnego dnia poszedł do dziewczyny i chciał powiedzieć '' zrobiłem to Kochanie '' zamiast tego łzy spływały mu po policzkach , ponieważ zobaczył swoją dziewczyną leżącą w trumnie z dopiskiem '' Zrobiłeś to Skarbie . Teraz rób to codziennie . Kocham Cię .
|
|
|
|