 |
|
Nie wiem co czuję, co myślę, a nawet do kogo i czego tęsknię. Totalny mętlik. Rozsypane puzzle, a ja nawet nie wiem, czy mam ochotę i siłę cokolwiek układać.. ;c
|
|
 |
|
Lubię, gdy muzyka mnie niszczy; gdy - słuchając jej - nie wiem, jak się nazywam. Przestaję myśleć, jestem zagubiona w tych cudownych, psychodelicznych dźwiękach i słowach, którego wgłębiają się we mnie coraz mocniej, wprost proporcjonalnie do nastawionej głośności w słuchawkach. Lubię, gdy mnie otacza i nie ma od niej żadnej ucieczki. Dociskam słuchawki mocniej i gubię się, gubię się, nie chcę się już nigdy odnaleźć. Odnajdywać się w rzeczywistości. Moja muzyka niszczy mnie i nie zostaje nic, ja sama jestem niczym. Bo lepiej być niczym niż nikim..
|
|
 |
|
Będzie źle. Będzie jeszcze gorzej niż teraz. Będą jeszcze bardziej szare dni, niż te podczas których egzystujesz teraz. Będzie najgorzej jak może być. Ale przejdziesz przez to. Po to tu jesteś, po to jesteś kobietą. By udowadniać takim dupkom jak on, że jesteś silna i przejdziesz przez to wszystko. Zapamiętaj to sobie i zdołasz jeszcze podnieść głowę ku górze i szczerze się uśmiechnąć. Już nie po to by jemu coś udowodnić, tylko dla siebie. W końcu zrobisz coś dla siebie, dla swojego serca, i dla swojego szczęścia, pamiętaj.
|
|
 |
|
Prawdziwa miłość to nie są kwiaty, prezenty i fajerwerki, tylko codzienna wzajemna troska i obecność. To jest istotą miłości, tej prawdziwej miłości. Łatwo rozpoznać ludzi, którzy się naprawdę kochają, a wiesz dlaczego? Bo są dla siebie najważniejsi i nie ma na swiecie niczego co mogłoby tę uwagę od nich odwrócić.
|
|
 |
|
Nie patrz się na mnie, jeśli oczy masz puste. Nie zobaczę w nich uczuć, ale przejrzę jak w lustrze..
|
|
 |
|
Teraz zrozumiałam, że nie da się patrzeć na gwiaździste niebo z osobą którą się kocha, bo w górze nie ma nic ciekawego, gdy on trzyma Cię za rękę.
|
|
 |
|
Otworzyłam przed Tobą moje serce. Potrafiłam przyjść do Ciebie o każdej porze dnia i nocy. Zgadzałam się na każdą, nawet absurdalną propozycję z Twoich ust. Bolało. Płakałam całymi nocami, a następnego dnia wyglądałam jak zombie. Pozwalałam Ci na rozstania i powroty. Zmieniłeś się. Uwierzyłam, że będzie dobrze. Dawałeś z siebie wszystko, jak na początku. Twój dotyk był tak samo ciepły, a słowa łaskotały moją duszę. Myślałam, że wyrosłeś z bycia skurwielem. Och, jak bardzo się myliłam. Dlaczego jestem taka głupia? To pewnie był kolejny, misterny plan. Bawisz się mną. Znowu nie ma Cię, gdy powinieneś być obok. Podobno 'załatwiasz sprawy'. Pewnie wolałabym nie wiedzieć jakie. Jestem na ostatnim miejscu. Dobrze ustawiłeś sobie priorytety. Pomagałam Ci, gdy miałeś problemy, a teraz gdzie jesteś? Zapomniałeś, jak się ułożyło. Mogłam się spodziewać.
|
|
 |
|
Codziennie powtarzam sobie, że gdy wyjadę to nic się nie zmieni. Wciąż będziemy w kontakcie i będę tu wracać tak często jak będę mogła, ale nadal cholernie się boję. Co jeśli to nie wypali? Co jeśli czas nam nie pozwoli dalej się przyjaźnić? Jestem przerażona. Nigdy niczego się tak bardzo nie bałam. Prawda jest taka, że już kiedyś straciłam przyjaciela i nie chcę, by to się powtórzyło, tym bardziej, że jest to o wiele bliższa memu serca przyjaźń. Jeśli stracę tą przyjaźń to moje serce pęknie, wiem to. Na samą myśl mam łzy w oczach. Dlaczego to wszystko musi być takie trudne?
|
|
 |
|
Wyciągam z szuflady żyletkę i zaczynam robić małe kreski, ale potem jest ich coraz więcej. Potem w końcu przestaje, owijam ręce bandażem i idę na dół coś zjeść. Dobrze, że jeszcze mama nie wróciła z pracy. Przynajmniej nie będzie znowu krzyczeć, że jestem nienormalna, psychiczna. Gdy się pyta czemu to robię, spuszczam głowę w dół i do moich oczu zaczynają napływać łzy, ale nic nie odpowiadam.. i tak mało o mnie wie. Interesuje ją tylko czy znowu nie poszłam na wagary. Nienawidzę tego całego świata. Nienawidzę tych wszystkich osób, które mnie skrzywdziły. A najbardziej z tego wszystkiego nienawidzę jego! On jest najgorszy z tych wszystkich ludzi. Nienawidzę, gdy przypominają mi się chwile spędzone z nim.. Te jego słodkie SMS-y na dobranoc. Nienawidzę! Chciałabym wreszcie się zabić.. tylko, że nigdy nie potrafię tak docisnąć żyletki, żeby trafić na tą pierdoloną żyle. .
|
|
 |
|
W dzień udaje taką silną, że nic mnie nie rusza i mam na wszystko wyjebane.. Każdy tak myśli, ale nie wiedzą jak naprawdę jest.. Naprawdę jestem taką kruchą istotą, która powoli rozpada się w pył. W szkole każdy myśli, że jestem suką, bo jestem niemiła, arogancka, wulgarna,chamska. W szkole owszem jestem taka, ale dlaczego nikt nie spyta czemu? Przecież kiedyś byłam zupełnie inna. Gdy jestem w szkole udaje, że nie rusza mnie to jak ktoś mnie rani, wyzywam ludzi, często jestem wkurwiona, udaję silną, ale naprawdę taka nie jestem. Naprawdę jestem bardzo wrażliwa i wiele osób mnie rani.. gdy przyjdę ze szkoły do domu zamykam się w swoim pokoju i płacze. Płacze jak małe dziecko. Nie chcę mi się już żyć.
|
|
 |
|
Pamiętam, kiedy byłam małą dziewczynką i wierzyłam w bajki, marzyłam o tym jakie będzie moje życie. Biała sukienka, książę z bajki, który zaniesie mnie do zamku na wzgórzu. Leżałam w nocy w łóżku, zamykałam oczy i całkowicie i niezaprzeczalnie w to wierzyłam. Święty Mikołaj, Zębowa Wróżka – byli na wyciągnięcie ręki, Ostatecznie dorastam. Pewnego dnia otworzyłam oczy, a bajki zniknęły. Większość ludzi zamienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że nie można całkowicie zrezygnować z bajek, bo prawie każdy z nas nadal chowa w sobie iskierkę nadziei, że któregoś dnia otworzy oczy, a to wszystko stanie się rzeczywistością. Pod koniec dnia wiara to zabawna rzecz. Pojawia się, kiedy tak naprawdę tego nie oczekuję. To tak jakbym pewnego dnia odkryła, że baśń może nieco różnić się od moich wyobrażeń. Zamek może nie być zamkiem. I nie jest ważne „długo i szczęśliwie”, ale „szczęśliwie teraz”
|
|
 |
|
Naiwna dziewczynka , zakochana w niedostępnym dla niej frajerze
|
|
|
|