 |
|
' są takie elementy naszego serca, które umierają bezpowrotnie. którym nawet respiracja nie pomoże, a zmartwychwstanie jest niemożliwością .. ' /nieszczesliwa_twoja.!
|
|
 |
|
-Nadal jesteś smutna, prawda? - Nie tylko zmęczona... - Czym? - Walką o coś pięknego, - Nie zdobyłaś tego? - Nie, kiedy już wyciągam rękę to się oddala, unosi wysoko, wysoko i pęka... jak bańka mydlana, dotkniesz jej i pufff znika/nieszczesliwa_twoja.
|
|
 |
|
definicja szczęścia pisana w pustym, szarym pokoju gdzie za towarzystwo robiły : łzy, tęsknota i samotność/nieszczesliwa_twoja
|
|
 |
|
Chcę jebanego jednorożca na urodziny, żeby napierdalać na nim po ulicy.
Ma srać tęczą, koniecznie.
|
|
 |
|
wyjeżdżam na wakacje. Będę 2 sierpnia :*:*:*::*:*:*:* życzę miłych i udanych wakacji :*
|
|
 |
|
świętowałam zakończenie gimnazjum , gdy do klubu wszedł On ze swoimi kumplami. starałam się nie zwracać na Niego uwagi. żeby zapomnieć o Jego obecności zaczęłam pić coraz więcej. spora grupa ludzi siedziała przy naszym stoliku i wspólnie się wygłupialiśmy. ktoś przyniósł jakąś grę na picie, która cholernie mocno nas wciągnęła. już nieźle podrobiona weszłam na parkiet, dołączył do mnie jakiś koleś. czułam Jego ręce na swoim tyłku, Jego usta na mojej szyi , czułam jakby próbował zedrzeć ze mnie ubranie. ale nie zaprzeczałam , było mi z tym dobrze - bawiłam się w najlepsze. alkohol w mojej głowie buzował coraz bardziej, zaczęłam kleić się do typa i pozwalać mu na więcej. nagle ktoś podszedł, odsunął Nas od siebie, uderzył gościa w ryj i wyciągnął mnie na zewnątrz. ' nigdy więcej nie pozwolę żeby ktoś taki dotykał to, co dla mnie najcenniejsze ' powiedział On, po czym biorąc mnie na ręce zaniósł do swojego domu. / yezoo
|
|
 |
|
kurczowo trzymała papierosa w ręce, gotowa do przyjęcia kolejnej fali bólu. - no proszę! krzycz, zwyzywaj mnie, a nawet uderz. wiedz, że ja i tak mimo tego nie wyrzeknę się tego co do Ciebie czuję. jesteś.. jesteś dla mnie wszystkim. tym pieprzonym światem, który teraz wywracasz mi do góry nogami! słyszysz? - krzyczała wymachując rękoma. była roztrzęsiona. łzy lały się szczeniacko po policzkach zostawiając ślad na kolorowej koszulce. - nie.. nie chciałem Cię zranić. tak wyszło.. - wyjąkał zagryzając wargę i zostawiając ją tam całkiem samą. bezradną i bezsilną. w kilkaset kawałkach. /happylove
|
|
 |
|
Wszyscy siedzieli na zaśnieżonym murku, wszyscy poza Tobą . Pisałeś z kimś smsy i widocznie nie chcialeś żeby ktoś widzial z kim . - Ej, zimno Mi - powiedziałam . Nasz wspólny kumpel Mnie przytulił, powiedzialam ze mi juz cieplej ale dalej moze Mnie tulić bo to przyjemne . Spojrzałeś na nas dwoje takim wzrokiem, którego można się naprawdę wystraszyć . Powiedziałeś, że idziesz bo brat potrzebuje pomocy . Siedzielismy dalej pijąc cole i jedząc zelki . Dostałam smsa ' Nie potrzebuje Mnie brat, poprostu nie moglem znieść widoku, gdy ktoś inny Cie przytula ' . ' O kurwa' - pomyslalam . Zmyłam się od chlopakow i poszlam do Ciebie, otworzyleś drzwi a ja Cię od razu przytuliłam i powiedzialam, ze juz nikt oprocz Jego nie bedzie Mnie tulić . / [?]
|
|
 |
|
gdziekolwiek nie dotknąłbyś mojego łóżka każda jego część jest mokra , każda jest czerwona i każda jest wypełniona tęsknotą. noc , już nie jest dla mnie, jak w dzieciństwie dobrym snem. dziś jest to dla mnie czas na łzy, na rozpamiętywanie . a po łzach przychodzi ból, taki cholernie mocny ból, że zazwyczaj wyciągam nóż i robię to , czego chyba nie powinnam. a później dobija do mnie tęsknota . taka cicha, a mimo to nie koi bólu . a wiesz dlaczego ? bo we wszystkim odnajduję Ciebie . łza zmieszana z kolorem pościeli ubarwia się na kolor twoich oczu. krew lekko spływająca po moim ciele z kropli tworzy serce, a tęsknota ? całą tęsknotą jesteś Ty. / yezoo
|
|
 |
|
Siedziała na boisku. Ubrana w dresy i bluzę brata piła kolejne piwo. Z słuchawek dobiegał głos Ostrowskiego, a z jej ust ciche szepty. 'Gadasz do siebie?' Usłyszała nagle i jej ciało przeszył dreszcz. Ten głos rozpoznałaby wszędzie, nawet w najgorszym hałasie. Nie podniosła głowy. 'Nic Ci do tego.' Warknęła, wciąż patrząc w ziemię. Przykucnął i wtedy jego zapach oplótł się wokół jej ciała. Wstała, upuszczając butelkę. 'Po co przyszedłeś?!' Ryknęła na całe gardło. 'Uspokój się. Chciałem pogadać.' Szepnął, wyciągając rękę w jej stronę. 'Nie. Nie będziemy rozmawiać. A wiesz dlaczego? Bo kiedy Ty odwrócisz się i pójdziesz w swoją stronę, ja zostanę z dźwiękiem Twojego głosu w uszach i to ja będę wyć przez kolejne miesiące. A teraz spuść wzrok i wynoś się w końcu z mojego życia!' Brakowało jej powietrza. Chłopak zaczął iść w przeciwną stronę. 'Zostań.' Szepnęła z nadzieją, że nie usłyszy. Wrócił się. Zamknął jej ciało w żelaznym uścisku. Doskonale znała smak pożegnań. / just_love. ♥ ♥ ♥
|
|
 |
|
poprosiłam aby się uśmiechnął dla mnie tym specjalnym uśmiechem nr 5 po czym zapytał - dlaczego mam się uśmiechać? przecież nie ma powodu -jest dziś się widzimy ostatni raz, chcę go zobaczyć - ale niedługo się zobaczymy to o co ci chodzi? - ja cię zobaczę ty mnie już nie -co? dlaczego? - jeśli się do wiem że badania źle wyszły, wtedy zrobię to co przysięgłam sobie od początku - ale o co ci chodzi? - no proszę, uśmiechnij się, bo z góry ten widok nie będzie dla mnie już taki piękny -przestań tak mówić, wszystko będzie dobrze - nie będzie i doskonale o tym wiemy oboje, proszę uśmiechnij się. zrobił to uśmiechnął się dla mnie tym uśmiechem nr 5 ale niestety był to uśmiech ze łzami w oczach. wiedział do czego jestem zdolna jeśli coś sobie przyrzeknę wiedział że zawsze dotzrymuje obietnic.
|
|
|
|