 |
|
( robimy zdjęcia z kumpelą ) - teraz zrobię ptaka, a ty szybko łap, bo się nie utrzymam. - yhy. Ty wyciągasz ręce, jakbyś szła do Boga po cukier. [ yezoo & friends ]
|
|
 |
|
Krzywy kręgosłup, bo życie nie jest proste i kopie cię po dupie coraz częściej, jeszcze mocniej./exize
|
|
 |
|
jak codzień z całą ekipą spędzaliśmy popołudnie w parku. odpalane szlugi, dobry browar, jazda na BMXach, zazwyczaj tak się bawiliśmy. kumpel uczył Mnie kolejnego triku, gdy daleka już zauważyliśmy Jego ze swoimi ziomkami. szanowaliśmy się, chociaż byliśmy z zupełnie innych osiedli. akurat My, byliśmy tą ekipą, która z Nimi utrzymywała dystans wraz z odpowiednimi warunkami. każdy z nich podszedł pokolei witając się. nagle podszedł On wyciagając do Mnie dłoń. uśmiechnęłam się, ściskając ją na przywitanie. po chwili zbliżył się do Mnie szepcząc ' pamiętasz, kiedyś witaliśmy się inaczej ' . [ yezoo ]
|
|
 |
|
czyli teraz każde z nas pójdzie w swoją stronę? poudajemy że mamy siebie w dupie, dobrze rozumiem?
|
|
 |
|
Dla niektórych miłość jest jak zakupy w hipermarkecie – wybór towaru, na koniec kasa.
|
|
 |
|
Lezeli przytuleni a gdy ona powiedziała coś w żarcie on przyjął to na poważnie. Wstał, ubierał się a ona schowała się pod kołdrą słysząc jak narzeka na nią że zachowuje się jak dziecko, zapytał czy odprowadzi go do drzwi nie odpowiedziała a gdy zdała sobie sprawę że wyszedł z pokoju pobiegła za nim, uśmiechnął się lekko i chciał sie pozegnac , ona sie odsuneła zamykając za nim drzwi zsuneła sie po scianie i schowała twarz w dłoniach kryjąc łzy.
|
|
 |
|
- nie wydaje Ci się, że to ciągłe unikanie Mnie jest bezsensu? - usłyszałam za sobą znajomy głos, który w tamtej chwili potrafił przebić się przez bit Pezeta w słuchawkach. odwróciłam się i po chwili zostałam sparaliżowana Jego wzrokiem. tęczówkami, które mówiły do Mnie ' kochasz Go ' . uśmiechnął się zawadiacko i przeciągnął dłonią włosy ku górze. rozłożył szeroko ramiona, jakby chciał szepnąć ' no chodź, wiem, że tęskniłaś ' . zamknęłam szybko powieki odwracając się i wracając do dalszego spacerowania. podczas, gdy On podbiegł i usilnie chwycił Mnie za nadgarstek. ' co do cholery? jest ktoś inny, tak? ' rzucił Mi prosto w twarz. nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy zaczepił nieznajomego chłopaka pytając ' to Ty się z Nią umówiłeś? a może Ty? ' krzyczał zaczepiając każdego. przyciągnęłam Go ku sobie, efektownie zamykając usta pocałunkiem. ' Moje serce umówiło się z Tobą ' szepnęłam kontynuując wypełnianie rozdygotanego mięśnia miłością, której ostatnio było Mi brak. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Siedział u mnie jak zwykle przy biurku a ja lezałam rozłozona na łozku. Smialismy sie z najgłupszych zartow i wspominalismy duzo rzeczy
-ej Mloda musze Ci cos powiedziec , wróciłem do niej , wróciłem wiem ze mowilem na nią tyle złego ale tyle razy mówiłaś mi że to nie skonczyło się. Jestem szczęsliwy.
-Ciesze się -przymusowy uśmiech- bierz rzeczy i spadaj do niej szczesciarzu.
Dał buziaka i wyszedl rzucajac 'do zobaczenia' a ja schowałam twarz w dłoniach i probowałam powstrzymac łzy, usunelam facebooka, nasza klase a na gg siedzialam na niewidocznym lub wcale mnie nie bylo , laptop mogl nie istniec , po tych slowach zawalil mi sie swiat. Nie bylo szans mnie nigdzie spotkac.
|
|
 |
|
Przeklinam Cię i kocham Cię, z miłości leczy tylko śmierć.
|
|
 |
|
- mama, po co Nam ten Popielec? co to daje ludziom? - nie wiem. - no jak nie wiesz to po co My idziemy? - z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. nie słyszałaś o tym? - to wszyscy umrą. ja nie idę! zginą miliony niewinnych ludzi! muszę ostrzec świata. - lecz się córuś. [ yezoo & mama ]
|
|
|
|