 |
Gdy kierując swoją dłonią w stronę drzwi krzyczała abym się wynosił, upadłem. Dlaczego karze mi odejść ? Po tylu latach ?. Nie płakałem ale oczy miałem mocno zaszklone, serce przy gardle i jej twarz w swoich źrenicach, która mówiła jak bardzo mnie nienawidzi. - To już ostatnie sekundy naszego spotkania ? odparł. Odwróciła się, podeszła do okna, dotknęła delikatnie firanki i powtórzyła - wynoś się. Popatrzył jeszcze przez moment na Nią, by zapamiętać ją dokładnie, - przepraszam, odparł i wyszedł. Słysząc zatrzaskujące się drzwi stała tak bez ruchu, tylko było słychać łzy, które obijały się o podłogę.. - ja też Cię przepraszam, żegnaj .. , powiedziała do siebie w duchu.
|
|
 |
Najgorzej jest wieczorami , gdy siadasz na łóżku i czujesz , że tak na serio nic nie masz
|
|
 |
Moim prawdziwym przyjacielem może być mój pies. Zawsze położy swój słodki łepek ma moich kolanach, wskoczy do łóżka w nocy i zacznie się przytulać, cieszy się na mój widok i piszczy, gdy muszę wyjść z domu. Ponadto wyczuwa każdą zmianę nastroju i potrafi rozbawić, albo po prostu sprawić, że poczuję się lepiej. Z człowiekiem może wiązać mnie zwykła, najzwyklejsza przyjaźń, co dla mnie jest wytrzymywaniem ze sobą przez pewien czas i nie skakaniem sobie do gardeł.
|
|
 |
Jestem wielbicielką Jego łobuzerskiego uśmiechu i cudownych oczu
|
|
 |
- Nie rozumiem tego, dlaczego ciągle spoglądasz w moje oczy, gdy ze mną rozmawiasz, zaczęła się śmiać ale obserwowała z ciekawością ruchy Jego warg, by dowiedzieć się prawdy. - Chodź, usiąść obok mnie i słuchaj uważnie, wskazał na pole, gdzie wydawało się, że niebo jest niedaleko ich. - No słucham, słucham, powiedziała kładąc swoją głowę na Jego ramie. - Wiesz mała, patrząc Ci w oczy widzę, czy mówiąc 'kocham' jesteś w pełni szczera. A jak na to wpadam ? Ponieważ tworzy się na Twojej źrenicy iskierka, która mów sama za siebie. Wtedy wiem, że Twoje odpowiedź na moje pytania są dane prosto z serca. Podniosła głowę do góry, cmoknęła Go w policzek - tak, masz rację.
|
|
 |
Dostanę się na studia, znajdę fajną pracę i spotkam najlepszego faceta pod słońcem. Takie mam plany.
|
|
 |
'myślisz, że nie wiem kiedy kłamiesz? myślisz, że nie wiem kiedy płaczesz? myślisz, że nie wiem kiedy jest Ci smutno? myślisz, że nie wiem, że mnie kochasz? twoje oczy mówią wszystko, mała' - przeczytałam na ekranie telefonu. nie wahając się, wystukałam do niego wiadomość 'tak, kocham Cię. i cholernie nie umiem sobie z tym poradzić' po paru minutach od wysłania wiadomości usłyszałam dzwonek do drzwi. zbiegłam po schodach i otworzyłam je. w progu pojawił się on. wbiłam wzrok w ziemię lecz nie potrwało to długo. złapał mnie za brodę i przyciskając do ściany zaczął namiętnie całować. 'to mamy mega problem, bo też Cię kocham' - usłyszałam z jego ust i w końcu poczułam, że mogę mieć wszystko.
|
|
 |
Przepraszam, że sprawiłam Ci przykrość nazywając Cię idiotą. Myślałam ze już to wiesz.
|
|
 |
Wszystko ? Może jest to za mało powiedziane. Posiadam wiele więcej, wiele więcej niż wszystko, wiele więcej niż można sobie wyobrazić. To jest jak cały Świat, tak wielkie, nawet jeszcze większe. Trzymam to w garści właśnie teraz. Wiem.. czuje, że to mam, że należy do mnie. wiele więcej mam niż wszystko, wiele więcej niż cały Świat, bo mam Ciebie.
|
|
 |
- Co zrobiłbyś gdyby mnie zabrakło ?, spojrzał się na Nią i odpowiedział - rozłożyłbym sobie namiot przy Twoim grobie, po czym delikatnie pocałował jej czułka. Uśmiechnął się lekko i po chwili dodał - żartowałem. Ze złością popatrzyła na Niego myśląc - żartował ? jak to .. miał być zawsze blisko. Po czym zsunęła Swój wzrok nisko, by nie widział tego iż jest zła. Podszedł złapał ją za biodra, schylił się i dotykając jej zimnego ucha Swoimi wargami rzekł. - żartowałem ponieważ, dołączyłbym do Ciebie za kilka chwil, bo ja bez Ciebie jestem nikim, po prostu nie istnieje.
|
|
 |
Nawet nie ma takiej opcji, żebyś odeszła gdzieś nie biorąc mnie ze sobą. Ja oddzielnie od Ciebie ? To tak jakby ktoś odebrał mi tlen, a przecież bez tlenu nie da się oddychać, a bez oddechu nie można żyć.
|
|
 |
pamiętam jak na początku naszego związku siedzieliśmy u niego w domu popijając ulubione piwo . weszli do pokoju jego bracia którzy wrócili z imprezy nieźle pijani . - stary, ta Twoja panienka to niezła dupa . - stwierdził jeden mierząc mnie wzrokiem . - zgadzam się . gdyby nie to , że jesteś moim bratem już dawno bym Ci ją odbił . - wybełkotał drugi opierając się o ścianę . - weźcie wyjdźcie zanim zrobię to za was . - syknął przygryzając wargę , zawsze to robił gdy się denerwował . - Michaś , daj spokój . - rzuciłam cicho . - oo i jak ładnie do Ciebie mówi , pilnuj jej stary . - powiedział jeden . odstawił piwo chcąc wstać . złapałam go za bluzę uniemożliwiając jakikolwiek ruch . - macie szczęście . - rzucił w ich kierunku . wyszli posyłając mi buziaki . - pedały pierdolone . - syknął pod nosem kolejny raz przygryzając wargę . zawsze był zazdrosny , nawet o swojego ojca który zawsze puszczał mi oczka przechodząc obok . / grozisz_mi_xd
|
|
|
|