  |
|
i chcę być tą najważniejszą , rozumiesz ? tym jebanym numerem jeden . oczkiem w głowie . diamentem , za którego byłbyś w stanie oddać wszystko . / ?
|
|
  |
|
` wiem, że czasem trudno mnie kochać, ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach.
|
|
 |
|
nie pojmuję sposobu w jaki to wszystko zniszczyliśmy. nie wiem którędy dopuściliśmy do siebie całą tą toksyczność. jak pojawiło się między nami tyle niedomówień - między dwojgiem ludzi, którzy mówili sobie wtenczas o wszystkim, analizując nawet zjedzone śniadanie. wybraliśmy inne drogi na tamtym skrzyżowaniu, nie przeczuwając, że zarówno u mnie, jak i u Niego, pojawią się przeszkody nie do pokonania w pojedynkę.
|
|
 |
|
Nie trzeba być idealnym, żeby idealnie do kogoś pasować./?
|
|
  |
|
` już nawet nie walczę. Dziś tylko czekam na ciąg dalszy. / abstractiions.
|
|
  |
|
` nie pamiętam już jak to jest jak jest dobrze. / abstractiions.
|
|
  |
|
` znajomi widząc mnie z nim u boku pytają jak do tego doszłam. Jakim cudem go zmieniłam. Dla większości był skończony. Wielu ludzi widziało w nim jedynie ćpuna, który nigdy nie podniesie się wyżej, a wręcz przeciwnie - upadnie jeszcze niżej. Ja przez dwa lata walczyłam ze wszystkimi opiniami. Wszystko co złe spadało również na moją osobę. Przecież dziewczyna, która walczy o takiego chłopaka również tak jak on, nie jest nic warta. Tak, właśnie tak myślała ogromna większość osób, która była obok i obserwowała cały ten dramat. Dziś z uśmiechem na twarzy chwytam jego dłoń i z całych sił przytulając, szepczę do ucha "dziękuję, że wygrałeś. Dziękuję, że nie dałeś satysfakcji tym wszystkim zawistnym, dla których obydwoje byliśmy nikim." / abstractiions.
|
|
  |
|
` zawsze od życia oczekiwałam wiele. Chyba zbyt wiele i pewnie dlatego często płakałam przez rozczarowanie. / abstractiions.
|
|
  |
|
` był moim osobistym rytmem. Zawsze kiedy spadałam na dno był niczym defibrylator. Może to złe porównanie, ale tak właśnie było. Parę razy trafiałam do szpitala z własnej głupoty. Wtedy miałam najebane w głowie i jedyne myśli jakie przeze mnie przepływały to "po co żyć?". W takich właśnie momentach chwytałam za żyletki i budziłam się na białym łóżku owinięta białym prześcieradłem. Otwierając oczy w pierwszych sekundach widziałam zarysy jego twarzy. Po kilku chwilach poczułam jak odciska kształt swoich ust na moim czole. Właśnie wtedy robił za mój osobisty respirator - podtrzymywał mnie przy życiu i jestem pewna, że gdyby odszedł wraz z jego zniknięciem odeszłabym ja. / abstractiions.
|
|
 |
|
nie analizuj, ciesz się, że jest jak jest.
|
|
 |
|
nie wiem czego chcę. chwila. COFNIJ COFNIJ COFNIJ. chcę Ciebie.
|
|
|
|