  |
|
` ostatnia noc była dla mnie nocą przemyśleń. nie spałam i głównie moje myśli skupiły się na jego osobie. Doszłam do wniosku, że przez niego zmieniło się moje zdanie o miłości. Teraz jej obraz rysuje mi się jako największy koszmar. Dla mnie składa się ona z mnóstwa łez, które są przepełnione cierpieniem, kłamstwem, zdradą i uzależnieniem które wygrało, i zmieniło to piękne uczucie w moje osobiste piekło. / abstractiions.
|
|
  |
|
" Powiedz gdzie ta ekipa, gdzie Ci ludzi sprzed lat? Gdzie Ci wszyscy z którymi miałem zmieniać ten świat?" / chada ♥
|
|
  |
|
` mam poprzestawiane, kocham marihuane. / SITEK - mój mąż.
|
|
  |
|
` jego? Jego to ja znam lepiej niż tekst ulubionej piosenki słonia więc proszę Cię nie wmawiaj mi, że znasz go lepiej bo to gówno prawda. / abstractiions.
|
|
  |
|
` jeszcze do niedawna wmawiałam każdemu, że go nie kocham i nie chciałabym do niego wrócić. Dziś szczerze proszę aby odszedł. Mam nadzieję, że nagle zniknie z tego świata i nie życzę mu źle. Niech żyje, ale nie na tej samej planecie na której ja próbuje ułożyć sobie życie bo z nim na przerwie w szkole, świadomości że mieszka kilometr ode mnie czy ciągłych myślach o tym, że jest w kompletnym życiowym bagnie mi się nie uda. / abstractiions.
|
|
  |
|
` przeglądałam stare albumy na laptopie i natknęłam się na ten o tytule "M". Wiedziałam, że zaglądając tam, przed oczyma ukażą mi się wszystkie wspólne wspomnienia. Te złe i te dobre. Byłam tego w pełni świadoma, ale mimo wszystko chciałam zobaczyć czy już wyleczyłam się z choroby o imieniu Mikołaj. Kliknęłam dwa razy i zaczęły wyświetlać mi się wspólne zdjęcia. Każde kolejne wbijało mi się w serce i otwierało po kolei inną szufladkę w głowie, która przedstawiała nas razem. Po pół godzinie rozmyśleń i płaczu zamknęłam laptopa i dochodząc do wniosku , że na zawsze utkwił mi w głowie, odpaliłam papierosa i dolałam sobie whiskey. / abstractiions.
|
|
  |
|
` jebią mnie Twoje życzenia, dla mnie one są nie do spełnienia. / abstractiions.
|
|
  |
|
` Gdyby dziś nasze pokolenie mogłoby rządzić kościołem to jestem pewna, że zamiast Jezusa byłby Bob Marley widniejący na zielonym listku marihuany, zastępującym krzyż. W darach ofiarnych niosłoby się zajebiście wielkie jointy, a zamiast przymulającego organisty na beat wjebał by się słoń, pih, sheller, pezet, chada, sokół, śliwa, sitek, peja, małpa, kaczor, kobra, onar i wiele innych , którzy rozpierdolili by system. Babcie znienawidziły by tą szatańską świątynie, a wszystkie miejsca byłyby zajęte przez dresów i laski które wiedzą czym jest rap. / abstractiions i marzenia jej koleżanek ;)
|
|
  |
|
` przestałam wmawiać sobie, że on stanie się człowiekiem z sercem. Przestałam wierzyć, że miłość jest prawdziwa, a co gorsze dla mnie stała się cholernym złudzeniem. Nie ufam już jego niebieskim tęczówką. Nie mogę patrzeć na usta, które codziennie kłamały mnie w dosłownie każdej kwestii. Skończyłam zastanawiać się kim tak naprawdę jest człowiek za którego oddałabym życie bo sam się ujawnił. To jedynie kłamca, który uzależniony jest od gówna które stało się ważniejsze ode mnie. / abstractiions.
|
|
 |
|
na dłuższą metę, samotność mnie przeraża. nijako potrafię wyobrazić sobie na tą chwilę siebie wiążącą się z kimś do maksimum poważnie z wkładaniem w to całego serca. mam czas - ciągły argument, by odwieść wszelkie zmory. a gdzie jest ta bariera, gdy przestanę go mieć? ja nie chcę, żeby ktoś znikał ode mnie przed samym świtem, za te kilka lat. nie chcę, żeby pojawiał się tylko raz na jakiś czas. kiedyś, choć wydaje mi się, że ja i miłość znajdujemy się na innych planetach, chcę, żeby ktoś plątał mi się po kuchni przy robieniu śniadania i kilkakrotnie upuścił na podłogę jajko.
|
|
 |
|
mogę chyba określić to jako marzenie; małe, ledwo co znaczące cokolwiek, ale jednak - marzenie. chcę, żeby się starał i co do calu planował ten wieczór, żeby wyciągnął mnie na seans, a potem planował przechadzanie się po okolicy. chcę, żeby, zaraz po wyjściu z budynku kina, deszcz pokrzyżował mu plany. chcę go u siebie lub siebie u niego, cokolwiek. długie rozmowy, jego ciepłe ramiona i drewno pękające w kominku. chcę siedzieć na chłodnych płytkach balkonu witając wschód słońca, pijąc gorącą kawę i otulając się kocem pełnym jego zapachu, słysząc w oddali jego ciche chrapanie.
|
|
 |
|
Świat się zmienia, gdy znajdujesz kogoś, kogo możesz pokochać, prawda? / Shizuku - Umi no Misaki
|
|
|
|