 |
|
dobrze, że nie wiesz co u mnie bo pękło by Ci serce:)
|
|
 |
|
mógłbym nie pić, ale mam już polane
|
|
 |
|
Pierdol go. Niech zatęskni.
|
|
 |
|
to wszystko jest takie emejzing , że aż chuj .
|
|
 |
|
Mówi się, że milczenie jest złotem, a mowa srebrem… Czy jakoś tak. Nigdy nie dbałem o to, w jakim kierunku i jakie słowa wypowiadałem. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem, co ślina mi na język przyniesie. Będąc nastolatkiem nie mówiłem – krzyczałem. Krzyczałem na rodziców, na przyjaciół, na kolegów z boiska. Buntowałem się słowami. Gdy już dorosłem i stałem się odpowiedzialnym za swoje życie mężczyzną – zacząłem panować nad swoimi emocjami, kontrolowałem słowa, które wypowiadałem. A gdy stałem się odpowiedzialnym za dwa życia – zamilkłem. Milczenie jest złotem, a w Piekle potrzebne jest nam owe złoto.// Magda Wasielewska //
|
|
 |
|
Ludzie Cię zniszczą, rozumiesz to? Jeśli nie pokażesz się z najlepszej strony podczas jednego meczu, to zmieszają Cię z błotem i nieprędko wskoczysz na podium. Specjalnie będą podrzucać skórki od banana na podłogę, żeby patrzeć, jak upadasz. Będą rzucać kamieniami, byś tylko nie dostała się na szczyt tej ogromnej góry. Popełnij jeden błąd, a ludzie Cię znienawidzą. Zagraj dobrze – będą Cię nosić na rękach.// Magda Wasielewska //
|
|
 |
|
We mnie, to właśnie we mnie jest lek na całe zło, którego sama jestem sobie winna.
|
|
 |
|
le tylko Ty - jedyny nieugięty, niewzruszony, obojętny i obcy - możesz zrozumieć mnie. Mnie jako dojrzałą kobietę borykającą się z miłością, która przychodzi i odchodzi. Mnie jako kobietę niezdecydowaną, która nie wie czy chce zaakceptować siebie i żyć, czy brnąć dalej przed siebie z myślą, że za zakrętem czeka mnie lepsze jutro. Bo ja wiem, że kiedyś wszystko mnie zawiedzie. Zawiodą mnie ci, którzy rozumieją i ci, którzy współczują.
|
|
 |
|
Ty stój głupia w miejscu, pozwól innym zawładnąć Twoim życiem, niech wbijają te sztylety, niech karmią Cię nadzieją, niech przywiązują do siebie, niech kochają, niech dają łaskawe szczęście, a potem idą dalej ze śmiechem na ustach, a Ty zdychaj w samotności, bo byłaś zbyt słaba, żeby przetrwać te męki. Wiesz co? To i tak nic. Najgorzej jest wtedy, gdy stoisz twarzą w twarz z Twoim oprawcą i wiesz, że jeszcze wczoraj wbijałaś pazury z rozkoszy, a dziś czynisz to z bólu, z przerażenia, ze złości, że oto nadszedł ostateczny etap, gdzie przegryzasz swoje wargi i czekasz tylko na ten jedyny cios, który całkowicie wykluczy Cię z gry.
|
|
 |
|
Gdy przychodzi samotność biorę ją za rękę i to ja wyprowadzam na spacer. Gdy przychodzi ból to ja staję pierwsza w kolejce po niego. Ale gdy odchodzi nadzieja to żadne złudzenia nie pozwalają już przetrwać. Ona odchodząc zabiera wszystko. Łzy, szczęście, ból, rozczarowanie - wszystko. Zostaje tylko jedno, wielkie nic. Dziura, nicość, pustka. Gdybym powiedziała, że umarłam z miłości mógłbyś przyrzec, że to była szczera miłość? Mogłabym w ogóle umrzeć z tak błahego powodu? Kocham Cię bardziej niż cały świat. Kocham Cię bardziej niż samą siebie. Kocham Cię bardziej niż własne sny, ale - dziś śniło mi się, że żyję.
|
|
 |
|
Dziś w nocy obudził mnie lęk. Śniło mi się, że... - Nie czuję się smutna. W ogóle to nie czuję nic. Chciałabym wstać, ukłonić się i skończyć ten teatrzyk. Ale nie mogę. Nie mogę, choć to rozrywa mnie od środka.
|
|
 |
|
Przecież sezon na samotność został już otwarty, a my jesteśmy zbyt dumni, by pokonać te wyżyny i zbyt mali, by dotknąć nieba.
|
|
|
|