 |
|
browar i joint z ulubionym zespo艂em 馃く
|
|
 |
|
od d艂u偶szego czasu ka偶de twoje s艂owo bra艂am na dystans - by dzi艣 jak g艂upia wpierdoli膰 sobie do serca zdanie: "chc臋 spr贸bowa膰 jeszcze raz".
|
|
 |
|
wczoraj si臋gn臋艂am pami臋ci膮 do "tych" dni. pierwszy poca艂unek, moment, w kt贸rym po raz pierwszy z艂apa艂e艣 mnie za r臋k臋. wszystkie wspomnienia wr贸ci艂y, ale to chyba dlatego, 偶eby mnie wkurwi膰, bo od razu przypomnia艂am sobie, jak bardzo odleg艂e jest twoje obecne zachowanie od tamtego, kt贸re pokocha艂am.
|
|
 |
|
i jeszcze troch臋 mdli mnie od przesytu twoich s艂odkich, kurewsko pustych s艂贸w.
|
|
 |
|
dziewczyny w mini, 艣wiec膮 dupami. chodz膮 po mie艣cie jak mucha za g贸wnem, szukaj膮c kogo艣 do przelizania. jestem gorsza bo jestem inna?
|
|
 |
|
przyja藕艅? to nie s艂odkawe nocki u kole偶anki w jej wypasionym domu, to nie po偶yczanie sobie trampek. to co艣 wi臋cej. to tysi膮ce prze偶ytych razem akcji, to pe艂ne zaufanie i 艣wiadomo艣膰 blisko艣ci drugiej osoby, niezale偶nie od miejsca gdzie si臋 znajduje.
|
|
 |
|
czasem wydaje mi si臋, 偶e gdybym by艂a tob膮 nie mia艂abym takich problem贸w jak mi艂o艣膰 czy przyja藕艅. mia艂abym problem ze swoim ryjem.
|
|
 |
|
niby wielki fan rapu, a gdy reggae sta艂o si臋 modne, zaraz by艂 rastamanem.
|
|
 |
|
jedna pora偶ka b臋d膮ca twoj膮 osob膮 nie zepsuje mi plan贸w na przysz艂o艣膰 ani moich marze艅.
|
|
 |
|
to nie tak, 偶e ju偶 ci臋 nie kocham. po prostu znudzi艂o mi si臋 czekanie na ciebie i na to a偶 w ko艅cu doro艣niesz.
|
|
 |
|
to 艣mieszne, ale kiedy艣 obrzydzenie wzbiera艂o si臋 we mnie tylko na s艂owo ''gulasz''. teraz zbiera mi si臋 na wymioty r贸wnie偶 na d藕wi臋k twojego imienia.
|
|
 |
|
miliony razy wyobra偶a艂am sobie nas razem. wsp贸lne spacery, p贸藕ne wieczory i filmy w kinie. wszystkie te chwile by艂y wspania艂e. nawet nasze rozstanie by艂o najbardziej idealnym rozstaniem na 艣wiecie. ale to tylko marzenia. zwyk艂e bezwarto艣ciowe marzenia.
|
|
|
|