 |
|
nienawidzę Cię, proszę zaakceptuj to i odejdź. na zawsze, bez powrotów.
|
|
 |
|
chciałabym móc nie musieć wierzyć, że kiedyś to dostanę, co mi się należy
|
|
 |
|
jeszcze rok temu śmiałam się z koleżanek kiedy mówiły, że będę przez niego cierpieć.
ja nigdy nie cierpiałam, nie przez chłopaka. a co robię dziś? leżę na łóżku zwinięta w kłębek, w ciemnym pokoju. łzy mimowolnie spływają po policzkach a telefon milczy.
|
|
 |
|
wciąż popełniam ten sam błąd, wybaczam i znów jesteśmy razem. potem on znowu robi to samo, rozstajemy się, nie mogę spać. niech to pierdolone uczucie wygaśnie.
|
|
 |
|
wszystko się zmienia, czy tego chcemy czy nie. nigdy nie będzie tak samo.
|
|
 |
|
robiłam rzeczy z których nie jestem dumna, ale czegoś takiego bym nie zrobiła
|
|
 |
|
jeśli miłość to ból, to wiemy coś o miłości
|
|
 |
|
nikomu nie pozwalam wypowiadać się na nasz temat, nikt nie może osądzać czy dobrze zrobiliśmy wracając do siebie. kocham go i wierzę mu, że on kocha mnie. wystarczy.
|
|
 |
|
Z jednym większym krokiem mógłbym Ciebie zabić, przecież do perfekcji nauczyliśmy już siebie ranić.
|
|
 |
|
byłeś najpiękniejszym błędem popełnionym przeze mnie.
|
|
|
|