głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tociezniszczy

jejka    teksty isena dodał komentarz: jejka ;( do wpisu 8 grudnia 2010
tak  to mnie natchnęło :D. teksty abstracion dodał komentarz: tak, to mnie natchnęło :D. do wpisu 8 grudnia 2010
Nienawidzę Cię tatusiu – wyszeptałem i ruszyłem do pokoju  by móc zrobić sobie krzywdę. Przecież to wszystko moja wina. Moja wina  że piję i sobie z tym nie radze. Nie mogłem się ciąć. Obiecałem jej i wielu innym osobom. Ale… ale musiałem poczuć ból. Otworzyłem szafę i wyciągnąłem z niej swój najnowszy krawat. Nałożyłem go na szyję  by potem usiąść przy drzwiach. Tam dowiązałem go do klamki z jednego prostego powodu – by moja szyja było mocno ściśnięta. Nie bójcie się. Nie zabiję się. Krawat uwierał mą szyje na tyle mocno  by bolało  jednak nie na tyle  bym nie mógł oddychać. W końcu poczułem ulgę. Ból był jest i pozostanie na zawsze moim lekarstwem na wszystko. cdn3

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 8 grudnia 2010

Nienawidzę Cię tatusiu – wyszeptałem i ruszyłem do pokoju, by móc zrobić sobie krzywdę. Przecież to wszystko moja wina. Moja wina, że piję i sobie z tym nie radze. Nie mogłem się ciąć. Obiecałem jej i wielu innym osobom. Ale… ale musiałem poczuć ból. Otworzyłem szafę i wyciągnąłem z niej swój najnowszy krawat. Nałożyłem go na szyję, by potem usiąść przy drzwiach. Tam dowiązałem go do klamki z jednego prostego powodu – by moja szyja było mocno ściśnięta. Nie bójcie się. Nie zabiję się. Krawat uwierał mą szyje na tyle mocno, by bolało, jednak nie na tyle, bym nie mógł oddychać. W końcu poczułem ulgę. Ból był jest i pozostanie na zawsze moim lekarstwem na wszystko. cdn3

Wyszedłem na korytarz. Stanąłem przy balustradzie. ‘Przepraszam  że tak zareagowałem. Myślałem po prostu  że się domyślisz jak powinieneś robić to poprawnie.’ – byłem w szoku  że ojciec w ciągu kilku minut diametralnie zmienił ton swoich wypowiedzi. ‘Nie myśl  że jestem na Ciebie o to zły’ – uśmiechnął się. Nienawidziłem tego uśmiechu. Może i był on szczery  jednak wydaje mi się  że tylko z tego powodu  iż ojciec był pod wpływem alkoholu. No wiem tato  że to moja wina no. – odpowiedziałem z udawaną czułością. Odwzajemniłem uśmiech. Staliśmy chwile tak naprzeciw siebie. Zrobiło się niezręcznie  jak zawsze kiedy ‘rozmawialiśmy’. ‘No idę.’ – powiedziałem i poszedł do swojej kanciapy  gdzie oglądał telewizję i palił papierosy. Uśmiech mimowolnie spełzł z mej twarzy. Policzki w jednej chwili stały się wilgotne od łez  które nawiedziły moje oczy. cdn2

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 8 grudnia 2010

Wyszedłem na korytarz. Stanąłem przy balustradzie. ‘Przepraszam, że tak zareagowałem. Myślałem po prostu, że się domyślisz jak powinieneś robić to poprawnie.’ – byłem w szoku, że ojciec w ciągu kilku minut diametralnie zmienił ton swoich wypowiedzi. ‘Nie myśl, że jestem na Ciebie o to zły’ – uśmiechnął się. Nienawidziłem tego uśmiechu. Może i był on szczery, jednak wydaje mi się, że tylko z tego powodu, iż ojciec był pod wpływem alkoholu. No wiem tato, że to moja wina no. – odpowiedziałem z udawaną czułością. Odwzajemniłem uśmiech. Staliśmy chwile tak naprzeciw siebie. Zrobiło się niezręcznie, jak zawsze kiedy ‘rozmawialiśmy’. ‘No idę.’ – powiedziałem i poszedł do swojej kanciapy, gdzie oglądał telewizję i palił papierosy. Uśmiech mimowolnie spełzł z mej twarzy. Policzki w jednej chwili stały się wilgotne od łez, które nawiedziły moje oczy. cdn2

Mogłeś powiedzieć mi  że nie pasuje Ci to  a nie od razu musisz się na mnie drzeć! – podniosłem głos na mojego ojca  kiedy on zwrócił mi dość niemiłą uwagę. Może i nie byłbym taki ordynarny w stosunku do jego osoby gdyby nie te cudownie przepite oczęta. ‘Myślałem  że sam do tego dojdziesz.’ – odpowiedział mi z pewną nutą zdenerwowania. Trzeba było mi powiedzieć o tym a nie czekać aż się domyślę  skąd mam wiedzieć jak Ci jest wygodniej to nosić! Po wypowiedzeniu tych słów zrobiłem jak chciał  byleby nie ciągnąć już tej głupiej wymiany zdań przy ludziach  którzy nas nie znali. Nie chce wiedzieć co sądzili o moich stosunkach z ojcem. Kiedy już byłem wolny udałem się jak najszybciej do swojego pokoju. Po kilku minutach słyszałem nawoływanie mojego ojca ‘Chodź tu.’ Wstałem. cdn1

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 8 grudnia 2010

Mogłeś powiedzieć mi, że nie pasuje Ci to, a nie od razu musisz się na mnie drzeć! – podniosłem głos na mojego ojca, kiedy on zwrócił mi dość niemiłą uwagę. Może i nie byłbym taki ordynarny w stosunku do jego osoby gdyby nie te cudownie przepite oczęta. ‘Myślałem, że sam do tego dojdziesz.’ – odpowiedział mi z pewną nutą zdenerwowania. Trzeba było mi powiedzieć o tym a nie czekać aż się domyślę, skąd mam wiedzieć jak Ci jest wygodniej to nosić! Po wypowiedzeniu tych słów zrobiłem jak chciał, byleby nie ciągnąć już tej głupiej wymiany zdań przy ludziach, którzy nas nie znali. Nie chce wiedzieć co sądzili o moich stosunkach z ojcem. Kiedy już byłem wolny udałem się jak najszybciej do swojego pokoju. Po kilku minutach słyszałem nawoływanie mojego ojca ‘Chodź tu.’ Wstałem. cdn1

absurdem jest rozpaczanie nad brakiem miłości. najpierw kurczowo jej szukamy w każdym dostępnym miejscu a później jak ostatnie desperatki lamentujemy nad jej odejściem. generalizując zamieć w sercu  spowodowany pustką jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.

abstracion dodano: 8 grudnia 2010

absurdem jest rozpaczanie nad brakiem miłości. najpierw kurczowo jej szukamy w każdym dostępnym miejscu a później jak ostatnie desperatki lamentujemy nad jej odejściem. generalizując zamieć w sercu, spowodowany pustką jest najrozsądniejszym rozwiązaniem.

kiedy z Tobą rozmawiam jestem spięta jak prostytutka w kościele.

abstracion dodano: 8 grudnia 2010

kiedy z Tobą rozmawiam jestem spięta jak prostytutka w kościele.

paradoksem życia jest to  że otaczają nas ludzie dopóty  dopóki nie zaczniemy ich doceniać.

abstracion dodano: 8 grudnia 2010

paradoksem życia jest to, że otaczają nas ludzie dopóty, dopóki nie zaczniemy ich doceniać.

i nie żeby mnie interesowało to  że właśnie z nią piszesz. ale nie zdziw się jak dostanie ode mnie na przerwie lecącym zeszytem prosto w tył głowy. ostrzegam bo nie chciałabym Cię niechcący uderzyć kiedy będziesz z nią konwersował. także   chodź od dzisiaj ze spuszczoną głową  misiu! nie chciałabym zrobić krzywdy mojej miłości.

abstracion dodano: 8 grudnia 2010

i nie żeby mnie interesowało to, że właśnie z nią piszesz. ale nie zdziw się jak dostanie ode mnie na przerwie lecącym zeszytem prosto w tył głowy. ostrzegam bo nie chciałabym Cię niechcący uderzyć kiedy będziesz z nią konwersował. także - chodź od dzisiaj ze spuszczoną głową, misiu! nie chciałabym zrobić krzywdy mojej miłości.

nie bo bym musiała wiecznie na ciebie czekać. ja się ogarniam w 5 sekundów a ty w godzine xD teksty isena dodał komentarz: nie bo bym musiała wiecznie na ciebie czekać. ja się ogarniam w 5 sekundów a ty w godzine xD do wpisu 7 grudnia 2010
żadnych łez. zresztą nie idę sama  dam radę i ty też! teksty isena dodał komentarz: żadnych łez. zresztą nie idę sama, dam radę i ty też! do wpisu 7 grudnia 2010
On ubiera się cieplutko  wychodzi na zewnątrz i rusza w stronę najbliższej łąki.  Tam zaczyna biegać wkoło  skakać  śmiać się w głos  śpiewać piosenki o charakterze pozytywnym  robić aniołki  fikołki  turlać się po śniegu  a także krzyczeć  ile sił w płucach. Robi tak póki starcza mu sił. Tak co wieczór. Ale dlaczego? Przecież to chore tak samemu wychodzić na dwór w taką pogodę i zachowywać się jak dziecko. Może dla Ciebie i jest to chore. On jednak czerpie z tego same korzyści. Jakie niby? Tłumi ból  który rozszarpuje go od środa. Czuje się wolny. Niezależny. Ważny. Bo jak wiesz nikt się o niego nie troszczy. A w tym jego wykreowanym świecie jest tylko on. On jest dla siebie osobą  na której cholernie mu zależy. Jest taką osobą  którą w rzeczywistości chce się stać.

pamietnikwlasnegozycia23011993 dodano: 6 grudnia 2010

On ubiera się cieplutko, wychodzi na zewnątrz i rusza w stronę najbliższej łąki. Tam zaczyna biegać wkoło, skakać, śmiać się w głos, śpiewać piosenki o charakterze pozytywnym, robić aniołki, fikołki, turlać się po śniegu, a także krzyczeć, ile sił w płucach. Robi tak póki starcza mu sił. Tak co wieczór. Ale dlaczego? Przecież to chore tak samemu wychodzić na dwór w taką pogodę i zachowywać się jak dziecko. Może dla Ciebie i jest to chore. On jednak czerpie z tego same korzyści. Jakie niby? Tłumi ból, który rozszarpuje go od środa. Czuje się wolny. Niezależny. Ważny. Bo jak wiesz nikt się o niego nie troszczy. A w tym jego wykreowanym świecie jest tylko on. On jest dla siebie osobą, na której cholernie mu zależy. Jest taką osobą, którą w rzeczywistości chce się stać.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć