 |
|
siedziała skacowana w swoim pokoju. z laptopem na kolanach odbierała powiadomienia na fejsie. w jednej ręce paliła kolejnego szluga, momentami popijając daniells'a. nad oknem paliły się świąteczne lampki, a reszta pokoju przystrojona była małymi bombkami. wzięła łyk mocnego whisky, gdy do pokoju wszedł On. - co ty odwalasz ? - krzyknął strącając Jej komputer z nóg. - widziałaś się w lustrze? - syknął unosząc Ją za rękę ku sobie. - o co Ci chodzi? o to, że Cię kocham? że wciąż pamiętam? że wspominam? to Cię kurwa boli? - krzyknęła chcąc znów napić się alkoholu. wyrwał jej butelkę z rąk rozbijając Ją na środku pokoju. - boli Mnie to, że wiem, że mogę Cię mieć, a mimo to jakoś Mi Ciebie szkoda. - myślisz, że zmarnuję się przy Tobie? że się stoczę? - ty staczasz się beze Mnie. a co dopiero razem? - to co teraz? - zapytała mając łzy w oczach. nie odpowiedział. wyjął z kieszeni scyzoryk i na Jej oczach wbił Go sobie w klatkę piersiową , mając na ustach słowa ' poradzisz sobie ' .[ yezoo ]
|
|
 |
|
zabierz mi udręczające sumienie, rozdzierający ból głowy, zmieszane uczucia. gubię się.
|
|
 |
|
uwielbiam te momenty, kiedy kumpela spycha mnie z ławki, czego efektem jest jebnięcie się głową o kawałek metalu siedzenia obok i spierdolenie się wprost w błoto. kolejno moje zamroczenie, chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością i znajomi, którzy nachylają się nade mną z bezcennym "ej, kurwa, żyjesz?!" i wypełniającym źrenice przerażeniem.
|
|
 |
|
moje wejście do domu z całymi mokrymi kozakami, deszczem cieknącym z włosów, całą kurtką i spodniami w błocie, nogami plączącymi się ze sobą, spuchniętym barkiem oraz natychmiastowa odpowiedź na pytanie, gdzie właściwie byłam: - na pasterce przecież!
|
|
 |
|
tęksnie za przytulaniem, szczególnie w zimne wieczory. brakuje mi dźwięku Twojego głosu, Twojego dotyku. ostatnio za często o tym wszystkim myślę. nic na to nie poradzę. mojemu sercu nadal Ciebie brak. mój umysł nie ma lepszego, ciekawszego tematu do rozmyślania. wiem, że smęcę. ale to nie moja wina, że byłeś dla mnie wszystkim, najważniejszą osobą pod słońcem. nie moja wina, że mnie do siebie przyzwyczaiłeś, że oszukałeś moje serce i umysł. - nessuno
|
|
 |
|
wiesz, że dzisiejszego wieczoru zwierzęta mówią - tak więc daję Ci prawo głosu, szmato. [ yezoo ]
|
|
 |
|
choinka już ubrana, migocze w salonie. z kuchni wydobywa się szereg wspaniałych zapachów. tata kończy przystrajanie domu, a w Moich głośnikach Słoń ' Święta '. na telefon przychodzi mnóstwo życzeń od znajomych. przyjaciele wpadają do domu wrzucając mi pod choinkę prezenty. ludzie wędrują na ostatnie wigilijne zakupy lub dokupują brakujące im składniki. w radiu lista kolęd jest już zapięta na ostatni guzik i tylko zapełnienie stołu pozostało niewypełnionym zadaniem. no tak, święta świętami, ale gdzie jest do cholery On? [ yezoo ]
|
|
 |
|
wciąż trzymam w ręce telefon, a gdy już otrzymam sms'a z życzeniami w sercu tkwi nadzieja, że to jednak On. coraz częściej się mylę. [ yezoo ]
|
|
 |
|
kochani moi, powodzenia w otwieraniu prezentów ode mnie [czyt. przerywaniu pozaginanego w milion stron papieru oraz odklejaniu chuj-wie-ilu warstw taśmy klejącej].
|
|
 |
|
życzę wam wszystkim wesołych świąt, przepełnionych miłością i świetną atmosferą. abyście dostali swoje wymarzone prezenty i przede wszystkim, aby wasze najskrytsze marzenia się spełniły. aby na waszych twarzach zagościł tylko i wyłącznie uśmiech. ach! i życzę wam również weny, byście się rozpisywali na moblo. coraz lepszych ocen, taak, bo to jest ważne. i nie wiem czego mogę jeszcze wam życzyć, więc sobie to dopowiedzcie. jeszcze raz wesołych, radosnych świąt! - nessuno
|
|
 |
|
moje serce jest przepełnione, a drzwi zawsze otwarte. możesz przyjść kiedy chcesz.. - Maroon 5 - She will be loved.
|
|
|
|