 |
|
I w sumie to wszystko chuj. Ból, łzy i Ty, wszystko chuj./esperer
|
|
 |
|
Nic tak bardzo nie rani, jak Twoja obojętność.
|
|
 |
|
Lubię czasem się oderwać od świata i wejść na tamten portal, gdzie On jest. Wiem, że zawsze mogę na Niego liczyć. Mogę z Nim rozmawiać o wszystkim, ale też o tym co nie jest ważne. Mogę się zwierzać z każdych problemów, kłopotów, bo wiem, że On mnie wysłucha, odpisze coś na moje słowa, ale nie zawsze da to czego człowiek pragnie. Bo z Jego strony otrzymam coś więcej. Nie muszę przez to niczego udawać. Nie muszę pokazywać, że nie jestem sobą, ponieważ wystarczy chwila rozmowy, a ja wiem już, ile ta rozmowa jest dla mnie warta. Jest takim moim promyczkiem słoneczka, który pojawia się nawet w pochmurny dzień. Powie czasami ciepłe słowo, a niekiedy coś po marudzi, ale jest, zawsze. Nie oszukuje i nie udaje. Jest szczery i nie ważne, że znam Go zaledwie od kilkunastu miesięcy. Liczy się sam fakt, że jest osobą, do której można mieć zaufanie, na której się nie zawiodłam.
|
|
 |
|
dziś dam sobie spokój z tobą. odpuszczę, aby nie tracić nerwów. szkoda mi czasu na życie w ciągłych kłamstwach oraz czekaniu. mam być silna, starać się? dobrze, tak będzie. nie zobaczysz już więcej moich łez, nie usłyszysz o moim istnieniu. nie będę do ciebie wydzwaniać, pisać, gdy będę cię potrzebować. postaram się zapomnieć o tobie tak, jak ty zrobiłeś to ze mną. nie wiem jednak, jak wiele czasu będę na to wszystko potrzebować. tobie udało się zdziałać to w przeciągu kilkunastu godzin, a ja zapewne będę się z tym męczyć jeszcze najbliższe tygodnie. lecz to nic wielkiego. dziękuję, że pokazałeś mi, jak to jest z ludźmi. po raz kolejny dałam się nabrać będąc ostrożna. nauczyłeś mnie czegoś nowego, zdobyłam przy tobie nowe doświadczenie, które wykorzystam w przyszłości na takie osoby, jak ty. aczkolwiek tym razem będę o wiele bardziej sprytniejsza i nie pozwolę się wykorzystywać.
|
|
 |
|
Nigdy nie przyznasz się, że przez chwilę byłeś słabym mężczyzną. Kochającym mężczyzną./esperer
|
|
 |
|
Kiedy odchodzi ktoś kogo kochasz, to na zawsze zamyka się w Tobie jakaś furtka. Przyjdą inni, inni odejdą i za każdym razem będzie Cię mniej. Liczy się tylko to, żeby w końcu ktoś się pojawił, otworzył tą najważniejszą i został już na zawsze. Reszta to tylko doświadczenie./esperer
|
|
 |
|
kocham Cię, czy to już nie wystarczy?
|
|
 |
|
jeden jego krótki telefon zburzył mój dotychczasowy spokój. cała radość, która tliła się w sercu nagle uleciała, poczułam się pusta. mówił tak wiele rzeczy, w jego głosie słychać było tę niepewność, to zwątpienie w moją osobę. cisza, która panowała w słuchawce ponownie przywołała strach przed utratą najważniejszej osoby w moim życiu, ponownie obudziła wszelki niepokój i wątpliwości. słysząc jego ostatnie westchnienie i sygnał oznajmiający zakończenie rozmowy poczułam jak serce momentalnie przyspiesza, jak z miarowego stukotu przechodzi w dzikie dudnienie. oddech przerodził się w szloch a suche policzki zostały skropione przez kaskady łez. dlaczego wszystko jest przeciwko nam? dlaczego chcą mi odebrać moje małe szczęście?
|
|
 |
|
wprowadziłeś mnie do nowego świata, do świata, który stał się naszym azylem. w nim byłam szczęśliwa, w nim byliśmy tylko my, w nim stawaliśmy się jednością. pokazałeś co znaczy słowo 'kocham' i jak bardzo może cieszyć widok naszych splecionych dłoni. nie musiałam się bać, wiedziałam, że jesteś obok , że złapiesz przy każdym upadku. dawałeś siłę, dawałeś nadzieję na lepsze jutro, dawałeś pewność siebie i tak bardzo zapomniane uczucie akceptacji. moje serce biło dla Ciebie, każdy oddech dedykowałam Tobie, każdy dzień zaczynał się i kończył Twoim imieniem na moich ustach. uzależniłam się od Ciebie, pozwoliłeś mi przyzwyczaić się do miłości, która wypełniała każdą cząsteczkę ciała. pozwoliłeś mi żyć pełnią życia. i za to Ci dziękuję.
|
|
 |
|
Przedzierasz się przez moje myśli. Wdzierasz się w głąb mojego serca i zaczynasz niszczyć moją harmonie i wewnętrzny spokój. Pozwalasz mi osuwać się powoli z łóżka tak, abym mogła spaść w dół i poczuć to, jak jestem słaba. Doprowadzasz tym moją duszę do szaleństwa, którego z każdą chwilą pragnę coraz więcej. Pozwalasz w ten sposób bawić mi się z zyciem, bo masz świadomość tego, że i tak się stoczę, a ta walka będzie zabawą, widowiskiem dla Ciebie. Znasz każdy punkt mojej słabości, wiesz doskonale, w które miejsce uderzyć, aby pozostawić w jednej chwili, jak najmniejszy opór bólu, a następnie uderzyć w wybrany przez siebie punkt, aby to co będzie boleć, rozrywane było w jak najbardziej odległym od siebie czasie. Ty zyskasz na tym satysfakcję, a ja upadnę i stoczę się na samo dno. Tak, jak Ty tego pragniesz.
|
|
 |
|
myślę, że z perfekcją mogłabym Ci wymienić każdy szczegół, każdą bliznę, która zdobi jego twarz. mogłabym powiedzieć ile pieprzyków znajduje się na jego szyi i, że trzy, ułożone są w zabawną linię. mogłabym, nawet przez sen, recytować z dokładnością barwę jego tęczówek, które, gdy coś go męczy, momentalnie ciemnieją. mogłabym opisać śmiech, który szczery i głośny, budzi moje serce do życia. mogłabym opisać go całego, z najdrobniejszymi szczegółami, z każdym zadrapaniem. mogłabym, bo nauczyłam się go na pamięć, nauczyłam się już oddychać jego obecnością.
|
|
 |
|
Kochała Cię. Była na każde Twoje zawołanie i mogłeś być przy niej sobą i takiego Cię właśnie uwielbiała. Śmiała się razem z Tobą, akceptowała Twoich kumpli i nigdy nie gniewała się dłużej niż pięć minut. Wybaczała Ci wszystko, chociaż dobrze wiesz jak potrafiłeś ją zranić. Uśmiechała się przez łzy, nie pokazywała jak czasami wewnętrznie cierpiała. Na pierwszym miejscu zawsze byłeś Ty, miałeś wszystko co tylko mogła Ci dać. Jej serce było Twoim domem, tam gdzie jej osoba tam Twoje miejsce miejsce na ziemi. I co? Pozwoliłeś jej odejść./esperer
|
|
|
|