 |
cz.2 tak,to ono tak bardzo często mi doskwiera. łudzę się ciągle,że wrócisz,że dasz jakikolwiek znak,że iskra do mnie jeszcze się tli. ale stop..czy ona kiedyś się tliła? czy może dla ciebie to wszystko było nicością? nie wiem,a tak bardzo bym chciała wiedzieć co czujesz,jak to traktowałeś. może zbyt wiele chciałam? a może nie zasługiwałam na jakąkolwiek miłość? tęsknota wykańcza moją duszę,łzy spływają,oczy stają się podpuchnięte. żyję obojętnością.
|
|
 |
cz.3 odpowiedz mi,proszę-tak bardzo chciałeś by moje życie tak wyglądało? tak bardzo lubisz ranić uczucia,które są tak cenne? ponoć znaczyłam też dla ciebie wiele,czy tak było? odezwij się,daj znak,że jeszcze w Twoich oczach jestem kimś. nie chcę stać się nikim,naprawdę tak bardzo tego nie chcę. uratuj mnie,bo spadam w pustą przepaść,i nie chcę nikogo ratunku,chcę Twoją,tylko Twoją pomocną dłoń. rozumiesz?
|
|
 |
chciałabym czuć,że jesteś obok.
|
|
 |
''a i tak mam paranoje w głowie.. tak jakbym był..
w jednych z zamkniętych wind bez drzwi i spadał w dół i nie mógł już zrobić nic,i czekał tylko na huk.''
|
|
 |
''nie chcę czuć się jak czuję,wiem,że wiesz o czym mówię.
też mam problemy,które karzą mi iść pod górę.''
|
|
 |
''patrzę nocą w gwiazdy,szukam wskazówek.
jak odnaleźć siebie mam,kiedy się gubię?''
|
|
 |
będę dla ciebie,jeśli ty będziesz dla mnie.
|
|
 |
''dziś żywej duszy bliskich brak,jak na przekór
i musisz żyć z tym wszystkim sam,na bezdechu.''
|
|
 |
Miłość jest namiętnością. Wytrąca z równowagi. Gubi rytm. Zaburza spokój. Zmienia wszystko. Przewraca świat do góry nogami. Wywraca wszystko na lewą stronę, zachód zmienia w południe, a północ we wschód, to, co złe, w dobre, każe otwierać serce bez warunków. W takim obłąkaniu cierpienie i lęk są niezauważalne. Paradoksalnie, bez nich miłość nie ma sensu.
|
|
 |
Mam za dobre serca dla ludzi, na których mi zależy i zawsze im wybaczam, chociaż oni na to nie zasługują.
|
|
 |
Ludzie płaczą na wiele różnych sposobów: jedni głośno, trzymając za ręce albo przytulając kogoś innego, inni po cichu, tłumiąc dźwięki, zwinięci w kłębek. Jeszcze inni po prostu siedzą i patrzą przed siebie niewidzącymi oczami, a łzy spływają im po policzkach. płacz bardzo oczyszcza. W pewnym sensie czuję się po nim lepiej - albo raczej nie lepiej, ale do pewnego stopnia czyściej. Oczyszczona i wykończona.
|
|
 |
Kiedy osoba, którą kochasz, milczy, jest to najsilniejszy rodzaj bólu jaki ktokolwiek może Ci zadać. O tej sile świadczy chociażby fakt, że nie masz możliwości obrony musisz po prostu czuć i pomału w tym bólu umierać.
|
|
|
|