 |
|
miał swój świat. tak idealnie ułożone w nim kredki, nie pasowałam do niego. na każdym spotkaniu, chociaż nie chętnie się na nie wybierałam zaskakiwał mnie swoimi historyjkami, poglądami oraz marzeniami. mieliśmy swoje bajki do tego oboje byliśmy mega uparci co powodowało, że potrafiliśmy sie sprzeczać godzinami. kolejne spotkania. zaczął mnie fascynować. pokochałam go, chociaż daleko miał od mojego ideału, rajcowała mnie własnie ta Jego inność. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
bronił mnie przed wszystkimi, w Jego ramionach czułam się bezpiecznie. wiedziałam, że nie pozwoli nikomu mnie skrzywdzić - tymczasem sam mnie skrzywdził - odszedł. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
żałuje, tak żałuje. nie to, że Ciebie poznałam tylko to, że jak powiedziałeś zaufaj - zaufałam. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
dla Ciebie 'nic' - mi zrujnowało życie.
|
|
 |
|
usiadłam na oknie kolana przysunełam do siebie. założyłam słuchawki na uszy. nasunełam kaptur na głowę i siedziałam tak do rana błądząc wzrokiem po niebie szukałam spadającej gwiazdy. by móc zażyczyć sobie Twojego powrotu. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
siedziała na ławce, twarz miała zalaną łzami. krew spływała z jej rąk. jej były ją zobaczył podszedł do niej, popatrzył - desperakta powiedział, odwrócił się i odszedł. jak ja mogę go kochać rzekła zciszająć ton głosu wbiła wzrok w ziemię. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
dlaczego z każdą kolejną rozmową, Twój powód naszego rozstania jest inny? /stawiamnachillout
|
|
 |
|
w tych czasach ludzie żyją na pokaz. a ambicje kończą się na zdobyciu popularności. /stawiamnachillout
|
|
 |
|
kiedy piszę, czuje ulgę. /stawiamnachillout
|
|
|
|