 |
|
nie umiem bać się o siebie i boję się o nas
|
|
 |
|
kładziesz mi palec na ustach, żebym w ciszy znikł
|
|
 |
|
twój oddech na moich ciężkich skroniach,
koisz bojaźń, mój świat to paranoja
|
|
 |
|
otwieram oczy, budzisz mnie pocałunkiem,
jesteś obok, studzisz stres - to nietrudne
|
|
 |
|
więzy słabną, nerwy słabną, uczucie gaśnie
|
|
 |
|
Nie jest mi łatwo i pewnie już nigdy nie będzie. Z każdą chwilę słabnę coraz bardziej, dłonie drżą coraz to mocniej a oczy przepełniają się łzami coraz to częściej. Pustka w sercu pewnie już nigdy się nie zapełni, a cięcie się, narkotyki, alkohol czy papierosy nie dają ukojenia, ani chwili spokoju. Nie dają już chwili zostawienia wszystkich problemów i odlecenia w inny świat. Coraz to częściej myślę, że lepiej by było, gdyby już dawno zginęła, odeszła. Wieść o mojej śmierci, nie poruszyła by ludźmi, w końcu i tak jestem tylko ciężarem dla innych. Nic dla nikogo nie znaczę. Coraz częściej zaczynam miewać myśli samobójcze i boję się, cholernie się boję, że któregoś dnia nie wytrzymam wyjdę z domu i najzwyczajniej więcej nie wrócę. /jachcemambexd
|
|
 |
|
smak miłości która niszczy i upaja
|
|
 |
|
ja wierzę w swój cel, to ma być w głowach i czterdziestu milionach serc
|
|
 |
|
gdy zwątpisz siłę znajdź w ufności, w to, że miłosierdzie jest większe od waszych słabości
|
|
 |
|
cały wieczór mnie pociągasz więc nie mówmy o poglądach
|
|
 |
|
wierzyć, że my to coś więcej, ja i ty to coś więcej.
prawda, miłość, nadzieja, szczęście
|
|
 |
|
miej nadzieje. ona może pokonać każdą z granic
|
|
|
|