 |
|
"Prawdziwy przyjaciel NIGDY cię nie zostawi, zawsze będzie przy tobie... "
|
|
 |
|
" To moje życie, tak to moja droga
Z uśmiechem budzę się, każda chwila jest nowa"
|
|
 |
|
Czasem czuję się tak bezradna, że siadam na łóżku, bez sensu patrzę na ścianę, a po policzkach czuję jak spływa mi milion słonych i pełnych bólu łez.
|
|
 |
|
Obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy kim dla
siebie jesteśmy ile razem przeżyliśmy i ile
razem jeszcze przejdziemy.
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz jak dobija mnie fakt, że jestem na tym cholernym gadu i nie piszesz do mnie, a tym bardziej boli mnie fakt, że ja po prostu nie umiem do ciebie napisać, nie umiem.
|
|
 |
|
Może i jestem brzydka .. ale pomogę każdemu, wybaczę to co mogę, nie wywyższam się, nie wyśmiewam nawet najgorszego idioty..ale i tak jestem gorsza. Bo jestem brzydka . < --- XXI wiek .
|
|
 |
|
Miłość, sen i śmierć przychodzą pomału, schwyć mnie za włosy i mocno pocałuj.
|
|
 |
|
" I nawet nie wiesz jak bardzo pęka mi serce, że cię już nie ma "
|
|
 |
|
Co u mnie? Spoko. Pomijając to, że jest
fatalnie, masakrycznie, zjebanie, chujowo,
nie da się żyć, wszystko się jebie, nic nie
chce wyjść i takie tam pierdoły.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym, byś mnie przytulił do swojej klatki piersiowej i powiedział, że już nie muszę się o nic martwić, bo jesteś obok i się mną zaopiekujesz. Nie chcę więcej łez, rozumiesz? Było ich zbyt wiele, a za mało dobra, które powinno wziąć górę nad wszystkim, zniwelować najmniejszą słoną kroplę na policzku zamieniając niewyraźny wyraz ust w uśmiech. Co wieczór trzęsę się z zimna i próbuję zdusić wewnątrz siebie nadchodzące łzy, bo Ciebie nie ma. Jesteś mi tak bardzo potrzebny, a tak bardzo nie mogę Cię mieć na wyciągnięcie dłoni, by schować się w Twoich mocnych ramionach i spróbować uciec od wszystkiego, znajdując ukojenie przy Twoim sercu w oparciu o Twój delikatny oddech normujący niespokojne bicie mięśnia w środku mnie, po lewej stronie klatki piersiowej, należącego do Ciebie, którego niezaprzeczalnie jesteś właścicielem i lekiem na wszelkie zło, które każdego dnia tak bardzo mnie łamie i każe mi wybiec z domu, by na zimnym powietrzu zamrażać swoje wnętrze, by nie czuć nic.
|
|
 |
|
Dopiero późną nocą, przy szczelnie
zasłoniętych oknach gryziemy z bólu ręce,
umieramy z miłości.
|
|
 |
|
Uczucie , które tak do niego żywiła , z dnia na
dzień było silniejsze ...
Ale on nie chciał o tym słyszeć
Tak bardzo chciałą z Nim być, lecz on tego nie
chciał
Pewnego dnia już po prostu nie wytrzymała i
wzięła żyletkę ... Zrobiła jedną ranę , zrobiła
tak kilka ...
Krew leciała, ale ona uważałą ze jego
obojętność bardziej boli i chciała sobie tylko
pomóć po przez odebranie sobie życia ,, a
jemu dać spokój m ale żyletka byłą za tępa,
więc wzięła nóż ...
Przejechała po żyłach i wtedy poczułą
ogromny ból...
Uśmiechnęła sie, wiedząc ze to już koniec, ze
nie będzie już musiałą odczuwać tej
obojętności .
|
|
|
|