 |
|
- cześć.
- czesć , spierdalaj .
Tak się o to czułam wtedy kiedy byłeś mi najbardziej potrzebny .
|
|
 |
|
Nasza dalsza konwersacja nie ma najmniejszego sensu merytorycznego, albowiem egzystujesz w zbyt płytkim brodziku intelektualnym, a twoja elokwencja nie jest adekwatna do mojej erudycji, co koliduje z moimi imperatywami, tzn. spierdalaj.
|
|
 |
|
wiesz co jest poniżające? poniżające jest kochać człowieka, który ma Cię za nic.
|
|
 |
|
Bo różnica między pocałunkiem z miłości a tym z popędu krwi jest taka jak między diabłem a aniołem.
|
|
 |
|
wcześniej miałam tylko doła. Teraz jest doł, potem 20 metrów syfu i dopiero ja. / net
|
|
 |
|
-masz klucze do domu? -nie kurwa, wystarczy że powiem "alohomora"... /wyjeeboongoo
|
|
 |
|
"przerażona budzi się w nocy, płacze wtedy nawet przez zamknięte oczy..."
|
|
 |
|
gdyby zostało mi tylko pół godziny życia napisałabym na kartce link do mojego konta tutaj i pobiegła do ciebie. stałabym tak nasycając swoje oczy widokiem twoich cudownych oczu i słodkim uśmiechem. a gdy zostałoby mi ostatnie 10 sekund życia - wręczyłabym ci tą kartkę, mówiąc "te o miłości były dla ciebie.", a potem nieświadoma twojej reakcji odeszłabym z uśmiechem na twarzy. / niechcechciec
|
|
 |
|
Chłopak, o którym myślałam, marzyłam, którego pokochałam, a z którym nawet się nie przyjaźniłam, podszedł do mnie, przytulił i powiedział, że brakowało mu mnie po tych kilku dniach Jego nieobecności, miałam wrażenie, że moje serce zaraz wyskoczy z klatki, a w moich tęczówkach pojwią się serduszka ... Taak, fajny sen był .
|
|
 |
|
Fizycznie? Już mnie nie obchodzisz . Psychicznie ? Moje serce rozpierdala od środka fakt że ją kochasz .
|
|
 |
|
Nadal pijesz?- zapytał widząc mnie z butlą dobrej wódki . tak. - rzuciłam, po czym wzięłam łyk . usiadł koło mnie i wytrącając wódkę z ręki dorzucił - przestań, to Cie niszczy . - odejdź, daj mi spokój . szybko wstałam z zmarzniętymi dłońmi ratować to co się jeszcze nie wylało . - widzisz, co zrobił alkohol, osiągnął cel, poległaś ...- dorzucił i wolnym krokiem odchodził . - Poległam? nie masz pojęcia jak uszczęśliwia mnie łyk tej trucizny, jak powoduje śmiech pod nosem, jak zatrzymuje łzy . - wykrzyczałam, rzucając butelką o ścianę . - mała, uzależniłaś się, nie możesz żyć bez tego świństwa - syknął. - nie prawda, nie mogę żyć bez Ciebie, to mnie wykańcza. - odpowiedziałam, zapalając szluga .
|
|
 |
|
Nie każdy facet to świnia. Trafiają się jeszcze osły i barany.
|
|
|
|