 |
|
pierwsza miłość jest rodzajem choroby umysłowej
|
|
 |
|
ej kochanie, kocham Cię kochać, kiedy mnie kochasz. / endoftime.
|
|
 |
|
Patrzył na mnie swoimi lodowatymi, niebieskimi oczami, które tak bardzo kocham. " Co ty odpierdalasz dziewczynko? Dawno nie widziałem Ciebie w tak złym stanie. Jesteś nawalona tak, że ledwo chodzisz, palisz dziś chyba już 3 paczkę fajek. Zacznij o siebie w końcu dbać". Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się lekko " Wiesz dopadła mnie ironia losu, bo mimo, że tak o siebie dbałam to moje nerki przestają pracować, a serce, co tu dużo o nim mówić, odkąd zostało złamane bije coraz słabiej."
|
|
 |
|
na co dzień? uwielbiam zasypiać z jego zapachem na poduszce, i budzić się przy nim. uwielbiam zapełniać nim każdą z chwil, ściskać jego dłoń, kiedy tylko jest obok, i z całej siły wtulać się, czując jak jego serce delikatnie zderza się z klatką piersiową. uwielbiam robić mu wstyd, wrzeszcząc na całe gardło w centrum handlowym, uwielbiam, kiedy mnie łaskocze, dotyka i mruczy do ucha. uwielbiam gryźć jego wargę, i minimum pięć razy dziennie oznajmiać, jak bardzo go kocham, tracić czas na długie pożegnania, jak również tęsknić za nim sekundę po rozstaniu. uwielbiam śmiać się, kiedy całuje mnie w czubek noska, przytulać z zaskoczenia, i przekupywać buziakami, czując na swoich ustach jak się uśmiecha. uwielbiam, kiedy droczy się o najmniejsze drobiazgi, a kiedy udaję, że się złoszczę pewnie tuli do siebie. uwielbiam go mieć, w myślach, w snach, w życiu, blisko przy sobie, dla siebie, ot tak. uwielbiam go uwielbiać, i dopełniać własne szczęście detalami jego wnętrza. / endoftime.
|
|
 |
|
Może i głupio to zabrzmi ale to, co czuję, mogłabym porównać do uzależnienia się od papierosów. Czasami chce Ci się palić tak bardzo, że nie potrafisz wytrzymać, nie możesz usiedzieć w miejscu. Po prostu „nosi” Cię po całym pokoju. Jedyne, co odbiera Twój umysł, to potrzeba, chęć zapalenia. Nie da się z Tobą normalnie porozmawiać. Źle funkcjonujesz. Wiesz, że ta „potrzeba” niszczy Ci dzień. Marnujesz czas na myślenie o niej. Masz świadomość, że fajek nie ma, nie zapalisz. Mimo tego nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym, dopóki w Twoje ręce nie wpadnie papieros. Czasami masz po prostu ochotę ale nie jest to konieczność. Wystarczy, że zobaczysz papierosa lub poczujesz trochę dymu i wszystko przechodzi. Możesz żyć dalej. Normalnie pracować, rozmawiać, funkcjonować. Sama świadomość, że ma się przy sobie paczkę fajek pomaga.
ON jest taką moją „paczką papierosów”.
|
|
 |
|
-Do cholery, weź ten telefon i zadzwoń do niego
-Co?
-Od piętnastu minut polujesz na ten telefon, jakbyś była głodna. Weź go, kurwa, do ręki i dzwoń. Już mi się przykro robi, jak na to patrzę.
-Myślisz, że się nie pogniewa, jak napiszę mu, że tęsknie?
-Skończ zachowywać się jak cnotka-niewydymka z jakiegoś buddyjskiego klasztoru, bo zaraz ja wezmę ten telefon i mu napiszę takiego pikantnego SMS’a, że pół Polski usłyszy.
|
|
 |
|
To dość dziwne, by po dwóch latach móc znów powiedzieć " Tak, mam chłopaka, kocham go, a on kocha mnie".
|
|
 |
|
teoretycznie jestem na diecie, praktycznie wpieprzam co tylko sie da .
|
|
 |
|
Jestem żywym argumentem tego, że człowiek nie uczy się na błędach.
|
|
 |
|
“You can spend minutes, hours, days, weeks, or even months over-analyzing a situation; trying to put the pieces together, justifying what could've, would've happened.. or you can just leave the pieces on the floor and move the fuck on.” Tupac.
|
|
 |
|
Jestem na skraju załamania nerwowego i nienawidzę życia,
śmieję się z byle głupot i zaśmiecam umysł byle czym,
piję najpodlejsze alkohole i przepalam je fajkami,
od 3 dni nie miałam niczego w ustach, a od 4 lat nikogo poza Tobą w sercu.
|
|
|
|