 |
|
nie wiem chcę do domu, obejrzymy coś razem, zjemy pizze pokochamy, pogadamy jak zawsze
|
|
 |
|
w końcu jesteśmy razem po miesiącach zawirowań, olała dla mnie wszystkich i to mi się podoba
|
|
 |
|
Postanowiłam zawalczyć o swoje szczęście. Zdobyłam się na odwagę, której wcześniej w sobie nie miałam. Zrobiłam pierwszy ruch. I po co? Po to by po raz kolejny przekonać się, że szczęście i miłość nie są dla mnie. Odważyłam się i dostałam batem po plecach, bardzo boleśnie. Uwierz mi, nigdy więcej nie popełnię tego błędu, ponieważ wiem, że miłość dla mnie nie istnieje. / somefeelings
|
|
 |
|
pokochasz lub znienawidzisz, lecz nie przejdziesz obojętnie
|
|
 |
|
chcą się porwać na mój łeb, nie dam takiej szansy ścierwom
|
|
 |
|
odchodzisz zabierasz mi tlen i pierdolisz to, że ucieka mi życia sens, heh
|
|
 |
|
choć nie chcę Cię widzieć i tak wiem, że jesteś, obok mnie, i to mnie boli najbardziej, że właśnie w tej chwili tak Ciebie znów pragnę :|
|
|
 |
|
mówiłaś mi, że razem na zawsze, nieważne
|
|
 |
|
Napisałeś, znowu wyczułeś że nie jest dobrze. Wyczułeś że nie usypiam normalnie, że więcej płaczę i mało jem. Znowu martwiłeś się o mnie, bo wiedziałeś że sobie nie radzę. Pytałeś, narzekałeś na to wszystko. Chciałeś mi wybić z głowy głupie pomysły, chciałeś bym zmieniła się, bym przestała tęsknić. Bym zapomniała o Tobie. Słyszysz, nie da się. Nie potrafię cię wymazać, nie umiem wykasować wszystkiego- nie jestem komputerem, nie wystarczy że wyczyścisz mi dysk. Nie wystarczy że zmienisz system. Ja nadal tu jestem, tęsknię, płaczę i ciężej oddycham. Jestem choć tak często brakuję sił by zebrać się i wstać, brakuję sil by dawać radę. Brakuję ochoty na dalsze życie. Cicho umieram, gdy Ty przechodzisz obok mnie i wmawiasz mi że to już koniec, że my nie istniejemy. Ale wiesz co? Ja Kocham Cię nadal, dalej w mojej głowie tylko Ty. W moim sercu tylko Ty. Nawet powietrze pachnie tobą. Czy ja wariuję, a może umieram gdy Ciebie nie ma obok?
|
|
 |
|
Wiesz co, nigdy nie będę Twoją wymarzoną dziewczyną. Zawsze dam sobie bez Ciebie radę./esperer
|
|
 |
|
Nie pozwól, żeby jakiś bydlak sobie pomyślał, że jesteś jego własnością. Każdemu z nich się wydaje, że jak pójdziesz z Nim do łóżka, to już potem może Cię nazywać idiotycznym zdrobnieniem zamiast imienia, klepać po boku jak krowę i przestać przepuszczać Cię w drzwiach. Nic bardziej mylnego, moja droga.
|
|
 |
|
wracasz do domu, i wiesz, że czeka cię to samo. wyrzuty matki, rozmowy z ojcem, które do ciebie nie trafiają. wiesz, że ranisz ich serce, ale nie umiesz się zmienić. a może brakuje ci sił? ostatnie sytuacje życiowe zniszczyły mnie psychicznie. wstaję, ale tak naprawdę już mam dość tej monotonii. za każdym razem uśmiechasz się, bo myślisz, że tak będzie lepiej. ale czy warto udawać uśmiech skoro w sercu czujesz ogromny ból, który za każdym razem kuje cię z coraz większą siłą? dlaczego ludzie tak bardzo zawodzą, dlaczego tak szybko odchodzą? ich obietnice nie są dziś nic warte, życie nie jest warte cierpienia. niech skończy się to wszystko, nieważne czy dziś, czy pojutrze. oby wkrótce! /princescolors
|
|
|
|