 |
|
O. Nie było mnie tu od jakiegoś czasu. Dużo się nie zmieniło. Poza tym, że mam dziecko. To takie małe `coś`, co pewnego dnia wypadło mi z brzucha. Ma duże zielone oczy i małe stopy. Nie mieszkam z rodziną. Nie chciała mnie. Kazali mi się wynosić do Ciebie. Nie mogłam tego zrobić, przecież ja już dla Ciebie nic nie znaczę. Nie wiem gdzie jesteś. Nie ma Cię i chyba nie masz zamiaru się pojawić. Ja próbuję jakoś przetrwać. Udaje mi się to. Możecie uznać mnie za sukę, ale chyba nie kocham tego małego bąbla... [deprina]
|
|
 |
|
Przedstawiasz się po imieniu, a zwykła z Ciebie suka.
|
|
 |
|
Nie chodzi o to że to mnie boli,chodzi o
to że pomimo całego tego bólu nie
wyobrażam sobie życia bez Niego. / nieobliczalna254
|
|
 |
|
skajpajowanie z eveelin < 3 mwahahaaha ♥
|
|
 |
|
swoim spojrzeniem ukradłeś cały mój świat
|
|
 |
|
Wpadła w ten wiek, wiek problemów. i właśnie tak z dnia na dzień wszystko coraz bardziej się komplikuje.
|
|
 |
|
Skłamałabym powiedziawszy że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są takie dni kiedy jest w każdej godzinie, a takie godziny kiedy jest w każdej minucie. Ciągle zasypiam i budzę się z jego imieniem na moich ustach. Często łapie się również na tym, że wypatruje jego twarzy w ulicznym tłumie, ale wiem że to nie możliwe żebym ją w nim znalazła. Ale nie mogę się powstrzymać, to silniejsze ode mnie. Ciągle przyciskam twarz do brudnej szyby i moje oczy nadal są wilgotne kiedy 'przypadkiem' przejeżdżam obok miejsc gdzie spędzaliśmy razem czas. Najgorsze są drobiazgi, kiedy usłyszę piosenkę której słuchaliśmy, kiedy ktoś wymówi tytuł filmu o którym rozmawialiśmy. Kiedy poczuję zapach perfum, w które ubierałam się na nasze spotkania, kiedy gdzieś usłyszę jego imię. Ciągle bliskie i ukochane.
|
|
 |
|
Wole być szczera i bezczelna, niż miła i
zakłamana.
|
|
 |
|
Jeśli dożyjesz stu lat, to ja chcę żyć sto lat minus jeden dzień, żebym
nigdy nie musiała żyć bez Ciebie.
|
|
 |
|
Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skrę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie.
|
|
|
|