 |
|
mówię sobie, że ostatni raz wchodzę w ten bezsens, choć w ogóle w to nie wierzę, bo dobrze znam siebie. gdy tracisz nadzieje - tracisz powietrze.
|
|
 |
|
może dziś przestanę się okłamywać, w brodę pluć, że nie potrzebuje nic od Ciebie, choć chcę Cie tu, z Tobą żyć. pozostaje mi tylko liczyć na cud.
|
|
 |
|
problem nie tkwi w innych, on jest w mojej głowie, bo może uzależniłam się od tego, co powiesz.
|
|
 |
|
czas - totalnie zamyka nam rozdziały, łzy powysychały, zastygły rany, co było między nami zapomniałeś...
|
|
 |
|
spróbować znaleźć szczęście, by do Ciebie nie mieć żalu.
|
|
 |
|
będą błędy, ktoś będzie mowił-pierdol błędy.
|
|
 |
|
Było miło. Jak sobie tak pomyślę, to rzeczywiście było miło. Przez kilka głupich, przezroczystych, podartych już teraz na kawałeczki jak nieważne dokumenty, momentów.
|
|
 |
|
Gdy tracisz sens, nadzieja umiera z nim
|
|
 |
|
Mieliśmy wszystko
Teraz nie mamy nic
Byliśmy wtedy blisko
A tak daleko dziś
|
|
 |
|
Tak dobrze jest mieć ciebie obok
Tak przy tym trudno, jest być z tobą
Tak łatwo zniszczyć to co mamy
W co my gramy?
Gdzie jest żyli długo i szczęśliwie?
Znów miało być tak pięknie, a znowu nie idzie
I tyle sobie obiecałam
Myślałam, że kochałam
Myślałam, że mam przyjaciela, kochanka, partnera, człowieka,
Któremu ufam, który otoczy mnie opieką
I niby nic się nie dzieje
A stało się tak wiele
Jesteś moim wrogiem
A byłeś przyjacielem
I znowu wszyscy mnie o Ciebie pytają
A ja nadal nie wiem czemu
Czemu ludzie się rozstają?
|
|
 |
|
W każdym uśmiechu, widzę że oddalamy się
W każdym oddechu, czuję że wszystko znika gdzieś
Z każdym twoim krokiem, gestem, dźwiękiem, słowem, zbliża się koniec
|
|
 |
|
I co mam kurwa znowu płakać, że jest mi niedobrze? Daj spokój, nie przemęczaj oczu, szkoda Twoich łez.
|
|
|
|