 |
|
Jesień to szepty Boga .
Być może dlatego, że szelest spadających liści
przypomina trzepot anielskich skrzydeł...
|
|
 |
|
Ciepłym spojrzeniem rozpalił w niej zielone marzenia, znowu zapachniało wiosną...choć za oknem była jesień, w jej sercu ciągle był maj...wszystko budziło się na nowo a kolor zielony miał tysiące odcieni.
|
|
 |
|
Czasami jest taki stan, w którym człowiek nie zastanawia się nad problemami. Wie, że może osiągnąć wszystko, czego tylko pragnie. Wierzy w siebie, swoje możliwości. Emanuje szczęściem i radością.
Jednak kieruje się realizmem, ideą złotego środka, marzy, lecz nie żyje jedynie pragnieniami.
Niech lato pokocha Twoje serce. Na jesień jeszcze za wcześnie, za młodo umierać samotnie z czekoladą w ręku...
|
|
 |
|
coraz częściej świat daje jej powody do zastanowienia .
|
|
 |
|
`Kocham dzisiejszą sprawiedliwość : Dziewczyna, która tydzień po zerwaniu z chłopakiem zaczyna życie w innym związku, to pospolita '' dziwka '' . a chłopak, który 5 minut po zerwaniu obściskuję się z inną naiwną, to ''kozak'.
|
|
 |
|
`Moje najlepsze miejsce na ziemi jest gdzieś między Twoim prawym, a lewym ramieniem .
|
|
 |
|
`Polski alfabet zawiera 32 litery, słownik języka polskiego miliony haseł, a mi na usta ciśnie się najczęściej tylko 'kurwa' .
|
|
 |
|
`Przy Tobie czuję się jak mała dziewczynka, która tuli do serduszka swojego misia .
|
|
 |
|
Przepraszam, że nie jestem dla ciebie wystarczająco idealna.
|
|
 |
|
jego pocałunek jest jak dobry bit Pezeta.
|
|
 |
|
Stanął w jej drzwiach z bukietem kwiatów.Nie wierzyła,że go widzi.Chciała rzucic mu się w ramiona,ale zamiast tego zaczęła okładać Go pięściami.-jak mogłeś?!-krzyczała wylewajac łzy na zewnątrz.-jak mogłeś odejść?!Jak mogłeś mnie zdradzić?!Ufałam Ci..-szlochała.Ale on nic.Stał i patrzył na smutek w jej oczach wyrzucajac sobie,że ona,taka mała istota cierpi przez niego.-Mówiłem,że przeze mnie będziesz płakała,że przeze mnie będziesz cierpiała,ale nie chciałaś mnie słuchać!Dla Ciebie się zmieniłem,ale to była chwila.Jeden mały impuls..Przepraszam..Nie chcia..-Wyjdz!-Przerwała tracąc grunt pod nogami,mimo to wypchała go na zewnątrz zatrzaskując mu dzwi przed nosem.Nie wytrzymała i wybuchła histerycznym płaczem osuwając sie na ziemię.Stał na zewnątrz.Słyszała jego nerwowe kroki.-Kocham Cie..!-krzyknął przybliżając się do drzwi,ale dla niej nie miało to znaczenia.Zanosiła się od płaczu.Tak bardzo kochała,ale wiedziała,że jak mu wybaczy to on znow ją zdradzi odchodząc do innej..|| pozorna
|
|
|
|