 |
|
Czasami mi się wydaje, że mogę bez niego istnieć. Że wcale o tym nie myślę i niczego mi nie brakuje. I że to wcale nie jest istnienie połowiczne, niepełne, wybrakowane jak popsuty przedmiot. Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak. Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki. Jakbym otworzyła drzwi, za którymi nic nie ma..[lovexlovex]
|
|
 |
|
bezuczuciowe istoty, mające głęboko, gdzieś nasze uczucia. nie mają za grosz szacunku. nie posiadają sumienia. potrafią perfekcyjnie kłamać i kręcić. wszyscy, są identyczni. faceci.
|
|
 |
|
'Rozmowy do rana,zwierzenia wśród łez,i wspólny śmiech,
Ta przyjaźn od dawna,wpisana jest gdzieś,w serc naszych treść,
Więc czemu inaczej,na Ciebie chcę patrzeć,czuję ból,
Gdy inna całuję,dotyka cię czule'
|
|
 |
|
Uwielbiała jego silnie ramiona, którymi ją otulał, gdy było źle.. Uwielbiała jego niebieskie oczy, którymi był tak bardzo w nią wpatrzony..Uwielbiała jego dłonie, którymi gładził jej policzki, mówiąc, że będzie dobrze.. Najbardziej nienawidziła w nim tego, że robił to z czystej przyjaźni między nimi.
|
|
 |
|
Obudziła się, a jego już nie było. Położyła się jeszcze raz, aby zasnąć, by go znów zobaczyć i poczuć, choćby we śnie. Dlaczego? Zdała sobie sprawę, że prawdziwymi uczuciami darzy ją tylko we śnie.
|
|
 |
|
Przy kawie pierwszego kwietnia po południu:
- Nie chcę się już z Tobą spotykać- powiedziała.
- Udał Ci się dowcip- odpowiedział ze śmiechem.
- Wcale nie żartowałam- mówiła dalej z powagą na twarzy i spojrzeniem w jego oczy, po czym miał łzy w oczach, wstał i wyszedł. Nie zrozumiała go. Przecież ona była mu obojętna, każdy był ważniejszy od niej. I tak się skończył pierwszy kwietnia.
|
|
 |
|
Zapominała o nim i gdy w końcu jej się to udało, nagle się zjawił z bukietem kwiatów. Stał i patrzył na nią jak zaklęty, lecz w momencie zbladł i posmutniał. Dziwne? Nie. Otóż zobaczył w jej oczach innego mężczyznę, zauważył, że on sam gdzieś przepadł. Nie wziął jednak pod uwagę tego, że ona nie była jego własnością i nauczyła się życia bez niego. Ułożyła je sobie z kimś innym tak, jak on, gdy tak bardzo go kochała.
|
|
 |
|
Taniec w kroplach świeżej rosy ma smak wczorajszej burzy.
|
|
 |
|
Nasza miłość straciła na ważności, jest przeterminowana o dwie łzy.
|
|
 |
|
Czego najbardziej nienawidzę w Tobie? Tego, że przybiegasz do mnie, gdy świat wali Ci się na głowę i tylko wtedy.
|
|
 |
|
Pół roku później przypomniało mu się, że istnieje ona- jego przyjaciółka. Poszedł w miejsce ich spotkań, lecz bardzo się zdziwił, gdy jej tam nie zastał. Przecież w każdy czwartek co tydzień spotykali się właśnie tam. Wyciągnął telefon, zadzwonił do niej:
- Cześć, za ile będziesz?
- Chyba pomyliłeś numery, cześć -odłożyła słuchawkę.
I nagle usłyszał głos:
- Pół roku temu właśnie tak zakończyłeś z nią rozmowę.
|
|
 |
|
To, co dziś boli - wczoraj było marzeń spełnieniem.
|
|
|
|