 |
|
[CZ.5] Gdy pojawiłam się w umówionym miejscu on już czekał spacerując nerwowo w te i spowrotem i rozglądał się na boki.Gdy mnie zobaczy podszedł powolnym krokiem wręczając mi długą,czerwoną różę,taką samą,która nadal wisi zasłuszona nad moim łóżkiem od prawie 2ch lat.Z Jego twarzy zniknęła ta cała bezczelność,cynizm i podłość.Znów był tym samym chłpakiem w którym się zakochałam.Nie wiem jak długo staliśmy tam wpatrując się w sobie oczy,ale nagla poczułam jak bierze w swą dłoń moją i prowadzi nas w pewne miejsce.Poczułam to co kiedyś :radość,dziką namiętnośc,motyle w brzuchu i zawroty głowy.Znów się uśmiechałam.Znów czułam się ważna,wyjątkowa.-Dziękuję,że dałaś mi szansę-rzekł kilka tygodni później,gdy siedzieliśmy objęci w Jego pokoju.Nagle zrobiło mi sie gorąco i wszystko wróciło:ból,bezradnosć i strach,że niedługo to się skończy-Nie wracajmy do tego-powiedziałam i delikatnie pocałowałam Go w usta.Uwierzyłam,bo kochałam i w końcu poczułam czym jest prawdziwa miłosć. KONIEC || pozorna
|
|
 |
|
A może wszystko co do tej pory zdawało się być złe było nie jej winą lecz moją. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Kuram Go [ noo kuram jest nie moja , ale Go jest moje xd ]
|
|
 |
|
-Jeszcze kiedyś spróbuję.. -Nie oszukuj się, zanim uwierzysz w siebie będziesz na to za stara. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Nie czujesz się spełniona, wciąż wiesz, że jest pewna dziedzina w której chciałabyś spróbować swoich sił, mimo tego że ogarniasz fakt Twojego kompletnego nienadawania się do tego. /improwizacyjna
|
|
 |
|
tak, to ja byłam tą blondynką w kucyku, która stała zawsze na apelu w gimnazjum na środku sali, dostając kolejną nagannę. to ja byłam tą rzekomo złą dziewczyną, która demoralizowała swoje grzeczne koleżanki. to ja miałam sprawę w sądzie o pobicie laski, i to ja użerałam się z kuratorem. to ja malowałam po murach, piłam i ćpałam - i tak, jestem z tego cholernie dumna. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Pamiętaj robienie czegoś na chama zrani Cię bardziej niż życie bez tego. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Nie mogę obiecać Ci że będę zawsze , bo tak nie będzie.Mogę wyjść rano na zakupy i wrócić wieczorem, mogę wyjść do szkoły i wylądować w jakimś odległym mieście bez możliwości ogarnięcia transportu powrotnego. Może zdarzyć się tak że zostanę u przyjaciółki dwie noce z rzędu. Z imprez też najczęściej wychodzę ostatnia jeśli oczywiście jestem jeszcze zdolna poruszać się o własnych siłach. Czasem jeden taki melanż może potrwać cały weekend. Czasem potrzebuję też samotności , czasem przyjaciela czy kumpla z osiedla. Na pewno nie raz nie będę mogła już na Ciebie patrzeć i wyjdę na spacer po czym będę błąkać się bez celu między ulicami byle tylko nie wrócić i znów Cię nie spotkać.Ale jeśli kiedykolwiek zadzwonisz mówiąc 'jest źle' czy też napiszesz 'potrzebuje Cię' pojawię się w momencie i przez długi czas nawet na sekundę się mnie nie pozbędziesz. I możesz też być pewien że będę Cię kochać jak nigdy inny na świecie. / nacpanaaa
|
|
 |
|
Od jego odejścia nie potrafie wypowiedzieć słowa 'kocham' nikomu innemu. Moje serce na to nie pozwala, mając tą zgubną nadzieje, że kiedyś jeszcze będzie miało okazje zabić tylko dla niego.[look.at.me.baby]
|
|
 |
|
Nie chodziło o powrót , o chodzenie w Jego wielgachnej bluzie , wdychanie do nozdrzy Jego intensywnego zapachu , o czułe pocałunki każdego wieczoru , czy nawet te przesłodzone wiadomości na dobranoc i dzień dobry . Zwyczajnie chciałam czasem zamienić z Nim słówko , przekonać się , że sobie radzi i może trochę , troszeczkę , znieczulić tęsknotę , która zatruwała każdą część mojego organizmu . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Bo sukces to coś , to coś czego nigdy Ci nie wybaczą . [ dzyndzel ]
|
|
|
|