 |
|
Kolejny monotonny wieczór. Stos zniszczonych kartek pergaminu oświetlających przez pobladłe światło jarzeniówki pokrywa moje biurko. Spierzchnięta warga drży nierównomiernie wypuszczając powietrze z ust. Oczy zlane już strumieniem łez konają błagając o sen, a ja nadal kartkuje dawne wpisy z pamiętnika. Pojawia się w nich słowo - imię, Twoje imię. Mimowolnie poruszam wolną dłonią wylewając na kartki mokre od łez plamę czerwonego wina. Besztam siebie. Przeklinam samą siebie w duchu jak mogłam być taka naiwna. Tak głupia, tak łatwowierna. Jak tak mogę? W końcu to Ciebie powinnam jebać do białego świtu za tak perfekcyjne spierdolenie mi życia. Jednak nie, nie potrafię. Blokujesz mnie. Choć Cię tu nie ma niszczysz mnie.Zabierasz mi nadzieję na lepsze jutro. / slonbogiem
|
|
 |
|
Zatruwasz mi powietrze. Dławię się nim. Umieram. / slonbogiem
|
|
 |
|
Na pewno nie każda kobieta jest królewną.
Chcesz spędzić jedną noc - to nie ze mną.
|
|
 |
|
Mam coś w sobie choć nie zawsze jest to coś dobrego
|
|
 |
|
Proszę wybaczyć, ale brak mi sił o Ciebie walczyć..
— Czesław
|
|
 |
|
Bo całe nasze życie to,
To nie te długie lata, a
Tych kilka krótkich dni
i tych parę chwil, z których
Niby nie wynika nic…
|
|
 |
|
"I bądź tu mądry, synchronizuj dwa serca bo to co Cię uskrzydla potrafi być jak morderca
|
|
 |
|
Bądź po prostu sobą, nie staraj się być kimś innym
Tak byś sam przed sobą, nie musiał czuć się winnym
Nie myśl sobie, że wszystko ujdzie ci na sucho
|
|
 |
|
Spójrz w lustro a spojrzysz w oczy człowiekowi od którego zależy Twoja przyszłość!
|
|
 |
|
Idealizujesz mnie, niczym Werter, choć w głębi duszy wiesz jaka ze mnie zimna suka. Kochasz mnie miłością romantyczną, choć dobrze wiesz, że nieodwzajemnioną. / slonbogiem
|
|
 |
|
Coś paradoksalnego. Coś pomiędzy "bądź przy mnie", a "wypierdalaj". / slonbogiem
|
|
 |
|
"Szczęście to suma x+y+z, gdzie x to praca, y to rozrywki, a z- umiejętność trzymania języka za zębami."
-Albert Einstein
|
|
|
|