 |
|
wychodząc zza rogu sklepu widziała, że męczy Go gardło, ból głowy i zakatarzony nos. chciała od razu na Niego nakrzyczeć, że po raz kolejny zaniedbuje swoje zdrowie i wygłosić jakiś, umoralniający wykład. On zaś wysiadł z samochodu w samej bluzie, w największy deszcz tylko po to, żeby otworzyć jej drzwi i pomóc uporać się z mokrą parasolką
|
|
 |
|
Kiedy patrzę na Twoje zdjęcie, nie mogę uwierzyć, że, cholera, nie jesteś mój!
|
|
 |
|
I nawet jakbyś wyrecytował Mi całego Szekspira to i tak mam wyjebane, kocham Cię bez tego .
|
|
 |
|
czekam wciąż na ten moment, w którym staniesz przede mną i powiesz, że żałujesz,a ja zamiast ciepłego 'wybaczam' , obojętnie powiem Ci spierdalaj !
|
|
 |
|
mam swoją ulubioną łyżeczkę, którą zawsze mieszam herbatę. ulubioną sukienkę, którą zawsze zakładam na nasze wspólne wieczory. mam też ulubione ulubione czekoladki, które zawsze podnoszą mi poziom endorfin we krwi kiedy nie ma Cię obok. Ciebie też mam ulubionego. jednak różnica między Tobą, a łyżeczką, sukienką czy czekoladkami jest taka, że po nie zawsze mogę sięgnąć i mieć pewność, że nie powiedzą mi, że nie mają czasu na spacer boso po śniegu bo wychodzą z kolegami na piwo...
|
|
 |
|
Nie mówił "przepraszam" ani "dziękuje". Nie mówił "witaj piękna" tylko "yoł maleńka". Nie otwierał jej drzwi od samochodu, nie przyjezdzał mercedeserem ale aprilla. Nie nosił garnituru tylko jean'sowe bojówki. Nie ubierał stylowych czarnych butów, tylko białe nike. Czuc było od niego zapach papierosów. Nie przynosił jej rózy tylko stokrotke. I własnie za to wszystko go kochała. Za ten łobuzerski styl
|
|
 |
|
dałabym wszystko za jeszcze jedną szanse...;/
|
|
 |
|
Nie obchodzi mnie , że mam jutro sprawdzian , poprawę i kartkówkę , mam na to wyjebane , wolę popijać gorącą czekoladę , oglądać stare polskie komedie i pisać z Tobą , nieważne , że jako przyjacielem ..
|
|
 |
|
- Kochasz Ją ?
- Tak
- Na ile procent ?
- 99 %
- A ten 1 % ?
- Nienawidzę jej
- Ale dlaczego ?
- Za to, że kocha takiego dupka jak Ja.! ;*
|
|
 |
|
Jestem wielbicielką Jego łobuzerskiego uśmiechu i cudownych oczu. ;*
|
|
 |
|
Miała nadzieję, że już go nie kocha, że to minęło. Tak bardzo się starała, żeby to minęło. Ostatnie pół roku to był właściwie odwyk. Odwyk od niego, od jego wariackiej miłości, od pocałunków, jego fantazji, jego wygłupów, jego napadów melancholii, jego niezwykłości. Nie udało się. Owszem, może i o nim zapomniała, ale wcale nie przestała go kochać...
|
|
 |
|
- ał ! za co to? -
to bez znaczenia. to już przeszłość.
- ale boli nadal!
- oo tak. przeszłość często boli...;/
|
|
|
|