 |
|
uwolnić siebie od siebie o to chodzi w zasadzie
|
|
 |
|
obrazy w mojej głowie, o których nigdy ci nie powiem.
|
|
 |
|
Byłaś kiedyś zakochana? Nie próbuj, lepiej. Widzisz jaką ja jestem teraz zdzirą. Miłość mnie nią uczyniła.
|
|
 |
|
poza tą małą chwilą słabości teatralnie mnie to jebie.
|
|
 |
|
nie funkcjonuje dobrze, gdy on się nie odzywa
|
|
 |
|
gdyby nie było jutra zadzwoniłabym do Ciebie i powiedziała, że zajebiście mi zależy.
|
|
 |
|
nie jestem idealna nie dążę do tego
|
|
 |
|
wciągam Cię jak dobry towar, ćpam cholernie ostro - bez ograniczeń
|
|
 |
|
upić się szczęsciem, a potem mieć kaca do końca życia
|
|
 |
|
Ubiorę żółtą bluzkę i zielone rurki, na nogi wcisnę czerwone trampki. Oczy zakryję czarnymi wayfarerami a paznokcie pokryje niebieski lakier. Będę sobą. Jakimś niezrównoważonym psychicznie zjebem w tym chorym od normalności mieście.
|
|
 |
|
I odkąd moje oczy spotykały się z Twoimi jest inaczej. Nie wiem jak to jest, ale nie mogę spojrzeć w żadne inne.
|
|
 |
|
jara mnie twoja jebana zajebistość
|
|
|
|