 |
|
Chodzę grzecznie do szkoły, uśmiecham się. I to podobno ma być dowód, że wszystko jest w porządku. Śmieszne.
|
|
 |
|
Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze. Choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli, i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć. I mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują nacudowniejszy uśmiech, gdy wracają.
|
|
 |
|
Umiesz liczyć? Licz na siebie!
Innych twoje szczęście jebie!
|
|
 |
|
mimo wszystko wciąż jesteś osobą, dla której zrobiłabym więcej niż dla pozostałych.
|
|
 |
|
faceci - chciałabyś im powiedzieć komplement, jacy są męscy, silni i mądrzy, jednak dobrze wiesz, że nie można kłamać. bo pod rzekomą mądrością, siłą i męskością, kryje się mały, rozwydrzony dzieciak, który umie się jedynie czepiać i obrażać. jemu można wszystko, Tobie nic
|
|
 |
|
I nagle , nie wiadomo skąd , w moim życiu znów pojawił się ten Ktoś do kogo chce mówić te najważniejsze słowa , z kim chce być najbliżej jak się tylko da , dla kogo mogę zostawić wszystko co miałam
|
|
 |
|
Nie chcę już płakać, wspominać i zastanawiać się kto zawinił. Chuj z tym wszystkim. Było, minęło i nie wróci. Uśmiechnę się, usiądę i poczekam co tym razem życie mi przyniesie.
|
|
 |
|
Siedzę tutaj z kubkiem gorącej czekolady, przy ulubionej muzyce, z kochanym psem na kolanach, w ciepłym pokoju i uświadamiam sobie, że czegoś mi brakuje. Może to i próżne, ale brakuje mi Ciebie.
|
|
 |
|
KOCHAM to nie słowo . KOCHAM to zdanie . bo KO przepadnie , a CHAM zostanie .
|
|
 |
|
Długie, zawsze związane włosy, grzywka stale zasłaniająca często roześmiane oczy, a to wszystko dopełniały nieuczesane myśli. Mówili na jej temat za dużo reczy. Plotki wypełniały to miejsce w jej głowie, w którym nigdy nie miały się znaleźć. Z ich powodu miała coraz więcej niepewności co do jej postępowania wobec wszystkiego dookoła. Czy płakała? Parę razy. Nie jest aż tak twarda. Ale wiesz co? Parę osób dało jej coś, o czym nie zapomni, a co zmotywowało ją do tego, że teraz żyje dalej, w końcu ciesząc się tym, co ma.
|
|
 |
|
leżałam w łóżku, wijąc się z bólu, kiedy naszła mnie ochota, żeby do niego napisać. wysłałam mu smutną buźkę, choć tak bardzo nie cierpię pisać pierwsza. odłożyłam telefon i złożyłam ręce na brzuchu, robiąc przy tym dziwne miny, kiedy nagle zauważyłam, że ekran telefonu mi się rozjaśnił. mimo ogarniającego mnie przerażającego bólu wstałam i wzięłam telefon, po czym na nowo wpakowałam się do łóżka. na ekraniku widniała mała koperta z jego imieniem. otworzyłam ją, przygryzając wargę. ' co jest kochanie? ' odczytałam. na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech, a ból? znikł, jak gdyby nigdy nic.
|
|
|
|